Weekendowa Porcja Gier i Aplikacji [20.10.12]

Cezary Zapała Aplikacje 2012-10-20

Witam wszystkich serdecznie w Weekendowej Porcji Gier i Aplikacji! Tym razem już na nowym portalu. Mam nadzieję, że spis treści umiejscowiony na dole i górze artykułu będzie równie intuicyjnym rozwiązaniem jak poprzedni sposób nawigacji po tekście. Mimo zmian technicznych, charakter WPGiA nie uległ zmianie. Nadal prezentujemy najciekawsze gry i aplikacje. W związku z ogromną ilością maili od Was z różnymi propozycjami pragnę poinformować, że wszystkie (a dokładniej prawie wszystkie) pojawią się w swoim czasie na łamach Weekendowej Porcji Gier i Aplikacji. Z wiadomych względów niestety nie jestem w stanie ich opisać wszystkich. W tym wydaniu powróciłem do standardowej liczby prezentowanych pozycji. Niestety z wielką chęcią chciałbym opisać ich więcej (np. tak jak ostatnio, prawie 20 różnych aplikacji), ale aktualnie liczba obowiązków jakie mam do zrealizowania (zarówno służbowych, jak i prywatnych) jest na tyle duża, że ciężko byłoby mi temu wszystkiemu sprostać (w momencie, kiedy ten tekst piszę na zegarku jest godzina 2:04), a do tego jesienna aura spowodowała, że złapałem dość męczące przeziębienie, dlatego proszę o wybaczenie ;-).

Zapraszam do zapoznania się z propozycjami na ten weekend (pięć z nich to aplikacje przesłane przez Was). W tym wydaniu znajdziecie m.in. ciekawe gry zręcznościowe, odtwarzacz muzyczny, rozbudowanego klienta e-mail, małą aplikację dla osób, które mają problem z odnalezieniem swojego samochodu, ale i coś dla osób, które chcą zamówić pizzę. Mam nadzieję, że propozycje przypadną Wam do gustu. Oczywiście jak zawsze życzę Wszystkim przyjemnej lektury!

[strona=”Gra: Jetpack Joyride”]

Jetpack Joyride

Jetpack Joyride to gra, na którą czekało wiele osób. Początkowo dostępna była wyłącznie na system iOS, a dopiero całkiem niedawno zawitała do Google Play (przez miesiąc dostępna była wyłącznie jako ekskluzywny materiał w Amazon App Store).

Główny bohater (którym będziemy sterować) znudzony już pracą akwizytora zupełnie przypadkiem znajduje w „ściśle tajnym” laboratorium nowy wynalazek o nazwie Jetpack. Bohater chcąc spełnić swoje dziecięce marzenia i polatać, zakłada go na plecy i pożycza prototypowe urządzenie. Naszym zadaniem w grze jest przebycie jak najdłuższego odcinka drogi mając na plecach ten unikatowy plecak. W trakcie zabawy postać, którą sterujemy może przesiadać się na różnego rodzaju maszyny, które pozwalają nam wydłużyć lot. Oczywiście nie możemy zapominać o zbieraniu monet (które możemy wymienić na jetpacki, ubrania, gadżety i bonusy) i omijaniu przeszkód, których producent nie poskąpił (m.in. rakiety, lasery, elektryczne łuki). W trakcie zabawy czasami możemy natrafić na dużą monetę, która uruchamia mini grę „Jednoręki Bandyta”, w którym to mamy szansę zdobyć ciekawe bonusy, dodatkowe życie itp.

Na szczęście (albo i nie) zabawa jest bardzo prosta, tak więc uciechę znajdą tutaj zarówno i dzieci, jak i dorośli, zwłaszcza, że gra wciąga i pozwala się na chwilę zapomnieć. Sterowanie polega na naciśnięciu palcem na ekran smartfona, wtedy to postać nasze unosi się do góry, a gdy palec puszczamy to opada. Wraz z dalszymi etapami musimy jednak uważać, po jetpack dostaje przyspieszenia i wtedy zabawa robi się ciut trudniejsza. Dużym plusem są też niewielkie wymagania techniczne (gra potrzebuje smartfona z procesorem o częstotliwości 600 MHz i Androida w wersji co najmniej 2.2).

Zapewne wiele osób pomyśli, że to nie możliwe, żeby gra, w której lecimy przed siebie, mogła wciągać na dłużej. W Jetpack Joyride jest to realne, ponieważ autorzy gry dodatkowo stawiają przed nami różnego rodzaju misje, za wypełnienie których zdobywamy gwiazdki doświadczenia.

Gra została przygotowana przez Halbrick Studios, którzy stworzyli Fruit Ninja, co daje nam rękojmie dobrej zabawy. Ponadto jest dostępna za darmo, z nienachalnymi mikropłatnościami i bez reklam! Dużym atutem jest też dopracowana grafika, która co prawda nie jest zbyt kolorowa i „świetlista”, ale za to świetnie się sprawdza w tej grze.

Grę zaproponował nam Kamil Adamkiewicz. Dziękujemy!

YouTube Preview Image

>LINK<

[strona=”Gra: Subway Sufers”]

Subway Sufers

Osoby tagujące wszelkie możliwe powierzchnie płaskie nie mają łatwego życia. Często chcąc uniknąć kary za tworzenie swoich „dzieł” i arcydzieł muszą uciekać przed stróżami prawa. W Subway Surfers wcielamy się w taką osobę, a naszym zadaniem jest uciec goniącemu nas strażnikowi. Zadanie wydaje się proste, ale czy w rzeczywistości takie jest?

W grze za zadanie mamy ciągle biec przed siebie nie zatrzymując się. Nie jest to jednak zabawa, ponieważ biegniemy wzdłuż torów kolejowych i musimy uważać nie tylko na goniącego nas strażnika (który notabene jest mocno ślamazarny), ale i również na rozstawione przedmioty – przeszkadzajki, które w przypadku kolizji powodują koniec gry. Autorzy gry przygotowali dla nas takie pułapki jak blokady, pociągi stojące i jadące w naszą stronę, wystające rury i inne ustrojstwa. W trakcie zabawy musimy oczywiście jeszcze zbierać monety, które później możemy wymienić w sklepiku na różnego rodzaju dodatki pozwalające nam na efektywniejszą zabawę, a także Power-Upy, które urozmaicają rozrywkę, ale przede wszystkim pozwalają nam uzyskać lepsze wyniki. Dodatkowo twórcy przewidzieli różnego rodzaju misje (które głównie opierają się na zdobyciu określonej liczby monet lub punktów).

Zdobyte monety możemy wymieniać jak wspomniałem na dodatki (np. wydajniejsze Jet-Packi), ale i również na nowe postacie. Niestety jednak ich zdobycie wiąże się z dość długą i męczącą grą, dlatego twórcy chcąc „ułatwić” nam to zadanie i dbając o nasz ciężki los pozwalają na wykupienie za pośrednictwem systemu mikropłatności określonej liczby monet, którą przeznaczymy na dowolne rzeczy ze sklepiku. Na szczęście mikropłatności nie są wymagane i tylko od nas zależy jaki rodzaj rozrywki wybierzemy.

Ogromnym plusem jest świetna oprawa graficzna i dźwiękowa. Twórcy naprawdę postarali się o dopieszczenie gry pod tym względem. Trasy nie są nudne, posiadają różnego rodzaju dodatki i elementy, które nie powodują znużenia w trakcie gry. Oczywiście Subway Surfers jest bezpłatny.

YouTube Preview Image

>LINK<

[strona=”Gra: Ultra Dario Super World”]

Ultra Dario Super World

Podróbek i luźnych inspiracji grami z serii Mario Bros było już tak dużo, że ciężko byłoby wymienić wszystkie. Niektóre bezpośrednio kopiowały i postacie i sam pomysł gry, a nawet i układ poziomów, inne zaś ograniczały się do luźnej adaptacji (choćby wersje linuksowe z pingwinem). Teraz zaś na nasze smartfony możemy zagrać w grę, która należy do drugiej grupy pozycji, czyli do gry, która nawiązuje i kopiuje, ale nie wprost znaną serię o hydrauliku.

Ultra Dario Super World to gra platformowa, w której sterujemy brodatnym panem o słusznych kształtach i rozmiarach, który ma na imię Dario. Tak jak i jego kolega – Mario, postanowił zawojować świat walcząc z napotkanymi przeciwnikami od żółwi zaczynając, a po chodzące gęby kończąc. Przy okazji musimy zbierać pieniądze, które standardowo pochowane są w pudełeczkach. Aktualnie gra ma dopiero 30 poziomów, dlatego nie ma jeszcze zakończenia, a twórcy obiecują, że już niedługo dojdą kolejne levele do przejścia. Grafika jest zbliżona do tego co oferuje oryginał, a postacią sterujemy używając dostępnego na ekranie wirtualnego pada. Rozwiązanie mimo, iż początkowo niezbyt przypadło mi do gustu, to jednak z czasem okazało się, że jest to dobry wybór ze strony autorów. Minusem i to dość dużym jest brak jakiejś konkretnej fabuły. W grze brniemy do przodu, usuwając przeciwników, ale pod koniec można pomyśleć „Ale po co ja to robiłem?”. Jeśli jednak zależy Wam na prostej, niewymagającej, a przy okazji dobrze kojarzącej się zabawie, to polecam zainstalowanie tej gry. Podobieństwo do ulubionej serii powoduje, że można świetnie spędzić czas. Nie zmienia to faktu, że gdyby dostępne było oryginalne Mario, to z chęcią przyjąłbym je na swojego smartfona.

[strona=”Gra: Rail Rush”]

Rail Rush

Chcielibyście się przekonać jak  wygląda praca w kopalni złota? A może jednak wolicie poznać bardziej rozrywkową stronę tego zajęcia? Jeśli tak to mam dla Was idealną pozycję. Rail Rush stawia przed nami zadanie dojechania do jak najdalszego miejsca w kopalni małym i dość sfatygowanym wagonikiem. Oczywiście w trakcie zabawy musimy uważać na różnego rodzaju przeszkody, które są dość licznie rozstawione na torach, a także standardowo już zbierać kawałki złota. Autorzy gry udostępnili nam sześć plansz, ale każda z nich jest praktycznie identyczna. Przed rozpoczęciem zabawy możemy również wybrać postać, którą chcemy zbierać kruszec, ale niestety nie wpływają one na zabawę, a są jedynie zlepkiem pikseli. Podobnie jak w pozostałych grach, które dzisiaj opisałem, tak i tu możemy zbierać różnego rodzaju Power Up-y. Ponadto autorzy stawiają przed nami różnego rodzaju misje.

Grafika jest ciekawa, trójwymiarowa, ale nie przyciąga aż tak bardzo wzroku. Czuję, że autorzy mogli ją trochę lepiej dopracować. Dużym minusem jest też sterowanie, do którego będziemy musieli się przyzwyczaić (musimy obracać telefon). Niestety też czasami niektóre ruchy gra nie załapuje, przez co tracimy szansę na zdobycie fortuny. Na szczęście Rail Rush jest dostępny za darmo, choć są obecne reklamy i mikropłatności. Te ostatnie jednak nie są konieczne i spokojnie można grać nie płacąc choćby grosza.

>LINK<

[strona=”Gra: iBlast Moki 2″]

iBlast Moki 2

Gry logiczne, w których musimy bawić się prawami fizyki są niezwykle wciągające. Niektórych frustrują, innych zaś inspirują. Angry Birds, Cut the Rope czy Where is my water? to standardowe przykłady takich gier. I to tej serii możemy zaliczyć również opisywany dzisiaj iBlast Moki 2.

Naszym zadaniem w grze jest pomoc tytułowym Mokim w przedostaniu się do porozrzucanych po planszy portali. Aby to uczyć i pomóc biednym bohaterom musimy się wykazać i korzystając z dostępnego zestawu narzędzi musimy je tak wykorzystać, aby zrealizować wyżej wspomniany cel. Na początku zabawa jest prosta – mamy dostęp do bomb, które wyrzucają Monki wprost do portalu, ale wraz z kolejnymi levelami jest ciężej, bo musimy m.in. ustawiać bomby ze smarem czy budować konstrukcje, które wyrzucą ich w odpowiednie miejsce. Tak, więc przyjdzie nam tworzyć np. deski z balonikami napełnionymi helem, rampy itp. Oczywiście standardowo, jeżeli nie będziemy w stanie rozwiązać zadania z danego poziomu możemy kupić rozwiązanie za monety dostępne w grze. Jeśli ich zabraknie, możemy je dokupić wykorzystując do tego system mikropłatności (bądź jeśli znajdą się bardziej cwani użytkownicy – wystarczy odszukać rozwiązania w internecie).

Jeśli jednak jesteście mistrzami i wszystkie poziomy przejdziecie za szybko, a chcielibyście więcej to autorzy udostępniają edytor, w którym sami możecie stworzyć swoje światy. Atutem jest dopracowana oprawa graficzna, może trochę zbyt kolorowa i pstrokata, ale na pewno pasująca do klimatu gry. Gra dostępna jest w Google Play za 10 złotych. Możecie jednak pobrać również wersję demo.

YouTube Preview Image

>LINK<

[strona=”Aplikacja: my Secure Mail”]

my Secure Mail

Czy nie ma nic istotniejszego jak bezpieczeństwo? Zapewne są ważniejsze rzeczy, ale nie można oczywiście nie dbać i o ten aspekt. Dlatego chcąc chronić nasze dobra warto zwrócić uwagę na zachowanie ostrożności zwłaszcza jeżeli wysyłamy poufne wiadomości pocztą elektroniczną. Jak wiadomo osoby powszechnie zwane hakerami mogą w prosty sposób dzięki swojej wiedzy otrzymać dostęp do poufnych danych. Dlatego czasami warto utrudnić im to zadanie, bądź zablokować całkowicie taką możliwość.

W tym wydaniu zaprezentuję zatem aplikację, która jest nie tylko świetnym klientem poczty e-mail, ale i również doskonale dba o nasze bezpieczeństwo. My Secure Mail ma wbudowane mechanizmy szyfrowania i podpisu elektronicznego, dzięki czemu potrafi zapewnić ochronę wiadomości wysyłanych i odbieranych wiadomości e-mail. Aplikacja dostępna jest w dwóch wersjach i niestety różnią się one od siebie dość znacznie, gdyż ta najistotniejsza funkcja, o której wspominam wyżej dostępna jest tylko dla osób, które zdecydują się zakupić subskrypcję.

W wersja darmowej program udostępnia wszystkie popularne funkcje, jakie otrzymujemy w innych aplikacjach dostępnych na Android (GMail, K-9 czy Mail Droid). Tutaj mamy je dostępne wszystkie w jednej pozycji. Dużym atutem jest dobrze przygotowana polska wersja językowa aplikacji oraz intuicyjny i elastyczny wygląd. Dzięki temu każda osoba jest w stanie dość szybko nauczyć się obsługi programu i wykorzystać wszystkie jego zalety. Na plus dla twórców można zaliczyć fakt, że my Secure Mail nie posiada reklam również w wersji darmowej.

Wersja płatna zaś udostępnia dodatkowo mechanizmy kryptograficzne odpowiedzialne na szyfrowanie i podpis elektroniczny. Oparte są one o standardy S / MIME, PKI i PKCS. Co pozwala na przesyłanie zabezpieczonej korespondencji, jak i również identyfikację i weryfikację nadawcy i odbiorcy. Zaszyfrowane przez nadawcę maile mogą zostać odczytane wyłącznie przez ich adresata, ponieważ posiada on unikalny klucz prywatny, certyfikat i hasło wymagane do odszyfrowania zawartości. Ponadto jak chwali się producent program został zintegrowany z Centrum Certyfikacji, dzięki czemu certyfikaty X.509 wykorzystywane do podpisu elektronicznego można wygenerować bezpośrednio z aplikacji.

Podsumowując – w wersji darmowej aplikacja jest ładnym klientem e-mail pozwalająca na obsługę kilku kont i oferująca istotne opcje, które znajdziemy u konkurencji. Natomiast w płatnej opcji uzyskujemy dostęp do rozbudowanego narzędzia, które pozwala na zachowanie pełnego bezpieczeństwa naszych wiadomości.

Aplikację zaproponowała nam Pani Katarzyna Szmyd. Dziękujemy!

>LINK<

[strona=”Aplikacja: Znajdź lite samochód”]

Znajdź lite samochód

Nie raz miałem okazję słyszeć na ogromnym parkingu lament kobiet (oczywiście nie chcę urazić w tym wypadku żadnej z przedstawicielek płci pięknej), które nie mogły odnaleźć swojego samochodu. Zapewne również i panowie mogli ulec pewnej dezorientacji w niektórych miejscach. A co jeśli parking, na którym jesteśmy nie ma funkcji odszukiwania auta? Wtedy oczywiście mamy problem i nerwówkę. A da się to uniknąć w prosty sposób. Wystarczy zainstalować program o dość pokracznej (a wręcz „googlo-translatorowej”) nazwie „Znajdź lite samochód”.

Aplikacja dostępna jest w wersji płatnej i darmowej. Wersja bezpłatna pozwala na odszukiwanie tylko dwóch aut. Jeśli chcemy mieć możliwość przypisania większej ilości musimy już za to zapłacić. Obsługa programu mimo braku polskiej wersji językowej jest bardzo prosta. Po wyjściu z auta wystarczy włączyć aplikację i moduł GPS, a następnie kliknąć „Save My Location”. W tym momencie program zaznaczy sobie dane związane z lokalizacją samochodu, a w momencie, w którym będziemy potrzebowali pomocy, wystarczy że powrócimy do aplikacji, a program wskaże nam jak dotrzeć od naszego auta. Proste, a  przy okazji bardzo skuteczne rozwiązanie.

Aplikacje zaproponował nam Kamil Adamkiewicz. Dziękujemy!

>LINK<

[strona=”Aplikacja: Noozy”]

Noozy

Modern UI to bardzo ciekawy styl znany oczywiście głównie wśród osób korzystających ze smartfonów z Windows Phone na pokładzie. Niektórzy doceniają prostotę i wyjątkowy minimalizm takiego rozwiązania, innym zaś taki wygląd zupełnie nie pasuje. Jeśli jednak jesteś osobą, która bardziej utożsamia się z pierwszym poglądem to Noozy zapewne przypadnie Ci do gustu.

Jest to dość nowa propozycja w Google Play, która zdobyła już dość liczną grupę użytkowników. Osoby, które korzystały z Windows Phone po uruchomieniu Noozy zapewne pomyślą, że jest to kopia domyślnego odtwarzacza plików muzycznych. I nie pomylą się za bardzo w takiej ocenie, bo aplikacja jest tak naprawdę jego ulepszoną kopią.

Aplikacja została podzielona na pięć kategorii: Music, Videos, Podcasts, Live i Charts. Mamy zatem dostęp do wszystkich najważniejszych źródeł plików dźwiękowych z poziomu jednego programu. Noozy pozwala na tworzenie playlist czy korzystać z equalizera. Obsługuje również gesty (ruch w lewo i prawo na okładce przełącza utwory, kliknięcie w nazwę piosenki wyświetla pełną listę albumu, wyświetla również informacje o artyście i podpowiedzi związane z podsuwaniem wiadomości o podobnych wykonawcach i muzyce).

Kolejną kategorią jest Videos. Tutaj otrzymujemy bardzo prosty odtwarzacz, który potrafi grupować pliki wideo na filmy i teledyski. Nie wspiera jednak napisów. Tak naprawdę pozwala tylko na odtwarzanie plików w podstawowym zakresie i powinniśmy go traktować w obecnej formie jako dodatek. Dalej mamy dostęp do Podcastów. W tym wypadku nie wskazujemy plików RSS, ponieważ program sam wyszukuje interesujący nas podcast (nasz również jest dostępny ;-)). W tym wypadku autorzy aplikacji pozwalają na strumieniowe odsłuchiwanie materiałów (kategoria Live), bądź pobieranie ich na kartę pamięci.

Do innych ciekawostek jakie oferuje aplikacja możemy zaliczyć słuchanie tematycznych aplikacji muzycznych i logowanie do konta last.fm i scrooblowanie utworów. Dodatkowo aplikacja działa bardzo stabilnie i nie ma reklam! Czego zatem chcieć więcej? Oczywiście polecam wypróbować i dać szansę noozy bo jest to bardzo ciekawa propozycja.

>LINK<

[strona=”Aplikacja: Pizza Portal”]

Pizza Portal

Zapewne nie raz zdarzyła się Wam sytuacja kiedy siedząc ze znajomymi w mieszkaniu okazało się, że nie ma nic konkretnego do jedzenia, co by zadowoliło wszystkich gości. Standardowy scenariusz przewiduje, aby w tym momencie sięgnąć po telefon i zadzwonić do najbliższej pizzerii, aby zamówić włoski przysmak. Jednak czy zawsze musimy wydawać pieniądze na telefon i powtarzać po kilka razy składniki lub rodzaj pizzy, by osoba po drugiej stronie dobrze zrozumiała? Od teraz już nie!

Pizza Portal to bardzo znany serwis (zwłaszcza wśród studentów i pracowników z różnych przedsiębiorstw), który pozwala zamówić przez internet ulubioną pizzę. Zaznaczamy pizzerię, rodzaj, płacimy przez błyskawiczny przelew. Proste i elastyczne rozwiązanie. Jeśli jednak nie mamy dostępu do komputera to od teraz możemy całą tą procedurę wykonać na swoim smartfonie.

Aplikacja w przejrzysty sposób pozwala nam krok po kroku zamówić pizzę. Intuicyjny interfejs powoduje, że dość trudno jest ominąć, którąś z istotnych opcji, a my otrzymujemy dostęp do aktualnego menu z najważniejszymi informacjami dodatkowymi (jak choćby promocje czy czas dostawy). Dostępne lokale możemy posortować według różnych kryteriów, dlatego w prosty sposób możemy wybrać najbardziej odpowiednią restaurację. Pizzę oczywiście możemy zamówić z dowozem lub z odbiorem własnym. Dla osób, które posiadają już konto na portalu aplikacja pozwala na pominięcie procesu wyboru miejsca dostawy, bo te pola zostaną uzupełnione automatycznie. Niestety konto musi zostać założone przez przeglądarkę internetową, ponieważ program na to nie pozwala.

Podsumowując – Pizza Portal to dobrze przygotowana aplikacja, która mam nadzieję, że zostanie niedługo jeszcze rozbudowana, ale już w tym momencie jest funkcjonalna i pozwala zamówić gorącą pizzę prosto pod nasze drzwi.

>LINK<

[strona=”Aplikacja: dev-drawable”]

dev-drawable

Na koniec dzisiejszego zestawienia zaprezentuję aplikację, która powinna przypaść do gustu przede wszystkim deweloperom. Dev-Drawable pozwala odciążyć pracę programistów w jednym, ale za to dość znaczącym aspekcie. Otóż osoby piszące aplikacje często musza przygotowywać obrazy w różnych rozdzielczościach, aby były one dostosowane pod urządzenia z różnymi ekranami. Dev-Drawable pozwala za pomocą błyskawicznego kreatora na automatyczne skalowanie obrazków. Wystarczy wybrać plik graficzny lub archiwum ZIP (które może mieć dowolną liczbę obrazków) i zaczekać chwilę, aż program skończy obróbkę grafiki.

Aplikacja obok podstawowej funkcji pozwala również na generowania logo. Jak twierdzi autor Dev-Drawable skaluje obrazy od xhdpi do ldpi, a wszelkie grafiki pojawiają się na sdcard/Dev-drawable/.

Program jest bardzo prosty w obsłudze i minimalistyczny. Posiada ładną i estetyczną grafikę, choć i tak nie jest to w tym przypadku najważniejsze. Wydaje mi się, że funkcjonalność mimo tak niewielu opcji stoi na wysokim poziomie, bo najważniejsze zadanie spełnia w 100%. O jego przydatności jednak powinni wypowiedzieć się deweloperzy, ponieważ sam nie jestem nim i program oceniam wyłącznie jako osoba, która sprawdza deklaracje autora do rzeczywistej funkcjonalności.

Aplikacje zaproponował nam Artur Matusiak. Dziękujemy!

YouTube Preview Image

>LINK<

[strona=”Podsumowanie”]

Podsumowanie

To już wszystkie propozycje jakie przygotowałem dla Was w tym wydaniu Weekendowej Porcji Gier i Aplikacji. Mam nadzieję, że chociaż część z nim zainteresowała Was i znajdą one swoje miejsce w Waszych smartfonach. Oczywiście jak zawsze zapraszam do wysyłania maili na adres cezary.zapala@android.com.pl oraz na grzegorz.kaczmarek@android.com.pl z propozycjami aplikacje, którymi chcielibyście się podzielić z innymi Czytelnikami. Zapewniam, że duża większość znajdzie swoje miejsce na łamach WPGiA, ale oczywiście w swoim czasie. Na koniec życzę udanego weekendu, a osoby zdrowe zachęcam do aktywnego wykorzystywania pięknych, jesiennych dni.



Media Machine. Wolny czas, którego niestety mam coraz mniej poświęcam na zgłębianie informacji z takich dziedzin jak prawo, webmastering, trendy w Sieci, marketing oraz inwestycje budowlane.



x