A jakby to wszystko ^%%$ strzelił?

Konrad Tomaszek Artykuły 2016-03-22

android-logo-zepsuty-awaria-blad-usterka-wp-660x494

 

Wyobraźcie sobie zwykły początek dnia, budzi was dźwięk budzika, nieprzytomni włączacie drzemkę. Jednak nie dane jest wam pospać, po paru minutach dzwoni znowu, no to chyba pora wstać, sięgacie po telefon, sprawdzacie pocztę, ale nagle okazuje się, że nie ma zasięgu. No tak, pewnie znowu mają problemy… Idziecie do komputera, wpisujecie w Google: „dlaczego nie mam zasięgu”. Pierwszą informacją, która się pojawia jest wpis na popularnym portalu informacyjnym pt.: „Sieć telefoniczna w całej Polsce odmówiła współpracy” – brzmi jak sci-fi?

 

Wojna w dobie XXI wieku

 

Żyjemy w czasach, w których coraz częściej dochodzi do ataków na różnego rodzaju sieci komputerowe, sprzęt o odpowiedniej wydajności staje się coraz tańszy. Nie zapominajmy również o pracach nad komputerami kwantowymi. Wiem, że można uznać to za zupełną fikcję, ale czy jednak włamania do serwerów rządowych nie są zwiastunem tego co może nastąpić w przyszłości? Sieci telekomunikacyjne mimo wielu zabezpieczeń nadal są narażone na ataki, a w przypadku eskalacji jakiegokolwiek konfliktu cyberwojna może okazać się scenariuszem, na który nie jesteśmy przygotowani. Zwiedzie nas to co zawsze, przeświadczenie o własnej doskonałości, nieomylności, zwykła próżność może okazać się ostatnim gwoździem do trumny.

 

Uzależnienie od komunikacji

 

Wielu z nas każdy dzień zaczyna od sprawdzenia poczty, serwisów społecznościowych, portali branżowych. Fakt, że przy zakładanej awarii sieci telekomunikacyjnych nadal możesz sprawdzić to przy komputerze. Tutaj pojawia się jednak jeden problem, kabla nie weźmiesz ze sobą do pracy. Hmm, trzeba by napisać mail do biura obsługi, ale w przeciągu paru minut serwery operatora ulegają przeciążeniu, pamiętaj nie jesteś jedyny. No, ale przecież po co mi to wszystko dam sobie radę.

 

A klient czeka, czeka i czeka…

 

Ruszasz do pracy, zatrzymujesz się na stacji żeby złapać trochę Wi-Fi, odpisujesz na maile, okazuje się, że może poradzisz sobie jeszcze parę godzin, awaria nie może przecież trwać tak długo… Wsiadasz do samochodu, ruszasz i okazuje się to być bardzo pechowy dzień. Czemu ten pijany facet musiał wejść Ci pod maskę?

Wysiadasz:

 

– Proszę pana, żyje pan?

– eeeeeeeeoooooooooooeeeeeeee

– Co proszę?

Pan powoli zaczyna dochodzić do siebie…

– Człowieku żyjesz?!

– Soooooo?

 

Zaczynasz zauważać, że albo to jest człowiek guma, albo lubi zginać kolana w drugą stronę. Chyba żadna z tych opcji Ci nie pasuje. Przydałoby się wezwać pomoc. Wyciągasz telefon, ale on uparcie nadal nie znalazł sieci.

 

Halo, pogotowie, proszę przyjechać na Facebook!

 

W dobie coraz ciaśniejszego powiązania człowieka z technologią, każda poważniejsza awaria może mieć wielki wpływ na najbardziej prozaiczne aspekty naszego życia. Dziś za sprawą telefonu możemy kontaktować się z kimkolwiek chcemy, ale nie zauważamy braku alternatywy… Co gdy stracisz zasięg i zatniesz się w windzie? Będziesz czekał na pomoc i na nic zda się lament. Miejmy nadzieję, że taki scenariusz nigdy się nie spełni, ale gdyby…

 

Proszę Was, napiszcie w komentarzach, jakie widzicie skutki jednodniowej awarii sieci telekomunikacyjnej, wybiorę najciekawsze, a następnie razem stworzymy drugą część cyklu.



x