ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii

Kryptowaluta i blockchain. Technologiczna rewolucja czy jej współczesny rak?

Autor: Marek Janiak Kategoria: Artykuły

Kryptowaluta to pojęcie ciągle budzące niesamowite emocje i kontrowersje. Od powstania bitcoina, protoplasty tego całego zamieszania, minęła już ponad dekada, a nadal zastanawiamy się, czy to właściwie ma sens i wolnościowa idea wygrywa z brutalnymi realiami, czy jest dokładnie na odwrót?

Co to kryptowaluta, zalety i zagrożenia z nią związane. Spis treści:

  1. Obiecujące początki. Jaka idea przyświecała powstaniu bitcoina?
  2. Kryptowaluta i blockchain. O co w tym wszystkim chodzi?
  3. Technologiczna rewolucja czy jej współczesny rak? Zalety i zagrożenia związane z cyfrowym pieniądzem
kryptowaluta

Obiecujące początki. Jaka idea przyświecała powstaniu bitcoina?

Czy pamiętacie czasy, kiedy kurs dolara względem naszej waluty nieznacznie przekraczał dwa złote, lato było całkiem upalne, a NVIDIA wydała jedenastą generację kart GeForce (zgarnąłem gorący dosłownie i w przenośni GTX 280)? Niedługo potem wszystko, za przeproszeniem, szlag trafił.

Kryzys finansowy nie tylko odbił się na cenach produktów i towarów czy sytuacji życiowej wielu ludzi. Pokazał również mechanizmy kryjące się za zapaścią rynku finansowego, degenerację decydentów oraz kadr zarządzających, osób na najwyższych stołkach, które w pogoni za zyskiem zrobią absolutnie wszystko. Czarno na białym widzieliśmy wówczas Wall Street mówiące światu „greed is good” (chciwość jest dobra – cytat z Gordona Gekko), zaś katastrofalne skutki nie spadały na prawdziwych architektów tego kryzysu.

Reperkusje te były tak duże, że krytyce poddano zasady i sposoby funkcjonowania systemów pieniężnych. Eksperci wskazywali, że współczesny pieniądz fiducjarny obarczony jest dużym ryzykiem ze względu na jego cechy, mechanizm kreacji i odwieczny problem czynnika ludzkiego (problem ten poruszał m.in. film dokumentalny Inside Job).

Powstanie bańki na rynku nieruchomości czy późniejszy masowy dodruk pieniądza ograniczył zaufanie społeczeństw do rządów i banków centralnych, tworząc przestrzeń w dyskusji o ewolucji pieniądza. Niedługo potem niejaki Satoshi Nakamoto (pseudonim, za którym kryje się najprawdopodobniej grupa osób), opublikował Manifest Bitcoina zatytułowany Bitcoin: A Peer-to-Peer Electronic Cash System.

Właśnie z tego tekstu i następnych opracowań dowiedzieliśmy się, że cyfrowa, zdecentralizowana waluta zapewni wolność, bezpieczeństwo i prywatność transakcji, a technologia może stanowić przeciwwagę dla drapieżnego kapitalizmu. Pojęcia takie jak blockchain i kryptowaluta, zaczęły więc szybko zyskiwać na popularności.

kryptowaluty blockchain

Kryptowaluta i blockchain. O co w tym wszystkim chodzi?

Zanim przejdziemy dalej, warto wyjaśnić kilka pojęć. W wielkim uproszczeniu, kryptowaluty stanowią połączenie cyfrowego środka płatniczego z kryptografią. Wspomniałem wcześniej o zdecentralizowanym charakterze bitcoina. Taki sposób funkcjonowania jest możliwy, bowiem zdecydowana większość kryptowalut bazuje na łańcuchu bloków (tzw. blockchain).

Blockchain jest niczym innym jak publicznym rejestrem wszystkich transakcji, które są weryfikowane i szyfrowane przy użyciu obliczeń matematycznych. Obliczenia te nie są wykonywane przez komputery w siedzibie nieokreślonej dużej firmy, ale przez samych użytkowników w modelu peer-to-peer, którzy w zamian za udostępnioną moc obliczeniową, otrzymują wynagrodzenie w formie jednostek danej kryptowaluty (proces ten nazywamy kopaniem od ang. mining, a górnicy nigdy przecież nie kopią za darmo).

kopanie kryptowalut

Rozproszona baza danych nie tylko wyklucza pośredników (transakcja zachodzi bezpośrednio pomiędzy adresatem i nadawcą środków), ale też uniemożliwia ingerencję w system i fałszowanie danych. Brak nadzoru np. banku centralnego czy innych instytucji finansowych jest znakiem rozpoznawczym bitcoina, w czym pokładano wielkie nadzieje. Wszystko ma jednak swoje wady i zalety, o czym za chwilę.

Warto w tym miejscu podkreślić jeszcze jedną rzecz – technologia ani rynek nie stoją w miejscu. Dostępna jest ogromna liczba altcoinów, czyli kryptowalut powstałych po bitcoinie – w sumie ponad 5 tysięcy mniejszych i większych projektów, które mogą różnić się istotą funkcjonowania i cechami wyróżniającymi.

bitcoin

Technologiczna rewolucja czy jej współczesny rak? Zalety i zagrożenia związane z cyfrowym pieniądzem

Minęło już naprawdę sporo czasu od premiery bitcoina, a świat kryptowalut dał się nam poznać z wielu stron – zarówno dobrych, jak i złych. Idea cyfrowego pieniądza opartego o mechanizmy szyfrujące, nieposiadającego granic i otwartego przede wszystkim na ludzi, jest mi bliska, wraz z wszystkimi niezaprzeczalnymi zaletami.

Na pierwszy rzut oka koncept takiego środka płatniczego w założeniach jest naprawdę ekscytujący. Niskie opłaty transakcyjne, które docelowo mają zostać zlikwidowane lub ograniczone do minimum (Projekt Lighting Network), całodobowy dostęp i bezpieczeństwo dzięki zastosowaniu nowoczesnej i transparentnej technologii czy szybkie transfery środków bez względu na to, gdzie się znajdujemy i kto jest odbiorcą po drugiej stronie, to naprawdę mocne argumenty przyciągające użytkowników z całego świata.

kryptowaluty blockchain bitcoin

Niestety przez lata dobitnie przekonaliśmy się również o ciemnej stronie kryptowalut. Anonimowość transakcji, w której część osób widzi zaletę, jest zaproszeniem dla świata przestępczego, finansowania terroryzmu czy nawet zagrań na szczeblu walki wywiadowczej – co wykazał sławetny raport Muellera (rosyjskie służby opłacały bitcoinami oczernianie Hillary Clinton w kampanii prezydenckiej). Brak nadzoru, regulacji i kontroli oznacza także problemy prozaiczne, jak choćby brak obsługi klienta i reklamacji. Jeśli pomylimy się w adresie odbiorcy i wyślemy środki niezgodnie z intencją, pożegnamy się z nimi na zawsze.

Ograniczona podaż (21 mln BTC – pozostało do wykopania nieco ponad 2 mln) i brak możliwości powielania (czy dodruku znanego z walut fiducjarnych), miała w teorii pomóc w stabilizacji wartości, która okazała się mrzonką i ułudą. Wahania i skala ryzyka przypomina jazdę bez trzymanki rollercoasterem – raz do góry, raz w dół, przy czym nigdy nie wiemy, kiedy ktoś stwierdzi, że przejazd się skończył i będziemy zmuszeni wyskoczyć z wagonika. Pieniądz dla ludzi stał się elastycznym narzędziem spekulacyjnym, które z powodzeniem wykorzystują bogaci inwestorzy (jak choćby Elon Musk i Tesla, która zarobiła na bitcoinie niewiele mniej niż na sprzedaży aut) i ogromne grupy kapitałowe.

kopanie koparka kryptowaluty

Nie bez znaczenia jest również wykorzystanie ogromnej ilości energii elektrycznej przez komputery utrzymujące sieć blockchain. Wpływ na środowisko nie jest marginalny – z danych wynika, że sam bitcoin zużywa 8 razy więcej energii niż Google i Facebook razem wzięte (około 140 TWh – więcej niż roczne zapotrzebowanie na prąd np. Norwegii i wartość niewiele mniejsza od zasobów zużywanych przez Polskę).

W okresie boomu kryptowaluty przyczyniły się również do braków na rynku podzespołów komputerowych. Kupienie karty graficznej bez przepłacania (kwoty sięgały czasem nawet 200% MSRP) i złożenie komputera stacjonarnego było praktycznie niewykonalne przez bardzo długi okres czasu – ceny dopiero teraz wracają do normalnego poziomu.

Idee mają to do siebie, że czasem najlepiej wyglądają na papierze i w naszych głowach, zaś otaczające nas realia wszystko weryfikują, przynosząc rozczarowanie. Czy twoim zdaniem bitcoin i inne kryptowaluty spełniły pokładane w nich nadzieje?

Sprawdź najnowsze wpisy