Recenzja UleFone Power – smartfona z potężną baterią

Paweł Bilski Android 2016-03-05

ulefone power

 

Kilkanaście dni ze smartfonem UleFone Power pozwoliło mi odpowiedzieć na większość pytań dotyczących tego urządzenia. Wstępnie już go Wam przedstawiłem TUTAJ.  Zadawaliście trochę pytań, dlatego też postanowiłem odpowiedzieć na nie pod konkretnymi podpunktami. Zapraszam

 

Zestaw

 

Tak jak pisałem w „pierwszych wrażeniach”, smartfona otrzymałem prosto od producenta –  i już na samym początku mnie zaskoczył. Najnowszy smartfon UleFone przywędrował do mnie w czarnym kwadratowym opakowaniu, które jest płaskie. To nie jednak opakowanie, a jego zawartość zrobiło na mnie większe wrażenie. Wraz ze smartfonem otrzymujemy:

 

  • Ładowarkę i kabel USB
  • Silikonowe etui
  • Słuchawki
  • Kabel OTG
  • Kluczyk do szufladki z kartami SIM
  • Instrukcję obsługi

 

Musicie więc przyznać, że jak na dzisiejsze standardy jest naprawdę bogato, za co wielki plus dla UleFone. Zastrzeżenie mam jedynie do słuchawek, które po tygodniu użytkowania po prostu… się rozpadły. Nie ma jednak za czym tęsknić, ponieważ jakość dźwięku pozostawiała wiele do życzenia.

 

Pytanie:

 

– „Czy ma „fabrycznie” naklejoną folię ochronną, czy na dzień dobry mamy tylko tą z napisem „Ulefone”, a drugą w pudełku?”

 

Smartfon fabrycznie ma dwie folię. Jedną tak jak mówisz – z napisem, natomiast po jej zdjęciu znajdziemy normalną folię ochronną.

 

Budowa

 

Jpeg

 

Jakość wykonania UleFone Power to kwestia sporna. Z jednej strony mamy stylową, metalową ramkę biegnącą wokół urządzenia, a z drugiej tył urządzenia, który jest wykonany z plastiku. Nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie fakt, że okropnie się palcuje, i bardzo szybko rysuje – a smartfona przez 3/4 czasu trzymałem w etui.

 

Pozytywne wrażenie na pewno robi przód, i 5.5 calowy ekran FHD pokryty szkłem 2.5D Gorilla Glass 3. Pod wyświetlaczem znajdziemy dotykowy przycisk Home, który podświetlany jest na biało. Obok niego znajdziemy dwie (także podświetlane) kropki. Jeden z nich to oczywiście przycisk ‚wstecz’, a drugi wywołuje menu kontekstowe.

 

Na górze urządzenia znajdziemy port podczerwieni, który sprawdza się doskonale jako pilot do różnego rodzaju sprzętu RTV, oraz wejście słuchawkowe 3.5mm.

 

Jpeg

 

Na lewym boku urządzenia znajdziemy jedynie „tackę SIM”. Ciekawiej jest natomiast na prawej stronie urządzenia, gdzie znajdziemy aż 4 przyciski. Najwyżej są oczywiście przyciski regulujące głośność, a poniżej kolejno przycisk włączania, a ostatni – w tym przypadku po środku, jest przycisk spustu migawki aparatu.

 

Tutaj też pojawiło się pytanie:

 

– „Czy przycisk aparatu jest jedno pozycyjny w sensie czy ma jak w prawdziwych aparatach wciśnięcie do połowy – ostrość, a do końca – zdjęcie?”

 

Niestety nie, od razu po naciśnięciu smartfon zrobi zdjęcie.

 

Jpeg

 

Ekran, System, Wydajność, Aparat

 

Na temat ekranu nic nadzwyczajnego powiedzieć się nie da. Jest to 5.5 calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości Full HD. Pochwalić mogę za to kąty widzenia – są całkiem niezłe. Zastrzeżeń nie mam także co do jego jasności – jest bardzo dobra. Niestety na temat ekranu muszę powiedzieć jeszcze jedną rzecz – jego czułość pozostawia wiele do życzenia. Po kilku dniach bezawaryjnego użytkowania, ekran smartfona przestał reagować na niektóre polecenia. Trzeba jednak pamiętać, że mamy do czynienia z egzemplarzem testowym, tak więc może być to odosobniony przypadek. Rozwiąząć problem może też aktualizacja, o czym poniżej.

 

System

 

Smartfon wyposażony został w Androida w wersji 5.1. UleFone Power jest w pełni spolszczony, i posiada fabryczną nakładkę, którą jednak od razu usunąłem, ponieważ była jak dla mnie mało funkcjonalna. Power doczeka się jednak aktualizacji do Androida Marshmallow, i po ostatnich rozmowach z producentem wnioskuję, że nastąpić to może już w ciągu miesiąca.

 

Wydajność

 

Co do wydajności, cóż, tutaj mam ambiwalentny stosunek. Z jednej strony smartfon działa jak najbardziej poprawnie, a z drugiej jest spora konkurencja w podobnym przedziale cenowym, która zjada UleFone‚a na śniadanie. Jak widać, procesor Mediatek MT6753 i 3GB RAM to nie jest przepis na demona szybkości – czego się zresztą spodziewałem. Na potwierdzenie – wynik UleFone Power w AnTuTu to 35997 pkt.

 

Pytanie:

 

– „Daj znać jak się grzeje przy wymagających aplikacjach”

 

Smartfon nie ma problemów z przegrzewaniem się, więc ten mit oficjalnie obalam. Zastosowany procesor nie jest też „grzałką”, więc nie ma się czym martwić.

 

Aparat

 

Jpeg

 

Główna kamera Power’a posiada sensor Sony IMX214, który jest niezwykle popularny w ostatnim czasie – szczególnie w produktach chińskich. Jakość aparatu określiłbym jako akceptowalną. Myślę, że przyszłe aktualizacje, oraz poprawa oprogramowania dużo na tym polu zdziałają. Poniżej zamieszczam kilka sampli z aparatu:

 

KLIK

KLIK

KLIK

KLIK

KLIK

 

Z przodu smartfona znajdziemy kamerkę OmniVision OV5648, która w miarę dobrze spełnia swoją rolę, jednak w 2016 roku oczekiwałbym czegoś więcej.

 

Pytanie:

– „Pełno wymiarowe zdjęcia, w różnych warunkach oświetleniowych (pod światło w ciemnościach bez lampy, z lampą z bliska i daleka, itp)”

 

Niestety obecna aura, i chwilowy brak dostępu do smartfona zmusza mnie do zapożyczenia sampli z portalu Gizchina – w wolnej chwili dodam swoje sample.

 

Jpeg

 

Komunikacja, dźwięk, skaner linii papilarnych

 

Smartfon jak to na chiński telefon przystało wspiera dualSIM. Jest to jednak slot hybrydowy, co pozwala nam korzystać albo z dwóch kart SIM jednocześnie, albo z jednej karty Sim i jednej microSD. Nie wiem, czy hybrydowy slot jest w tym przypadku dobrym rozwiązaniem, poniewaz UleFone Power ma tylko 16 GB pamięci wewnętrznej, więc osoby korzystające z dwóch kart SIM mogą nie być do końca usatysfakcjonowane. Smartfon obsługuje oczywiście LTE (wszystkie częstotliwości występujące w Polsce).

 

Ciepłe słowa mogę natomiast powiedzieć o jakości modułu GPS oraz Wi-Fi. Smartfon łapie fixa dosłownie w kilka sekund, za co wielki plus. Wi-Fi ma też ponadprzeciętny zasięg – w tej materii UleFone się popisał.

 

Dźwięk

 

Cóż, audiofilem nie jestem więc książki na temat jakości dźwięku nie napiszę. Mogę jednak powiedzieć jedno – smartfon jest w miarę głośny, ale jak to bywa w przypadku telefonów, dźwięk jest płaski i pozbawiony niskich tonów. Jeśli zaś chodzi o głośnik do rozmów, to nie mogę mu nic zarzucić. Słychać głośno i wyraźnie – zarówno nas, jak i rozmówcę.

 

Skaner linii papilarnych

 

Bardzo ciekawiło mnie to rozwiązanie. Wszak UleFone Power to mimo wszystko smartfon budżetowy, więc jakość czytnika linii papilarnych bardzo mnie zastanawiała. Po wielu testach stwierdzam, że w tym smartfonie skaner linii papilarnych to jedynie dodatkowy bajer – nie zawsze złapie za pierwszym razem. Czasem zdarza się, że smartfon odblokuje się dopiero za drugim, czy trzecim podejściem – co zajmuje więcej czasu niż standardowe odblokowanie.

 

Bateria

 

Oczywiście – największy smaczek na koniec. UleFone Power jak pewnie już wiecie, wyposażony został w baterię 6050 mAh, co według producenta powinno starczyć na kilka dni beztroskiego użytkowania. Rzeczywiście, jeśli przystawię do Power’a swojego Asusa ZenFone 2 (który żre baterię jak szalony) – to mogę przyznać, że widać różnicę. Jednak nie powiedziałbym, że smartfon ten ma tak pojemną baterię, mimo iż 2 dni  intensywnego użytkowania to nie jest wielki problem dla Power’a – jednak oczekiwałem trochę więcej.

 

Podsumowanie

 

Testując ten telefon brałem oczywiście pod uwagę, że jest to smartfon kosztujący niecałe 180 dolarów, więc oczekiwać cudów nie powinienem. Mimo wszystko UleFone Power zaskoczył mnie pozytywnie, i mimo kilku wad z pewnością można go polecić. Może nie leży on idealnie w dłoni – chociaż to kwestia indywidualna, to oceniając całość daję jak najbardziej plusa. Trzeba także jeszcze raz wspomnieć, że niektóre problemy powinna rozwiązać nadchodząca aktualizacja do Androida Marshmallow, za co oczywiście pochwała dla producenta.

 

* z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale miałem akurat pod ręką tylko swojego Asusa.






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x