[Do pobrania] Google Voice Access – recenzja funkcji, na którą od dawna czekałem. Sterowanie głosowe Androida!

Łukasz Pająk Android 2016-04-12

sterowanie glosowe androidem google now access voice

 

Niemalże rok temu Amerykanie na konferencji Google I/O 2015 ogłosili interesującą funkcję – czy też usługę – o nazwie Voice Access. Wszystko sprowadzało się do tego, że nasze mobile urządzenie z Androidem będziemy mogli obsługiwać tylko i wyłącznie za pomocą głosu. Od kilku dni odpowiednia aplikacja została przedstawiona w otwartych testach.

 

Przez cały dzień testów, jestem pewny, że Google Voice Access nie zdobędzie ogromnej popularności, a na pewno nie teraz. Czemu? Wystarczy spojrzeć na to, że testy były dostępne od kilku tygodni, a dopiero niedawno Amerykanie poinformowali o tym na szerszą skalę. Jednak nie o to głównie chodzi toteż zobaczmy jak to działa.

 

 

Przede wszystkim należy zapisać się do testów (Klik!), a następnie pobrać samą aplikację: Klik! Jeśli nie chcecie się nigdzie rejestrować lub sama strona Google Play nie działa to sam program możecie ściągnąć z następującej witryny: Klik! Ok, w takim razie instalujemy, konfigurujemy usługi i klikamy „Touch to Start”.

 

 

Jednak jak to, po angielsku? Cóż, to wersja testowa toteż trudno spodziewać się od razu wsparcia dla wszystkich języków, a tym bardziej dla naszego rodzimego. Mimo wszystko, obecnie chorując i będąc bez „sprawnego nosa”, również ciężko było mi się porozumieć po angielsku. Kilkukrotne próby zawsze okazywały się innymi poleceniami, ale raz na „n” podejść udawało mi się powiedzieć to, co chciałem w taki sposób, aby Voice Access poprawnie wykonał zadanie. Żeby było śmieszniej to cyfry łatwiej było mi wprowadzać w naszym rodzimym języku.

 

 

 

Ok, ale można powiedzieć, że tekst zacząłem od końca. W takim razie jak właściwie Google Voice Access działa? Przede wszystkim jako usługa, która działa w tle i nakłada na naszego Androida odpowiednie – wspomniane wcześniej – numery przy każdym możliwym punkcie, który normalnie byśmy kliknęli palcem. W przypadku należy już wypowiadać odpowiednie komendy. Również nie ma najmniejszej przeszkody, aby wprowadzać głosowo tekst. Wszystko wydaje się bardzo intuicyjne, prawda?

 

 

 

Ok, jest proste i nie wymaga specjalnej logiki, ale w rzeczywistości działa naprawdę dziwnie. Nawet jeśli zapomnę o poprawnym rozpoznawaniu moich poleceń to jeśli już uda mi się właściwie wprowadzić odpowiednią komendę to ta i tak może okazać się nieobsługiwana, co często mnie zdziwiło. Pierwszy przykład z brzegu. Znajduje się na środkowym pulpicie (z trzech) i nie ważne, co powiem to i tak nie mam możliwości przesunięcia się na inny ekran.

 

 

Zachęcam do sprawdzenia na własnym urządzeniu mobilnym z Androidem jak działa Google Voice Access. W mojej opinii jest to świetna funkcja i wymaga jeszcze dopracowania. Niemniej jednak jeszcze jej nie usuwam, gdyż chciałbym zobaczyć jak rozwijają się kolejne wydania. Mimo wszystko obawiam się, że w Polsce oficjalnie jeszcze przez długi czas ten program będzie widniał jako niedostępny. Jeśli w ten sposób ma rozwinąć się Google Now to jestem jak najbardziej za. Z racji pokonywania około 100 kilometrów dziennie samochodem, często żałuję, że nie mogę akurat powiedzieć mojemu smartfonowi przyklejonemu do szyby, aby chociażby szybko zaczął nagrywać film.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x