„Ale nawalili reklam w tej aplikacji…”. O rosnącym biznesie reklamowym w Androidzie

Jędrzej Markiewicz Aplikacje 2016-01-08

stop-the-ads-on-android-głowny-1415131

 

Kiedyś reklamy w Internecie były tak upierdliwe, że rozciągnięte na całą stronę zdjęcia podpasek potrafiły nas doprowadzać do białej gorączki. „I szukaj bracie tego krzyżyka” – a tego nie sposób było kliknąć, nie przechodząc do serwisu, którego obrazek dotyczył. Później sytuacja się trochę uspokoiła, pojawił się też Adblock. Zdaję sobie sprawę, że wielu z Was używa go także u nas na stronie i trudno się temu dziwić, ponieważ reklamy opanowały cały przemysł Internetowy. Przyszedł więc i czas na Androida.

 

Początkowo twórcy gier i programów na tę platformę totalnie nie radzili sobie z dobrym marketingiem i promocją. Alternatywny menedżer plików ze Sklepu Play potrafił podczas przeglądania plików wyrzucać nam wielki baner w najmniej oczekiwanym momencie. Na szczęście dziś ta tendencja już przemija i pojawiła się nowa koncepcja.

 

wnerwiajace-denerwujace-reklamy-15151414

 

Twórcy muszą na aplikacji zarobić, żeby móc się rozwijać i poświęcać się swojej pracy z największym zaangażowaniem. To jasne jak słońce, bo kto normalny żyłby z pracy wolontariackiej, „pro publico bono”. My jednak niechętnie płacimy za coś, co moglibyśmy otrzymać „za darmo”. Idąc w rynek reklam, producenci zdjęli z nas ciężar finansowy, traktując nas jak potencjalny towar eksportowy.

 

Tak, nie bójmy się tego słowa – użytkownicy aplikacji są swojego rodzaju „zasobem”, sprzedawanym reklamodawcom. Aplikacja posiadająca 10 milionów odbiorców, stanowi także 10 milionów pozyskanych par oczu, które oglądają reklamę zachęcającą do wybranych produktów i usług. Myślę, że to całkiem uczciwa oferta za aplikacje dostępne za darmo. Nikt nas przecież do niczego nie zmusza. Choć podświadomość robi swoje. Dobrze zareklamowane produkty pojawiają się w naszym umyśle jako te „lepsze”, sprawdzone i profesjonalne.

 

marketing-napis-15151413

 

Jednak nawet ograniczone, stonowane reklamy są proste do obejścia – wystarczy włączyć aplikację, uprzednio wyłączając przesył danych internetowych. Producenci musieli zrobić coś, co sprawi, że użytkownicy będą sami chcieli reklamę obejrzeć. Albo… Nie będą mieli innego wyjścia. Pomysł, który się wykreował, uważam za bardzo trafny i wyjątkowo udany.

 

Twórcy aplikacji zadali sobie jedno proste pytanie – co zrobić, by użytkownikom opłacało się włączyć Internet, nawet specjalnie na potrzeby aplikacji. Wtyczka Gry Google Play, pozwalająca na zapis gry w chmurze, połączenie konta z Facebookiem, by rywalizować ze znajomymi i specjalne reklamy – których obejrzenie przyniesie nam sporo korzyści. Tym sposobem patrzymy na materiały promocyjne zupełnie inaczej – jako zło konieczne, albo mało irytujący dodatek, pomagający nam w rozgrywce.

 

SAMSUNG CSC

 

Są też aplikacje wymagające z góry dostępu do Internetu, bo ich działanie zakłada rywalizację online. Różne gry typu „quiz”, albo walki drużynowe, po prostu są skazane na reklamy, które wyświetlają się w przerwie pomiędzy jedną turą, a drugą.

 

Nie wszystkim oczywiście taka polityka się podoba. Są specjalne programy hakerskie, jak na przykład Lucky Patcher, w którym istnieje funkcja wyrzucenia z aplikacji wtyczki odpowiedzialnej za emisję reklam. Nie zawsze proces działa prawidłowo, ale w wielu przypadkach jest to możliwe. Jakby nie patrzeć, takie działania to pośrednio okradanie twórcy aplikacji z możliwości czerpania profitów. Z drugiej strony, czy nas to jakoś szczególnie obchodzi? Temat jest zatem niejednoznaczny – tak samo jak kwestia AdBlocka.

 

ad-block-android-114151

 

Dlatego też są aplikacje płatne, kompletnie pozbawione reklam. Łatwo można jednak porównać wersje tej samej aplikacji. Płatnej – premium, pozbawionej reklam – i tej, w wersji ograniczonej, ale darmowej. Stosunek? 10 milionów pobrań do 1o-100 tysięcy. Nawet jeżeli gra kosztuje 3,50 zł, ciężko nam sięgnąć do portfela i zapłacić za aplikację. Nie każdy ma też odpowiednią kartę do płatności w Sklepie Play. Suma summarum – wybieramy darmowe odpowiedniki, godząc się na pewne niedogodności, z którymi musimy się zmierzyć. Albo sięgamy po mniej legalne rozwiązania.

 

Jak więc spojrzeć obiektywnie na ten problem? Denerwują Was reklamy w ulubionych aplikacjach? Zdarzyło mi się odinstalować już nie jedną produkcję, ze względu na zbyt uporczywe banery reklamowe. Jeżeli jednak jest to zrobione solidnie, sam chętnie kliknę w reklamę i uhonoruję w ten sposób dobry produkt. Tym bardziej, jeżeli otrzymam za to profity.

 

W końcu – czego się nie robi dla paru sztuk „golda”?





x