f.lux-logo

Podczas długich posiedzień przed ekranem komputera nasze oczy płaczą. Silne promieniowanie wysusza je, podrażnia i w efekcie tego odczuwamy dyskomfort. Jednak na Windowsie szybko można sobie z tym poradzić instalując f.lux – aplikację, która dostosuje nam jasność ekranu. A na smartfonie? Na nie również coś znajdziemy!

 

Korzystanie z komputera czy smartfonu w ciemnym pomieszczeniu może łatwo wysuszyć nasze oczy. Poczujemy nieprzyjemne pieczenie, swędzenie i jedynym ratunkiem pozostaną odpowiednie krople oraz odpoczynek od ekranu (co jest ważne niezależnie od pory pracy!). Ważne zatem jest, by mieć zapalone również światło, które zminimalizuje szkodliwe promieniowanie bijące od monitora i podrażniające nasz narząd wzroku. Jak się przed tym uchronić?

 

Windows ma f.lux. Świetną aplikację, która sama pamięta o dostosowaniu odpowiedniej jasności ekranu w zależności od pory dnia. Na szczęście jednak i na Androida stworzono takie programy, więc jeśli jesteście nocnymi markami i chowacie się pod kołdrą ze swoim smartfonem, sprawdźcie jak sprawić, by wytrzymać tam znacznie dłużej.

 

Lux Auto Brightness

 

 

To prawdopodobnie najlepsza aplikacja jaką możemy znaleźć w Sklepie Play. Wyręcza nas we wszystkim, uczy się naszych potrzeb, a nawet oszczędza akumulator pozwalając na dłuższą pracę urządzenia. Czy potrzebujemy czegoś więcej?

 

Lux Auto Brightness automatycznie zajmie się dostosowywaniem jasności ekranu w zależności od otoczenia, w jakim się znajdujemy. Jednak dużą zaletą jest fakt, że nie musimy się jej do końca słuchać – jeśli uznamy, że w danej chwili podświetlenie jest zbyt słabe lub mocne, szybko możemy ustawić pożądaną przez nas wartość, a aplikacja zapamięta ją na przyszłość. Ponadto aplikacja potrafi oszczędzać naszą baterię – wszak znajdując się w ciemnym pomieszczeniu poziom podświetlenia nie musi być wysoki, a zatem i energożerność się minimalizuje.

 

Jedynym minusem aplikacji jest jej… cena. Lux Auto Brightness w Sklepie Play kosztuje 11,20 zł. Warto podkreślić, że żadnych aplikacji ani wewnętrznych płatności w niej nie znajdziemy. Być może inwestycja się opłaci – krople do oczu są znacznie droższe.

 

POBIERZ

 

EasyEyes

 

 

Kolejna propozycja inspirowana f.luxem. Tym razem nieco uboższa w funkcje, lecz wciąż świetnie spełniająca swoje zadanie.

 

Zasada działania EasyEyes opiera się na jednym przełączniku – on/off. Aplikacja zmieni poziom podświetlenia według zdefiniowanych przez nas wcześniej preferencji. Bardzo funkcjonalna zwłaszcza wieczorami, kiedy jeszcze w łóżku przeglądamy Internet. Mocne podświetlenie powoduje, że nasz mózg wciąż myśli o tym, że jest dzień. Dzięki EasyEyes i zmianie barwy wyświetlacza możemy go łatwo oszukać, a co za tym idzie nie będziemy mieć problemów z zaśnięciem.

 

Argumentem przemawiającym za wypróbowanie EasyEyes jest jego bezpłatność w Sklepie Play. Nie zwlekajcie zatem i dajcie odpocząć swoim oczom!

 

POBIERZ

 

Bluelight Filter

 

 

Jeszcze jedna propozycja pozwalająca uniknąć podrażnionych oczu oraz kłopotów ze snem. Intuicyjność, prostota i szybkość to przymioty, których nie można jej odmówić.

 

Bluelight Filter nakłada na nasz ekran filtr, co pozwala na komfortowe przeglądanie Sieci czy pracy z tekstem. Wystarczy uruchomić aplikację, wybrać odpowiedni kolor filtra (jeśli akurat nie chcemy naturalnego) i zacząć korzystać nie obawiając się o konsekwencje. W ustawieniach jest opcja dostosowania przezroczystości, jak i zdecydowanie o tym czy aplikacja ma się uruchamiać automatycznie oraz włączenie skrótu na pasku powiadomień.

 

Aplikacja Bluelight Filter dostępna jest w Sklepie Play za darmo. Warto więc ją przetestować, zwłaszcza, że możemy naprawdę poczuć różnicę.

 

POBIERZ

 

Mam nadzieję, że od teraz Wasze oczy będą mnie wyczerpane, a noce bardziej przespane. O zdrowie trzeba dbać. Wzrok jest jednym z głównych i przez wielu uważanych za najważniejszy zmysł. Szkoda więc go niepotrzebnie męczyć, jeśli w łatwy sposób możemy zminimalizować szkody, przy okazji polepszając nasz komfort pracy.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Kamil Lewicki

Pasjonat dobrej kuchni i technologiczny geek. Mówi, że grywa w squasha, choć to raczej squash pogrywa z nim. Niegdyś zapalony fan ROMów i kerneli. Niezmiennie esteta.