Motorola Defy – Legendy Androida #19

Łukasz Pająk Android 2015-12-17

motorola defy dassdal

 

Kolejną Legendę Androida czas przedstawić. Tym samym jedną z ostatnich, gdyż zbyt wiele urządzeń na mojej liście nie zostało, a rozdrabnianie poszczególnych smartfonów i tabletów mija się z celem. W poprzednim odcinku mogliście przypomnieć sobie o HTC Wildfire i jego następcy z dopiskiem „S”, a w tym roku przeprowadzamy się z Azji do Stanów Zjednoczonych, ale zostajemy w tych samych czasach.

 

W 2010 roku Motorola jeszcze była niezależną firmą, ale już można było usłyszeć o kiepskiej sytuacji Amerykanów. Jednak to wcale nie oznaczało, że nie mogliśmy ujrzeć interesujących modeli i Defy z pewnością do nich należy.

 

motorola defy xt woda

 

Pięć lat temu świat ujrzał model, który wyróżniał się szczególnie jedną cechą: certyfikatem IP67, a więc – między innymi – wodoodpornością. Pozostała specyfikacja miała kilka niedomówień, ale o nich za chwilę, najpierw sprawdźmy dane techniczne tego smartfonu:

 

  • 3,7-calowy wyświetlacz 800×480;
  • układ TI OMAP 3610;
  • 512 MB RAM;
  •  2 GB wbudowanej pamięci (+MicroSD);
  • aparat 5 MPx;
  • akumulator o pojemności 1540 mAh;
  • Android 2.1 Eclair z aktualizacją do 2.2 Froyo.

 

Wszystko wygląda naprawdę interesująco, ale niewiele czasu minęło po premierze, aż poznaliśmy kilka nieprzyjemnych ciekawostek. Motorola musiała coś zrobić, aby inne smartfony z portfolio wciąż się sprzedawały toteż procesor miał obniżone taktowanie (do 800 MHz), a napięcie musiało zostać na tyle podniesione, aby akumulatory odpowiednio pracowały. Tak, pojawiły się serie z nieprawidłowo stworzonymi ogniwami.

 

p1110697mediumsmall

 

To jednak nie koniec fali krytyki jaka spadła na ten model. Wielu zaawansowanych użytkowników tego smartfonu wypowiadało niezliczoną ilość niepochlebnych słów w stronę firmy za zablokowanie bootloadera i tym samym utrudnienie modyfikacji oprogramowania. Szczególnie, że Amerykanie nie zdecydowali się na wydanie nawet Gingerbreada. Oczywiście dzisiaj bez problemu można zainstalować nawet Lollippa za sprawą Moto 360, która ma ten sam układ. Europejczykom oberwało się jeszcze bardziej – nie dostaliśmy nakładki Motoblur.

 

 

Ok, ale żeby nie było tylko tak źle to Defy ostatecznie okazała się jednym z najchętniej wybieranych urządzeń Motoroli, a wszystko to za sprawą swojej ceny, ciekawego designu oraz wspomnianej na początku wodoodporności, którą niewiele smartfonów w tamtych czasach mogło się pochwalić.

 

motorola defy bayer

 

Nie można również zapomnieć o drobnych zmianach w trakcie produkcji. Motorola postanowiła zmienić producenta aparatu i tak oto z czasem Defy miało czerwoną otoczkę wokół tego elementu, co z kolei oznaczało zastosowanie modułu „Bayer”, który po dalszych modyfikacjach w oprogramowaniu pozwalał na nagrywanie filmów w rozdzielczości 720p.

 

Motorola-Defy-mini_1

 

Sukces marki Defy spowodował, że Motorola stworzyła jeszcze kilka odmian tego modelu. Następca przedstawiony rok później i nazwany Defy+ miał wydajniejszy układ, a także pojemniejszy akumulator (1700 mAh). Jednak konsumenci uznali, że to za mało zmian. Innym wariantem była Defy XT z jeszcze wydajniejszym procesorem, a na deser zostawiono odmianę z dopiskiem Mini, która korzystała z najsłabszego układu, miała najmniejszy akumulator, a także 3,2-calowy wyświetlacz.

 

 

Tak oto dotarliśmy do końca kolejnego odcinka Legend Androida. Zdaję sobie sprawę z tego, że Defy kojarzy się jeszcze z wieloma wydarzeniami i tak oto chciałbym zapytać Was, co najbardziej zapadło Wam w pamięci związanego z tym smartfonem? Również czekam na kolejne propozycje urządzeń, które warto sobie przypomnieć. Możecie je wysyłać poprzez adres e-mail: [email protected].






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x