To mnie cieszy: Powrót do Androida!

Konrad Tomaszek Artykuły 2016-04-17

android marshmallow 6.0 statua google

 

Ciężko mi to mówić, ale nie tęsknię za Apple. Można powiedzieć, że po tym „odhipsterzeniu” czuję się wolny. Nie mam lęku, że Apple wycofa ze sklepu aplikacje, która mu nie odpowiadają. Tak jak miało to miejsce w przypadku F.lux. Warto dodać, że „wymyślili” takie samo rozwiązanie pod nazwą Night Shift. Mogę zainstalować z pliku .apk co chcę i nic mnie nie ogranicza. Nie mam też wrażenia, że za wszystko trzeba płacić. Tak jak w przypadku dzwonków na iPhone. Wiem, że nie są to argumenty, które przekonają każdego, ale moim zdaniem Android jest lepszy.

 

Tak, fragmentacja jest problemem. Można powiedzieć, że to popycha użytkowników do zakupu nowego telefonu. Apple radzi sobie z tym problemem inaczej. W którymś momencie po prostu przestanie wspierać Twój telefon, a jakby nie patrzeć dużo mniej osób działa w świecie modyfikacji „jabłek”. Żadnego ROM nie znajdziesz i to chyba jest najlepszy argument Androida.

 

Kolejną kwestią są niewielkie zmiany. Apple starannie śledzi poczynania użytkowników na Cydii i kopiuje znalezione tam rozwiązania, ale moim zdaniem kolejne iOS rzadko są przełomowe. Nie mówię, że nic nie zmieniają, ale premiery Androida są bardziej imponujące. Nad tym zdaniem sam się zastanawiałem, ale coś w tym jest. Użytkownicy iOS , których znam nie zwracają uwagi na system. Gdy pytam ich po co ten telefon kupili, odpowiedź jest jedna, bo go lubią. Muszę przyznać, że dla mnie to definicja tej marki, ją się po prostu lubi…

 

Community to to, co kocham w Androidzie. Ilość jego użytkowników sprawia, że aż chce się z niego korzystać. Nie mam problemu z przesłaniem jakiegoś pliku przez bluetooth jak ma to miejsce w przypadku rozwiązań konkurencji. Mogę pobrać plik i nie muszę mieć do tego programu. Gorzej, że jednak iPhone jest w jakimś sensie gwarantem jakości. Nie będę oszukiwał, te telefony są piękne, ale nie dla mnie. Lubię kombinować i nie chcę, żeby ktoś wiedział lepiej ode mnie czego potrzebuję.

 

Dopasowanie to kolejna zaleta. Jako że mamy taką liczbę producentów, możemy dobrać urządzenie pod siebie. Chcesz mieć telefon, którym możesz kogoś zabić? Cat spełni Twoje marzenie i będziesz mógł obserwować w termowizji jak wszystko stygnie. Masz mało kasy? Kupisz coś z kategorii mid-end. Lubisz mierzyć puls? Samsung Galaxy S7. Można tak wymieniać godzinami i to jest zaleta. Ilość telefonów pobudza rynek do ciągłych zmian i szukania nowego.

 

Można oczywiście narzekać na jakość i aktualizacje, ale to uzależnione jest od producentów. Poza tym nie wiem, czy telefony z jabłkiem są lepiej wykonane od dzisiejszych flagowców. Moim zdaniem nie, a firma ewidentnie łapie zadyszkę względem konkurencji, stąd propozycje takie jak SE. Wiem, że powiecie, że nie ma rywali w swoim rozmiarze, ale czy to ma być argument za?

 

Moim zdaniem Apple opiera się w głównej mierze na legendzie. Brak mu kogoś, kto kierowałby tak jak Steve Jobs, można powiedzieć, że lecą na oparach jego ducha. Nie wiem, czy gdyby żył dzisiejsze iPhone wyglądałyby tak samo. Dla niego obcowanie z takim gadżetem miało być czymś wyjątkowym. Kiedyś tak było, ale teraz to są po prostu dobre urządzenia. Brak pomysłu i mnogość propozycji z Androidem sprawia, że w przypadku iOS liczy się tylko marka.

 

A Wy, za co lubicie Androida?






    Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
    x