USB-C i co z tego?

Konrad Tomaszek Artykuły 2016-04-16

nexus 6p google huawei usb  c typ

 

Standard Micro USB niepodzielnie panuje na rynku mobilnym, ale wygląda na to, że nadchodzi jego kres. W obliczu coraz większej ilości modeli z USB Type C, koniec zbliża się nieubłaganie. Co oznacza to dla nas? Czy faktycznie jest nam potrzebna taka zmiana? Nie sprowadza się to jedynie do wymiany kabla. Brak kompatybilności wstecznej sprawia, że nasze akcesoria przestaną spełniać swoje zadanie. Wiąże się to z kosztami, a jak wiadomo nikt z nas tego nie lubi. Niestety trzeba sobie otwarcie powiedzieć, że zmiana była konieczna i wyniknie z niej wiele dobrego. Tyle, że sam kabel to nie możliwości, które niesie ze sobą standard USB 3.1.

 

usb typ a c lightning

 

Zacznijmy od zrewidowania wiedzy na temat portu Micro USB B. Jego początki wiążą się z ogłoszeniem specyfikacji w styczniu 2007. Szybko zyskał uznanie, było to spowodowane mniejszym rozmiarem i możliwością zastosowania go na rynku mobilnym, który zaczął się rozwijać po premierze pierwszego Iphona. Po raz pierwszy został użyty w legendarnym już modelu HTC Dream, w Polsce bliżej znanym jako Era G1. Zgodny ze standardem USB 2.0 pozwalał osiągnąć maksymalną prędkość na poziomie 280 Mbit/s. Dawał również możliwość podłączenia adaptera HDMI oraz wykorzystania funkcji USB OTG. Co to? Pozwala na podłączenie do smartfona np. dysku twardego. Nie był jednak zdolny do wsparcia USB 3.0.

 

Oto jednak będziemy wszyscy mogli skorzystać z USB-C. Ogłoszone zostało w 2014, ale na pierwsze urządzenia musieliśmy czekać ciut dłużej. Co to tak naprawdę dla nas oznacza? Przede wszystkim zastosowanie standardu USB 3.1, który ma gwarantować prędkość przesyłu danych na poziomie 10 Gbps. Jest szybko, ale czy prędkość przesyłu to wszystko? Zmienia się również możliwe do uzyskania napięcie oraz natężenie prądu. Teraz jest to 20V i 5A. Pozwala to na naładowanie laptopa za pomocą zasilacza z kablem USB-C. Jako pierwszy to rozwiązanie wprowadził Apple w swoim 12 calowym Macbooku. Kolejne możliwości, które się przed nami otwierają to np. połączenie monitora z komputerem tylko z użyciem tego jednego złącza. Będzie ono w stanie zapewnić stabilne zasilanie.

 

micflip usb-a usb-c gif1

 

Nadal jednak nie wiemy jak to się przekłada na smartfony. I tu na razie jest ciężko. Nowy standard jak można było się spodziewać nie ma wpływu na technologie Fast Charge. Qualcomm i jego Quick Charge 3.0 będzie kompatybilne ze starszym Micro USB. Jego zalety będą tak samo odczuwalne w obu przypadkach. Należy pamiętać, że jest to tylko złącze, więc możliwości nie możemy przypisywać USB-C, tylko standardowi USB 3.1.  Niestety na ten czas, mało urządzeń wyszło jeszcze poza erę USB 3.0. Dlatego sens jego zastosowania leży jedynie w pobudzeniu rynku do zmian.

 

Jako, że już wiemy, że nie jest to wcale tak wielka nowość, nasuwa się pytanie, po co nam to? Na ten moment wszystkie akcesoria będą bardzo drogie. Należy pamiętać, że ważna będzie ich oryginalność, ponieważ tanie kable USB-C są w stanie uszkodzić sprzęt. Szczególnie widoczne będzie to w przypadku laptopów. Kolejnym problemem jest mała dostępność urządzeń wykorzystujących ten standard. Ważnym krokiem jest wprowadzenie go na masową skalę w bardziej budżetowych telefonach. Dopiero to sprawi, że odczujemy różnicę i będziemy mogli liczyć na obniżenie cen.

 

Ceny? A właśnie, zapomniałem dodać, że ta zabawa jest na ten moment dość droga. Brak sprawdzonych zamienników sprawia, że na razie nawet kabel jest nieproporcjonalnie dużym wydatkiem. Oczywiście można kupić tańszy, lecz to wiąże się z ryzykiem. Czy jest więc sens wymieniać telefon ze względu na samo USB-C? Tak, ale nie w tym roku…

 

A jakie są wasze odczucia, chcecie mieć ten typ złącza w swoim telefonie?






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x