„Chińczyki” powinny zdominować rynek, ale mają jeden „mały” problem

Łukasz Pająk Artykuły 2016-03-24

google-inc-preparing-to-return-to-china-with-the-android-play-store

Przedwczoraj przedstawiłem Wam swój punkt widzenia tzw. „polskich chińczyków” i cieszę się, że ten tekst ciepło przyjęliście. Tym razem chciałbym opowiedzieć co nieco na temat prawdziwych producentów z Państwa Środka, którzy jeszcze kilka lat temu kojarzyli się z nędzną taniością, a dzisiaj?

Dzisiaj mamy do czynienia z firmami, które walczą jak równy z równym stając na przeciwko LG, Samsunga, Apple i innym producentom z czołówki mobilnego rynku. W końcu większość korporacji jakie znajdziemy w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych firm produkujących urządzenia mobilne to właśnie Chińczycy.

huawei-p9-out-in-march

Najlepszym przykładem jest Huawei, które kilka lat temu znane było tylko z tego, że jest tanie u operatorów, ale niekoniecznie dobre. Dzisiaj ta chińska firma ma ogromne chęci, aby zdetronizować Samsunga. Obecnie Chińczycy znajdują się na 3. lokacie jeśli chodzi o wspomniany już ranking i przy obecnym rozwoju jeszcze w tej dekadzie może zmienić się czołówka i tak oto Apple może powoli zaczynać się martwić.

oneplus europa polska

Jednak Huawei spotkamy praktycznie na całym świecie, a co z innymi „Chińczykami”? Na ich dostępność możemy liczyć tylko za sprawą importerów, ewentualnie jeśli sami sprowadzimy dany egzemplarz. To właśnie największy problem producentów z Państwa Środka, czyli brak oficjalnych przedstawicieli w Europie, a także w Stanach Zjednoczonych.

oneplus-one-cena

Tylko czy ten problem sprawia, że „Chińczycy” radzą sobie gorzej? W pewnym stopniu na pewno, ale jeśli spojrzymy na poszczególne statystyki to często można odnieść wrażenie, że takie Xiaomi radzi sobie o wiele lepiej niż Samsung i Apple. Coś w tym jest, ale brak oficjalnych dystrybutorów na Starym Kontynencie i za Oceanem ma też swoje plusy.

xiaomi-mi-4

Oczywiście chodzi o pieniądze. Xiaomi zapewne nie mogłoby sobie pozwolić na tak niskie ceny swoich produktów, gdyby ich smartfony oficjalnie zawitały do Europy. W głównej mierze chodzi o podatki i patenty, które w Chinach i ogólnie w Azji traktowane są zupełnie inaczej. Biurokracja jest zdecydowanie bardziej uproszczona, a to oznacza mniejsze koszty. Do tego nie trzeba utrzymywać kolejnych centrali.

309760,xcitefun-oppo-find-5-1adadasdasd

Z drugiej strony mamy Oppo, które według mnie jest jedną z najbardziej niedocenianych chińskich firm. Jednak domyślam się czemu świat zwraca mniejszą uwagę na tego producenta. Znowu chodzi o ceny. Smartfony od Oppo nie należą do najtańszych, a przy rodzimej konkurencji są wręcz drogie. No bo jak to, żeby „Chińczyk” był drogi? To się wyklucza…

pete lau oneplus one plus

Kolejnym wyróżniającym się producentem z Państwa Środka jest OnePlus, które to ma wiele wspólnego z Oppo. Mimo wszystko oficjalni dystrybutorzy znajdą się na całym świecie, także w Polsce. Ceny wciąż są stosunkowo niskie, ale w tym wypadku Chińczycy zaoszczędzili na różnych punktach sprzedaży, gdyż zakup w głównej mierze odbywa się przez Internet.

miui7

Miałem już kończyć ten artykuł, ale przypomniała mi się jeszcze jedna kwestia, czyli aktualizacje. Chińczycy za bardzo nie chcą przyznawać się do Androida i tak oto Xiaomi ma MIUI, Oppo Color OS, a OnePlus Oxygen OS. Ma to swoje zalety, gdyż często nowości wprowadzane przez Google są już od pewnego czasu dostępne na starszych odmianach oferowanych przez Chińczyków, np.: ustawianie poszczególnych uprawnień dla aplikacji. Mimo wszystko potencjalny konsument widzi, że dany smartfon korzysta z Lollipopa i to 5.0, a konkurencja ma już Marshmallow…

chinese-brands

Tak też widzę „Chińczyki” – produkują dobre, atrakcyjne cenowo urządzenia, często mają świetny stosunek jakość/cena, ale nie są tak dostępne jak konkurencja, nie mają wyrobionych marek i nie wyróżniają się niczym wyjątkowym pod względem technologii. Jednak zalety zdecydowanie przeważają „wady” toteż gdyby takie Xiaomi oficjalnie pojawiło się na wszystkich kontynentach i nie podniosło drastycznie cen to niedługo Samsung i Apple musieliby czekać, aby poczuć chiński oddech na swoich plecach. Mimo wszystko jestem ciekawy Waszego zdania na temat producentów z Państwa Środka – dajcie znać w komentarzach jakie macie doświadczenie z „Chińczykami” i ogólnie co o nich sądzicie.



  • Adam Szostek

    Moim pierwszym smartem z Adroidem był ZTE Blade I. Super sprzęcik i miło go wspominam. A później był jeszcze OnePlus One, który również był b. dobry.

  • Grzegorz93

    Mam Xiaomi MI4C i jestem zadowolony. W przyszłym miesiącu kupuję Mi5.

  • mickey93

    jeszcze jedna kwestia, mianowicie nakładka,
    sam kilka dni temu skarżyłeś się na 1+ że zwolnił, miui jest ciężkie od początku, nakładka hujawieja szczególnie na słabszych telefonach szału nie robi

  • May Czos

    „Tak też widzę „Chińczyki” – produkują dobre, atrakcyjne cenowo urządzenia…”

    Nie, Chińczycy nie produkują taniej niż reszta. Są tylko dobrzy w unikaniu opłat i podatków. Sami to napisaliście na przykładzie Oppo, które oferuję europejską dystrybucję przez co ich urządzenia wcale nie są tak atrakcyjne cenowo.

    „… toteż gdyby takie Xiaomi oficjalnie pojawiło się na wszystkich kontynentach i nie podniosło drastycznie cen to niedługo Samsung i Apple musieliby czekać, aby poczuć chiński oddech na swoich plecach.”

    Samsung i Apple mogą więc spać spokojnie. Kluczem są słowa „nie podniosło drastycznie cen”. No właśnie by podniosło drastycznie. Już sam VAT wywindowałby cenę Mi5 Pro blisko S7, a gdzie opłacenie patentów, dystrybucja, marketing, serwis, wsparcie softwareowe? I to wszystko za telefon dobry, ale wciąż pod wieloma względami nie dorównujący Samsungowi (aparat, rzeczywista szybkość).

  • marcus1212

    Gdyby Xiaomi miało zapłacić podatki i opłaty licencyjne to cena za ich produkty w EU wzrosła by o 50%. Zasadność zakupu byłaby wątpliwa.

    • Bartosz Rędziniak

      Była by niższa niż teraz w Polskich sklepach od importerów, oni muszą zapłacić podatki, prowadzić sklep i obsłużyć gwarancję, a jednak ceny w porównaniu do samsungów nadal są dużo lepsze, a gdyby Xiaomi samo weszło na rynek euro, to myślę że w PL cena w stosunku do chińskiej to by może max 30% była. To i tak xiaomi mi5 by kosztował 1560…

  • loader

    Mam Xiaomi Mi4c. Musiałem jednak wysłać na gwarancję do chin – problem z ekranem. Po miesiącu od wysłania telefon jest w drodze i spodziewam się go w ciągu tygodnia u siebie. Czas oczekiwania od wysłania do powrotu jest porównywalny gdybym tel kupił np w markecie i oddał go na gwarancję. Mimo problemów z telefonem, mój następny też na pewno będzie XIAOMI.

    • May Czos

      Huawei gwarantuje naprawę w 5 dni.

      • mickey93

        samsung 30 dni 😀

    • LCD

      tak, tylko kupując na miejscu masz jeszcze możliwość skorzystania z niezgodności towaru z umową, tam termin jest 14 dni i nie interesują Cię zapisy w gwarancji tylko zapisy w ustawie. Artykuł dobrze wypunktował dlaczego chińskie są tańsze, bo jak by musieli opłacić to co inni producenci to cena by się mocno podniosła. Bo cena to nie tylko koszt podzespołów, ale też wszystko inne poza marketingiem, czego klient nie widzi.

  • Jumperone

    Gdyby mieli oficjalna dystrybucje i serwis w Polsce sytuacja na pewno wygladalaby inaczej.

  • Michael Borysewicz

    Posiadam obecnie dwa ‚chińczyki’ jeden od Xiaomi model Redmi Note 3 a drugi od OnePlus model One i z obu jestem szalenie zadowolony. Świetne wykonanie, bardzo dobre materiały, super parametry jak na tak niska cenę i soft o jakim zawsze marzyłem (stabilny, funkcjonalny, na wszystko co trzeba bez zbędnych śmieci). Telefony posiadam od początku roku i nie narzekam ani trochę mi nie żałuję wyboru. Serdecznie też obie marki polecam.

    • Michael Borysewicz

      PS Jeśli przyjdzie mi zmienić telefon to nie będzie to już jakiś ‚markowy’ sprzęt tylko właśnie ‚chińczyk’

  • EgonOlsen

    Prawie przez 2 lata używałem Xiaomi Mi3 i mogę powiedzieć, że jest… petarda!

  • Wojciech Augustyniak

    Piąty miesiąc z Xiaomi Redmi Note 2. Wiedziałem na co się piszę. Ma swoje wady ale jestem więcej niż zadowolony. Zwłaszcza, że zapłaciłem mniej niż 550 złotych.

    • Wojciech Augustyniak

      Zapomniałem wspomnieć, że wcześniej prawie przez 3 lata używałem ZTE Grand X In z polskiej dystrybucji. Też bym wtedy polecił.



x