Czego oczekuję od nowego flagowca HTC? Przede wszystkim naprawy błędów poprzedników

Łukasz Pająk Artykuły 2016-04-09

HTC-10-M10

 

We wtorek HTC przedstawi nam nowego flagowca, o którym wiemy już naprawdę wiele. Jednak czerpiąc z doświadczenia lat ubiegłych, podchodzę do Tajwańczyków z dużym uprzedzeniem, gdyż One M9 zapowiadał się świetnie, a w rzeczywistości okazał się jednym z najgorszych smartfonów swojej klasy.

 

Jak to będzie w tym roku? Przekonamy się o tym za 3 dni, gdy HTC oficjalnie pokaże „10” i tutaj już pojawia się pierwszy problem tego smartfonu. Oby Tajwańczycy nie nazwali tak swojego flagowca, bo takie określenie nie ma żadnych szans na sukces marketingowy – już nazwa kodowa Perfume sprawdziłaby się o niebo lepiej. Na szczęście wiele plotek mówi, że ta liczba jest wykorzystywana tylko teraz, a oficjalnie usłyszymy zupełnie nowe określenie. Jeszcze raz: oby!

 

htc 10 zdjecia grafika

 

Mimo wszystko nazwa to nie wszystko i liczy się obudowa. One M9 miał wiele wad, ale z pewnością jego opakowanie do nich nie należało. Szczotkowane aluminium z głośnikami stereo na froncie świetnie wygląda i pokazuje klasę urządzenia także w dotyku. W tym roku może się nieco zmienić, gdyż wszelkie grafiki jakie oglądaliśmy pokazują, że tył może się podobać i dla mnie jest bardzo fajny, ale przód to poniekąd katastrofa. Fajnie, że Tajwańczycy zrezygnowali z przycisków funkcyjnych na wyświetlaczu, ale czemu teraz chcą je umieścić tak nisko? Oczywiście to kwestia przyzwyczajenia, ale według mnie kilka milimetrów wyżej i wszystko by lepiej wyglądało, a komfort użytkowania z pewnością by na tym nie ucierpiał.

 

 

Wspomniałem już o głośnikach. BoomSound to już bardzo dobrze wyrobiona marka, ale w głównej mierze chodzi o to, że dźwięk wydobywał się z dwóch maskownic na froncie. W nadchodzącym smartfonie od HTC tak nie będzie, ale to nie oznacza, że nie „usłyszymy” dźwięku stereo. Tajwańczycy połączą głośnik do rozmów oraz multimedialny, a ten ostatni zostanie umieszczony na dolnej krawędzi urządzenia. Czy to dobre rozwiązanie? Okaże się w praktyce, ale najnowsza plotka nie wskazuje, że będzie dobrze.

 

http://www.mobile01.com/userinfo.php?id=2774147

 

O co chodzi? O wodoodporność, czyli certyfikat IP68, który pozwoli HTC dołączyć do elitarnej grupy składającej się z Sony i Samsunga – producentów z flagowymi, wodoszczelnymi smartfonami. Jak słusznie zauważył „Stark” pod jednym z moich wpisów, sprawi to, że głośniki nie będą robiły już takiego wrażenia swoim dźwiękiem przez konieczne zabezpieczenia.

 

 

Jednak HTC wciąż reklamuje „10” jako smartfona do muzyki. To mnie bardzo intryguje i mam nadzieję, że pojawi się specjalny przetwornik jaki chociażby LG zastosowało w recenzowanej niedawno przeze mnie V10’tce. Głośniki wystarczy, że nie będą tak ciche jak w Galaxy S7, którego z kolei test będziecie mogli przeczytać wieczorem.

 

 

Obudowa, dźwięk, nazwa, co jeszcze? O specyfikację bym się nie martwił, ale pojawiają się plotki o wersji ze Snapdragonem 652. Fajnie, że będzie tańsza, ale nie łączyłbym takiej odmiany z nazwą flagowca. Ten niech kojarzy się przede wszystkim ze Snapdragonem 820 i to wystarczy. Całość z pewnością będzie działać bardzo dobrze toteż ten zakres danych technicznych zostawmy z boku.

 

 

Przejdźmy do aparatów. One M9 robił fatalne zdjęcia, szczególnie przednim modułem. Już One A9 pokazał, że HTC zrozumiało swój błąd, a w przypadku nadchodzącej „10” musi być tylko lepiej. Zapowiada się, że tak będzie. Tajwańczycy zastosują ten sam główny aparat, co Huawei w Nexusie 6P, ale doda do tego optyczną stabilizację obrazu, która ma pojawić się również we frontowym module. W takim razie ta część specyfikacji zapowiada się obiecująco, ale HTC nie może zepsuć sterowników.

 

 

Skoro już jesteśmy przy programowaniu to kolejną ważną cechą jest sama funkcjonalność systemu. Na zeszłorocznej premierze One M9, na której miałem okazję się pojawić, zwracano uwagę głównie na dwa aspekty: motyw dostosowujący się do zdjęcia i płynne przełączanie się pomiędzy głośnikami. Serio, to mają być te zalety flagowca? W tym roku zapowiada się ciekawiej i więcej szczegółów poznacie czytając wczorajszy news Kamila przedstawiający, co Sense w 8. wydaniu ma nowego wprowadzać. Jednak mi przede wszystkim zależy na tym, aby HTC nie zepsuło chwalonej przez konsumentów optymalizacji. To już nie jest zaleta patrząc na konkurencję, w szczególności na coraz szybszy TouchWiz, więc Tajwańczycy muszą pomyśleć o czymś wyjątkowym toteż specyficzne widżety oraz ikony mogą temu pomóc.

 

htc one 10 perfume cena specyfikacja dane techniczne wersje

 

Na koniec cena. Niestety, ale już wiem, że to będzie największy problem następcy One M9. HTC nie może sobie pozwolić na zbyt niskie kwoty, gdyż nie produkuje – tak jak Samsung czy LG – telewizorów czy też pralek. Domyślam się, że „10” będzie zapewne kosztować tyle samo, co Galaxy S7 czy też G5, a więc za dużo. Tajwańczykom należy się wielki powrót, ale niestety obawiam się, że właśnie cena będzie największą przeszkodą. Konsumenci będą woleli wybrać reklamowanego wszędzie Samsunga niż „zaryzykować” kupno flagowca od firmy, która notuje kiepskie wyniki finansowe.

 

Tak mniej, więcej wygląda przepis na sukces dla HTC z realnymi uwagami, ale wszystko oficjalnie okaże się już we wtorek. Podobnie jak rok temu, tak i teraz będę miał okazję przyjrzeć się na premierze następcy One M9, więc dajcie znać na co zwrócić największą uwagę.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x