Fani Samsunga – klikacie na własną odpowiedzialność!

Artykuły 2016-03-20

S2-S6

 

Nowość – kochamy to słowo, a mnie, przyznam, zaczyna już denerwować. Możecie sobie „wsadzić” te wasze 8 rdzeni i 14 nanometrów. Skąd tak dosadne słowa na początek? Radzę je potraktować niezbyt dosłownie, rozumiem, że wszystkie te innowacje mają służyć zwiększeniu wydajności, energooszczędności, ale wydaje mi się, że rozwój technologiczny powinien być trochę bardziej zrównoważony. Producenci przyzwyczaili nas do bardzo szybkich zmian, ale mam dla nich jedną zasadniczą radę… Panowie, Panie zróbcie wreszcie coś co jest naprawdę dobre…

 

„Smartfon prawie idealny” – zdarzyło mi się trafić na takie slogany wśród recenzji najnowszych propozycji, ale odbieram to tylko jako pomysł na chwytliwy tytuł. Pisząc musimy znaleźć złoty środek między technikaliami, a tym co naprawdę ważne dla użytkownika. Każdy chce mieć coś co jest najlepsze, a my przyzwyczailiśmy się, że wyznacznikiem tego co dobre, są liczby. Tutaj pojawia się jednak jedno pytanie, czy jesteś w stanie wykorzystać to, co kryje się za sloganami z działu marketingu. Wszystkie bardziej wymagające produkcje ze sklepu Play odpalisz na Xperii Z3, a więc naprawdę chcesz czytać rozważania redaktora na temat tego, czy warto wymieniać telefon, bo Xperia Z5 ma lepszy aparat? Chciałbym czegoś więcej, czegoś co będzie prawdziwym powodem, czegoś na miarę LG G5. Wspominam o tym, ponieważ jak już zaznaczył nasz redakcyjny kolega jest to naprawdę innowacyjny telefon, a mimo to sukces odnosi Samsung. Jest to pewnie kwestia bardziej rozbudowanego marketingu. Jednak ja, widzę w Galaxy S7, dopracowaną i pozbawioną wad S6’kę, a zmiany są tak oczywistą konsekwencją braków poprzednika, że chyba tylko z powodu dumy producenta, nie jest to Galaxy S6+…

 

Jako fan technologii otwierając pudełko z Galaxy S8 chcę czuć się jak przed pierwszym razem… Znacie te wszystkie historie o planowaniu, świecach, blasku księżyca, magicznej chwili, którą macie pamiętać przez całe życie… Budujemy napięcie, czekamy na premierę, a tu się okazuje, że nasza luba/luby nie podeszła to tematu równie poważnie jak my, obsypała łoże płatkami chryzantem, bo to też jest kwiat… Zamiast blasku księżyca, masz blask gwiazdek przyklejonych do sufitu, a dobra kolacja okazała się być pudełkiem pizzy z lokalu obok. Niby źle nie jest bo to ta sama osoba, ale Ty oczekiwałeś czegoś co będzie przeżyciem jedynym w swoim rodzaju. Podobnie jest z dorocznymi premierami. Jest to opinia czysto subiektywna, nie wieszajcie na mnie psów, wiele osób docenia te wszystkie nowości, a ja trochę mogę przesadzać, ale jednak liczy się efekt końcowy. Chcecie potwierdzenia moich słów? W każdej recenzji znajdziecie porównania do poprzednika, większy akumulator, lepiej działający czytnik linii papilarnych, ale czy to wszystko nie powinno działać dobrze od samego początku? Czy za takie pieniądze nie powinniście otrzymać urządzenia, które uznacie za doskonałe? No naprawdę, cieszy was, gdy w telefonie za 3 kafle wszystko jest „prawie” idealne? Chcę mieć telefon z dopracowanym system, chcę aby czytnik linii papilarnych działał, a nie był lepszy niż ten ostatni, chcę telefon który nie będzie po 30 minutach grania w bardziej wymagające tytuły służył do zaparzenia herbaty. Choć może po to jest ta cała wodoszczelność… No ale macie racje te nowe Snapdragony 820 już się prawie nie grzeją, a bateria prawie starcza na cały dzień.

 

A właśnie, bateria, drodzy producenci czy to nie powinien być priorytet w dzisiejszych czasach? Wiem, mogę kupić powerbank, ale do jasnej (cenzura musi być), to tak jakby zrobić samochód z bakiem na 10litrów, bo przecież paliwo możesz wozić w kanistrze. Tutaj właśnie wracamy do zrównoważonego rozwoju, nie widzę sensu w pakowaniu coraz mocniejszych procesorów do telefonu, widzę go natomiast w rozwoju technologii pozwalających na zwiększenie pojemności oraz funkcjonalności ogniw zasilających. Kolejną kwestią jest optymalizacja, czy naprawdę nie da się popracować nad kodem Androida? Rozumiem, że fragmentacja napędza rynek, wymuszając na użytkownikach wymianę urządzeń, ale dajcie mi już spokój z Androidem N, skoro mało kto ma 6.0… Jesteśmy w sytuacji, w której postęp zdaje się wyprzedzać swoich twórców, bo nas, zwykłych użytkowników przegonił już na pewno.

 

Samsung aparat

 

Aparaty to jest jedna z tych rzeczy, o których nie mogę powiedzieć wiele złego. Widać stały rozwój, a my nie musimy zapełniać jeszcze bardziej naszych kieszeni. Fakt, że lustrzanka to to nie jest, ale selfie nie jest chyba tak ambitne, jak sesja dla National Geographic… Szkoda tylko, że ciężko znaleźć mi wiele więcej plusów. To trochę tak jak z pulsometrem w S6, uważam to za świetny gadżet, ale znowu pojawia się to jedno słowo, które definiuje jego działanie „prawie”. Przyznam jednak, że ostatnio zrozumiałem po co on tak naprawdę jest, oglądałem recenzję, a autor stwierdził, że teraz po pijanemu nie będzie trzeba próbować trafić w ekran, wystarczy położyć palec na pulsometrze. No tak, to jest świetne uzasadnienie po co mi ten telefon, choć przyznam, że ja bardziej potrzebowałbym alkomatu… Nie chcę jednak szukać na siłę wad. Może to nie są wady, a tak naprawdę błędy w systemie mają ćwiczyć naszą spostrzegawczość, a słaba optymalizacja nakładek – cierpliwość. A wszystkie niedociągnięcia nie są podyktowane pogonią za pieniądzem, a troską o nas. Zresztą tak naprawdę odbiorcy urządzeń zazwyczaj nie zwracają uwagi na takie rzeczy. Telefon ma być trendy. Nie ma co walczyć o swoje, trzeba być na topie. W tym miejscu rzucę wyzwanie drogi czytelniku, odpowiedz w komentarzu na jedno pytanie: „Jaki jest sens w corocznej wymianie telefonu?”, bo ja widzę w tym jedynie pogoń za nowością… A może prawie nowym?

 

Przyszłość to dla mnie największa niewiadoma. Co gdy skończy się wyścig na wydajność? Pozostanie tylko i wyłącznie dodawanie funkcji, a może nawet ich dopracowywanie, może więc za te 10 lat uda mi się wreszcie przeczytać recenzję smartfonu idealnego, a otwierając pudełko będę czuł się jak niewyżyty nastolatek przy filmie pornograficznym. Jednak dla mnie to nadal język przyszłości, a my jesteśmy tylko środkiem do osiągnięcia zysku i napędzania rozwoju technologicznego…






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x