huawei p9 aparat leica oficjalnie 3

 

Zastanawiam się czasem jak to jest możliwe, że reklamy smartfonów działają… Nie chcę się czepiać, ale naprawdę nie przekonuje mnie Jason Statham w spocie LG. Dotarliśmy do momentu, w którym głupota reklamy ma zaczarować potencjalnego nabywcę. Geniusze w dziale PR słono liczą za takie pomysły. A jednak to działa skoro ładują w to tyle pieniędzy. Bo przecież najlepszym pomysłem na oczarowanie nas jest gość w peruce z gaśnicą na dwóch bykach. Pewnie odmieniło to życie wielu amerykanów. Niesamowite jest jednak to, że jakby nie patrzeć przedkłada się to na wyniki sprzedaży.

 

Zobaczmy co mamy dalej… Nasz kochany Samsung i gość, który wylewa na niego butelkę szampana. Młodzieżowo, bo to jest przecież największa grupa odbiorców. No niby mówi to coś na temat wodoodporności, ale szczerze, wolałbym zobaczyć S7 w trochę prawdziwszym teście. Drugą sprawą jest to, że gdyby zalać nasz telefon czymś takim, a on przestałby działać, nie będziemy mogli powiedzieć w serwisie: „bo w reklamie też tak było”. Producenci inwestują miliony w coś co jest śmieszne na siłę.

 

Wydaje mi się, że trochę lepiej na tym tle wypada Huawei ze spotem P9. Nie wiem na jakiej zasadzie ma mnie to przekonać do kupna, ale przynajmniej nie próbują mnie rozśmieszyć. Nawet ma to jakiś urok w sobie. Zapewne po wystąpieniu Scarlet sprzedaż skoczyła o 900%. Większość z nas nie zwraca uwagi na te nazwiska, a miliony władowane w nakręcenie tych przejawów „artyzmu” można by przeznaczyć na pracę nad oprogramowaniem. Dużo ciekawsza byłaby 3 sekundowa reklama z napisem „Nic wam nie pokażemy, ale za tą kasę nasz dział IT dostarczy Ci update sześć razy szybciej!”

 

Kolejną rzeczą, której nie rozumiem jest rosnąca cena urządzeń. Czy naprawdę jest to kwestia pieniędzy władowanych w promocję? Ten argument często spotykam w komentarzach, ale jakoś nie mogę w to uwierzyć. Mechanizm jest raczej inny. Smartfony stają się nieodłączną częścią naszego życia, więc oczywistym jest, że będziemy w stanie zaakceptować ich wyższą cenę. Najlepiej świadczą o tym wyniki sprzedaży Galaxy S7. Co roku sprzedaje się coraz więcej flagowców, a ludzie nakręcają się na nie coraz bardziej.

 

Rolą reklamy jest umieszczenie ich w naszej świadomości. Im bardziej coś jest absurdalne, tym pewniej to zapamiętamy. Firmy inwestują miliony w badania nad naszym mózgiem, sposobami przetwarzania informacji. Najważniejsze jest wszczepienie idei i to już chyba się udało. Każdy z nas marzy o flagowcu i chyba sami już nie jesteśmy w stanie powiedzieć czemu. Wiem, że ktoś zaraz powie, że kupuje taki telefon, bo może. Kupuj, ale zastanów się w jakim stopniu jest to Twoja własna decyzja.

 

Świat stale idzie do przodu, my od paru lat nakręcamy się na jedno – nowość. Reklamy utwierdzają nas w przekonaniu, że to co kupujemy jest dobre, ale nie widzę w tym usprawiedliwienia dla coraz wyższych cen i coraz gorszej jakości telefonów. Wiem, że naskoczycie na mnie mówiąc, że sam chciałbym mieć taki telefon. A i owszem macie rację, tylko mnie samego zaczyna to trochę przerażać. Bo jestem gotów zaakceptować braki i sam nie wiem dlaczego…

 

A Waszym zdaniem jak duża jest rola reklamy w ocenie końcowej telefonu?

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Konrad Tomaszek