galaxy-s7-113131

 

Ostatnie wielkie premiery Samsunga pokazują, że koreański gigant potrafi zaskoczyć publikę czymś zupełnie nowym. Skok technologiczny między Galaxy S5, a Galaxy S6 (i S6 Edge) sprawił, że wyraźnie wzmógł się apetyt na nowinki technologiczne wśród klientów. Najlepszym tego przykładem jest rosnąca liczba producentów, którzy decydują się na stworzenie modeli o zakrzywionym ekranie.

 

Oczywistym jest więc, że kolejna edycja serii „S” również zostanie wyposażona w ekran zagięty w stylu „Edge” – być może nawet w wersji standardowej. Użytkownicy mają jednak nadzieję na coś więcej – w końcu nowy model, to i nowe oczekiwania. W tym przypadku opinia fanów Samsunga jest jednogłośna – chcemy jeszcze bardziej rozbudowany system zakrzywionych urządzeń!

 

lg-g-flex-2-angle-10265

 

„Apetyt rośnie w miarę jedzenia” i „wystarczy dać komuś palec, by wziął całą rękę” – zatem i w tym przypadku oczekiwania wobec Samsunga są naprawdę niemałe. W internecie pojawiło się pełno spekulacji na temat nowego flagowca. Niektóre z nich naprawdę popisały się wyjątkową fantazją i bujną wyobraźnią androidowych zapaleńców.

 

 

Samsung-Galaxy-S7-NOT

 

 

Trzeba jednak odrzucić nierealne wizje i skupić się na faktach oraz najbardziej prawdopodobnych scenariuszach najnowszej produkcji Koreańczyków. Przede wszystkim powinniśmy zapomnieć o kolejnym kamieniu milowym w kwestii rozwoju ekranów dotykowych. Możemy być pewni co do tego, że zaprezentowany model będzie posiadać ekran w style „edge” po obu stronach dłuższej krawędzi wyświetlacza.

 

 

s6edge2

 

 

Otwartą sprawą jest natomiast krawędź dolna i górna. Pojawił się pomysł zakrzywienia wszystkich 4 krawędzi ekranu. Jaką miałoby to pełnić funkcję? Póki co, ciężko mi na to pytanie odpowiedzieć. Być może miałaby to być kwestia samego designu. Oprócz tego pojawiła się sprawa likwidacji fizycznych przycisków funkcyjnych, na rzecz ekranowych. Łącznie z wybudzaniem urządzenia i przyciskami głośności. Póki co jednak to tylko bardziej życzenia fanów, niż prawdopodobny scenariusz.

 

galaxy-s7-fanart

 

Zostawmy jednak kwestię samego wyświetlacza, który docelowo ma mieć 5,2 cala i 5,7 cala (w zależności od wersji). Przejdźmy do kwestii czysto operacyjnych. To jasne, że urządzenie będzie czerpać garściami z najnowszego systemu Marshmallow i na pewno zostanie do niego „odpowiednio” dostosowane. Skąd ten cudzysłów w słowie „odpowiednio”? Ano pojawił się zasadniczy problem – w Ameryce i Azji smartfon ma działać na układzie od Qualcomma. Mianowicie, będzie to Snapdragon 820 – który już teraz wzbudza sporo kontrowersji.

 

qualcomms-snapdragon-820-reportedly-leaked

 

Testy najnowszego procesora znanego producenta jednoznacznie wskazują, że ma on spore problemy z wykonywaniem obliczeń. Przede wszystkim nadmiernie się grzeje i może powodować problemy z płynnością urządzeń. Z usterką już teraz stara się walczyć Samsung, próbujący dostosować podzespół do oprogramowania za pomocą specjalnej nakładki.

 

To jednak może się nie  udać, ba, więcej – w sieci pojawiły się newsy mówiące o zastosowaniu w Galaxy S7 specjalnych rurek odprowadzających ciepło z urządzenia. Takie rozwiązanie nie jest wcale nowe, ponieważ z powodzeniem korzystano z niego na przykład w Sony Z5 Premium, OnePlus 2 czy w Xiaomi Mi Note. Być może będzie to jednak droga na skróty, ponieważ to nie rozwiąże problemu nadmiernego poboru energii z akumulatora.

 

heatpipe06

 

Jak zauważył jeden z naszych czytelników, zastosowanie Snapdragona 820 może przynieść także korzyści. Qualcomm bardzo często (i szybko) udostępnia swoje źródła, które umożliwią błyskawiczne rozpoczęcie prac modderów nad dedykowanymi Custom ROM-ami. A co za tym idzie, być może to oni wyregulują niedopracowany procesor.

 

Natomiast w modelu eksportowanym do Europy producent zdecydował się na Exynos 8890. Dzięki temu zagadnienie Snapdragona raczej nas nie powinno dotyczyć. Być może też Samsung poradzi sobie z jego ujarzmieniem i dostaniemy dopracowany i gotowy do użytku produkt.

 

Najbardziej newralgiczny punkt zostawiłem na koniec. Slot na kartę micro-SD… Koreańska marka straciła sporo zaufania swoich klientów po eliminacji tego ważnego elementu każdego dotychczas wydawanego modelu. Patrząc na aktualne nastroje miejsce na kartę pamięci powróci. Nie wierzę, że Samsung postrzeli sobie drugie kolano, mając już jedno poważnie przestrzelone.

 

s6-microsd

 

Najnowszy Galaxy, według doniesień, zostanie zaprezentowany 21 lutego 2016 roku, na dzień przed barcelońskim Mobile World Congress 2016. Jak więc widzimy, już niebawem wszelkie wątpliwości zostaną najprawdopodobniej rozwiane. Wtedy też być może poznamy oficjalną premierę najnowszego smartfona.

 

Nie mamy jednak co spodziewać się rewolucyjnych zmian w stosunku do poprzednika. Z całą pewnością otrzymamy trochę lepszy aparat, usprawniony czytnik linii papilarnych i lepszy wyświetlacz. Dodatkowo, 4 GB RAMU- zamiast trzech – i to właściwie tyle. Pomijam delikatne zmiany w wyglądzie, bo te z pewnością też się pojawią. To konieczne, by idąc przez miasto z najnowszym telefonem nie martwić się o poziom stężenia lansu wokół nas. Przecież nikt nie może pomylić naszego pięknego smartfonu za 3 tys. złoty z tym o 1500 zł tańszym. Byłoby to ujma na honorze!

 

Źródło: Androidpit.com, Techradar.com

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Jędrzej Markiewicz

Konferansjer, trener wystąpień publicznych, felietonista.Oby-niedługo magister Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej UAM w Poznaniu.