HTC Desire Z (T-Mobile G2) – Legendy Androida #15

Łukasz Pająk Android 2015-11-19

htc desire z t-mobile g2 sadkjkjsajsa

 

Kolejny czwartkowy wieczór oznacza kolejną chwilę wspomnień i nostalgii. Jak co tydzień, tak i teraz chciałbym przypomnieć Wam urządzenie warte zapamiętania. W zeszłym tygodniu pokazałem pierwszego Samsunga z serii Galaxy Note. Dzisiaj ta rodzina smartfonów i tabletów również ma się dobrze – przeciwnie do tytułowego bohatera. Tym samym zapraszam Was do 15. już odcinka Legend Androida.

 

htc desire hd samsung galaxy s i9000

 

Rok 2010 był dla mnie niejako szczególnym pod kątem telefonów komórkowych. Wciąż miałem mieszane uczucia w stosunku do Androida, ale postanowiłem to zmienić i po kilku krótszych testach mobilnych urządzeń z Robocikiem na pokładzie zdecydowałem się kupić dla siebie model z tym systemem. Byłem bardzo pozytywnie nastawiony na HTC Desire HD, ale niestety ten przestał być dla mnie dostępny, gdy T-Mobile (wtedy Era) wycofało jego ofertę. W takim razie w grze pozostały dwa typy: Samsung Galaxy S i HTC Desire Z. Wybór padł na koreański produkt, ale my zajmiemy się tym drugim smartfonem, którego recenzję znajdziecie pod następującym linkiem: Klik!

 

htc-desire-z-4

 

Jest 2010 rok, dokładniej wrzesień i konferencja HTC. Zaprezentowano na niej nowe urządzenia z serii Desire. Wspomniane już wcześniej modele z dopiskiem „HD” oraz „Z”. Ten drugi w sprzedaży pojawił się już miesiąc później i T-Mobile ochrzciło go jako G2 (z czystym systemem), a więc bezpośredniego następcę HTC Dream, pierwszego smartfona z Androidem. To oznaczało wysoko postawioną poprzeczkę toteż sprawdźmy jak sama specyfikacja wygląda:

 

  • 3,7-calowy wyświetlacz TFT LCD (800×480);
  • układ Snapdragon MSM7230;
  • GPU: Adreno 205;
  • 512 MB RAM;
  • 1,5 GB wbudowanej pamięci (+MicroSD);
  • aparat 5 MPx;
  • akumulator o pojemności 1300 mAh;
  • Android 2.2 Froyo z aktualizacją do 2.3 Gingerbread.

 

To właśnie te dane zadecydowały, że wybrałem Galaxy S – szalę zwycięstwa przeważyły: wydajność, wbudowana pamięć, jakość aparatu i szerokie możliwości modyfikacji. Niemniej jednak Desire Z też miał swoje plusy.

 

 

Bardzo chwalony był tryb „Fast Boot” pozwalający na uruchomienie urządzenia w 5 sekund – „pełne” włączenie systemu było możliwe po wyjęciu akumulatora lub przytrzymaniu przycisku blokady. Jednak jest też fizyczna klawiatura QWERTY, a więc mamy do czynienia z obudową typu „slider”. Ta wykonana głównie z aluminum również stanowiła ważny argument w mojej wyliczance. Jednak wróćmy do samego sposobu odsłaniania fizycznych przycisków – stąd w końcu wziął się dopisek „Z”.

 

htc-desire-z-3

 

Wiele osób obawiało się o ten mechanizm i pierwsze modele faktycznie miały drobne problemy z jego działaniem, ale w gruncie rzeczy Desire Z nie słynął z awaryjnego systemu otwierania klawiatury. Jeszcze jedna rzecz zainteresowała mnie w tym smartfonie – optyczny trackpad. Zapewne rzadko bym z niego korzystał, ale jednak z pewnością była to interesująca ciekawostka.

 

htc sense ui kjasdkjads

 

Jednak nie zapominajmy o oprogramowaniu. Pięć lat temu najciekawszą nakładką była propozycja HTC pod nazwą Sense. Razem z Desire Z i HD zaprezentowano jej nową odsłonę z wieloma usprawnieniami. Sam smartfon początkowo działał pod kontrolą Froyo, a oficjalne wsparcie skończyło się razem z nadejściem Gingerbreada. Oczywiście dzisiaj możemy zainstalować nawet najnowszego Lollipopa, ale w głównej mierze przeważają oprogramowania oparte na Jelly Bean i KitKat’cie.

 

samsung galaxy keyboard klawiatura fizyczna

 

Tak oto kolejna Legenda Androida zapisała się na kartach historii, ale czemu HTC jej nie kontynuuje? Sprawa jest prosta, konsumenci już nie potrzebują fizycznych klawiatur QWERTY, a dla wyjątków nie opłaca się ich produkować. Oczywiście na rynku jeszcze znajdziemy BlackBerry, a Samsung oferuje zewnętrzne klawiatury jako akcesoria, ale to jednak nie to samo. Nie raz mogłem przeczytać Wasze komentarze na ten temat mówiące, a raczej sprowadzające się do tego, że dzisiaj posiadanie smartfonu z fizyczną klawiaturą QWERTY to „hipsterzy”. No cóż, pozostawiam Was z tą opinią do Waszych rozważań, a także czekam na kolejne propozycje Legend Androida w komentarzach, a także pod adresem mailowym: [email protected]






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x