Tim Cook

 
Wczoraj pisałem o wyjątkowo słabej sprzedaży Lumii, dziś z kolei możecie przeczytać o wynikach konkurencji Microsoftu. 26 stycznia Apple podczas telefonicznej konferencji dla swoich akcjonariuszy podało wyniki za pierwszy kwartał roku finansowego 2016, czyli ostatni kwartał roku kalendarzowego 2015.
 
Jak zwykle padł rekord, ale tym razem o włos… Już od dawna dynamika wzrostu nie cechowała się tak niewielką różnicą. Z drugiej strony liczby robią ogromne wrażenie i są nieporównywalne z żadną inną firmą, więc czy można mówić o rozczarowaniu?
 
Tak jak od wielu lat najważniejszym produktem w portfolio Apple jest iPhone. W minionym kwartale jego sprzedaż wyniosła 74,8 miliona sztuk (rok temu 74,5 miliona) a wzrost wyniósł 0,04% i jest najmniejszy w historii tego produktu.
 
Sprzedaż iPada spada od kilku kwartałów i wyniosła 16,1 miliona sztuk (rok temu 21,4 miliona sztuk, spadek o -25%). Wydaje się, że wprowadzenie 4 generacji modelu Mini mogło jedynie trochę osłabić tę tendecję. Apple chyba wpadło we własne sidła w przypadku tego produktu. Długotrwałe wsparcie tego modelu (olbrzymia popularność choćby iPada 2) powoduje, że wśród klientów nie ma potrzeby wymiany co rok czy dwa urządzenia na nowsze. Wprowadzony w listopadzie 2015 iPad Pro z założenia nie miał i nie mógł być modelem, który zdobyłby niesamowitą popularność. Ale na pewno miał przełożenie na przychód firmy.
 
Przy okazji wspomnę, że komputery Mac sprzedały się w ilości 5,3 miliona sztuk (rok temu 5,5 miliona) ale zaliczyły mniejszy niż cały rynek spadek (o 4%). W tym wypadku wydaje się, że pomogła by większa aktualizacja najpopularniejszych, przenośnych modeli MacBook Air i Pro. Pierwsze w niezmienionym designie produkowane są od roku 2011 a drugie od 2012. Zmieniają się podzespoły i wydajność. Jednak po wynikach sprzedaży widać, że klienci oczekują w tych komputerach większych zmian i te dopracowane konstrukcje nie są w stanie zagwarantować wzrostu sprzedaży, a zaprezentowany wiosną 2015 MacBook z wyświetlaczem Retina ze względu na swoją cenę i budowę nie osiągnie póki co popularności modelu Air.
 
Przychody ze sprzedaży wyniosły:
 

  • z iPhone $ 51,6 mld (w 2015 $ 51,2 mld, wzrost 0 1%)
  • z iPada $ 7,1 mld (w 2015 $ 8,9 mld, spadek o 21%)
  • z komputerów Mac $ 6,7 mld (w 2015 $ 6,9 mld, spadek o 3%)
  • usługi $ 6 mld (w 2015 $ 4,8 mld, wzrost o 26%)
  • z innych produktów (Apple Watch, Apple TV, iPod, akcesoria) $ 4,3 mld (w 2015 $ 2,7 mld, wzrost 62%)

 
Całkowity przychód wyniósł $ 75,8 mld wobec $ 74,5 mld (wzrost o 2%). Zysk to $ 18,4 mld, w 2015 było to $ 18,1 mld.
 
Apple jest bardzo uzależnione od sukcesu iPhone’ów. To 68% sprzedaży całej spółki. Ciekawe jest to, że pomimo spadków w kilku kategoriach ogólne przychody firmy i tak wzrosły. Spółka staje się coraz większym sprzedawcą usług. iTunes Store, App Store to ogromna baza klientów skłonnych płacić swoimi kartami kredytowymi. Widać też efekty obecności Apple Watcha i czwartej generacji Apple TV.
Tim Cook podczas konferencji poświęcił dużo czasu kiepskiej kondycji światowej gospodarki podkreślając, że wynik przedsiębiorstwa to olbrzymi sukces. Szef technologicznego giganta chyba chciał przez to powiedzieć, że Apple zanotuje wreszcie spadek zysków i przestanie bić rekordy. I stanie się to niedługo.
 
Firmie potrzebne jest odświeżenie gamy komputerów. iPada nie uratuje już nic. Chyba, że Apple nagle przestanie aktualizować stare modele i wymusi niejako kupno nowych. Na pewno bardzo dobre perspektywy stoją przed Apple Watch’em, ale nie jest to kategoria sprzętowa porównywalna z iPadem, nie mówiąc o iPhonie.
 
źródło: własne, apple, macrumors
Świąteczna wyprzedaż iPhone’a 6!

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.