ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
cyfryzacja ukrainy

Cyfryzacja Ukrainy pomaga ratować kraj w czasie wojny – aplikacja Diia jest niesamowita

Autor: Mateusz Nowak Kategoria: Artykuły

Wojna oznacza nie tylko tragedię dla wielu ludzi i ogromne zniszczenia materialne, ale też kryzys w zarządzaniu państwem. Cyfryzacja Ukrainy sprawiła jednak, że istotne dla funkcjonowania kraju instytucje i podmioty wciąż mogą pomagać obywatelom, a ci mogą… pomóc władzom i służbom. Wszystko dzięki rządowej aplikacji Diia, która, jak wynika z opisów wicepremiera Ukrainy, zapewnia niesamowite wsparcie działające w dwie strony.

Cyfryzacja Ukrainy okazała się kluczowa w czasie wojny

fot. Daria Nepriakhina/Unsplash

Od momentu wybuchu wojny w Ukrainie świat nie przestaje chwalić Wołodymyra Zełeńskiego. Obecny prezydent Ukrainy w przeszłości był aktorem i komikiem, a jego wybór na tak odpowiedzialne stanowisko dla wielu stał się okazją do kpin. Okazało się jednak, że Zełeński w krytycznej sytuacji, jaką jest atak obcych wojsk, potrafi nadal sprawnie zarządzać krajem. Prezydent Ukrainy nie opuścił swojego kraju i stara się dodać otuchy jego obrońcom. Zanim jednak do wojny w ogóle doszło, zdążył postawić na cyfryzację tego państwa.

Wicepremier i minister transformacji cyfrowej Ukrainy Mychajło Fedorow przekonywał podczas wizyty w Polsce, że Zełeński już w czasie swojej kampanii wyborczej kładł nacisk na cyfryzację kraju. Po objęciu przez niego władzy doszło do rewolucyjnych działań w tej sferze. Bardzo mocno zderegulowaliśmy rynek i to nam pozwoliło na duże przyspieszenie – tłumaczył ukraiński polityk.

27 września 2019 roku Ministerstwo Transformacji Cyfrowej Ukrainy zaprezentowało rządową aplikację Diia. Uruchomiono ją 6 lutego 2020 roku. Wołodymyr Zełeński mówił, że dzięki temu programowi Ukraińcy zyskali dostęp do prawa jazdy i dokumentów w swoim smartfonie. Stworzyliśmy tę aplikację 2,5 roku przed gorącą fazą wojny i teraz bardzo nas wpiera – przekonywał ostatnio Mychajło Fedorow. Diię można porównać do polskiego mObywatela, z tym że jej funkcje zdecydowanie wykraczają poza możliwość wyświetlenia cyfrowych wersji dokumentów.

Jak Diia pomaga administracji państwa i zwykłym obywatelom?

Użytkownicy aplikacji Diia mogą informować o stratach poniesionych w wyniku działań wojennych, załączając zdjęcia, które potwierdzają takie zdarzenia. To pozwala rządowi na wsparcie poszkodowanych osób oraz planowanie odbudowy poszczególnych obiektów. Aplikacja umożliwia też wspieranie pieniędzmi osób znajdujących się na terenach objętych wojną. Oprócz tego Diia pozwala na informowanie o ruchach wojsk rosyjskich. Mogą to robić jednak tylko wybrani, autoryzowani użytkownicy aplikacji.

Istotnym problemem na okupowanych przez Rosjan terenach są zakłócenia sygnału ukraińskiej telewizji oraz radia. Tu także Diia ma odpowiedź, ponieważ za pośrednictwem tej aplikacji można oglądać i słuchać ukraińskich mediów. Mychajło Fedorow mówił także o wprowadzaniu nowych funkcji socjalnych, społecznych i bankowych. Do wybuchu wojny w Ukrainie Diia miała 16 milionów użytkowników. Od momentu rosyjskiej inwazji przybyło 2,5 miliona kolejnych.

Wojna w cyberprzestrzeni i lekcje od sąsiadów

fot. sebastiaan stam/Unsplash

Choć w trakcie wojny w Ukrainie nie brakuje rosyjskich cyberataków, Fedorow jest przekonany, że ukraińscy informatycy rujnują mit cyberpotęgi Rosji. Ukraińska armia relacjonuje swoje poczynania obywatelom za pomocą Telegrama. Technologia rozpoznawania twarzy pozwala Ukraińcom identyfikować rosyjskich żołnierzy, którzy stracili życie na froncie lub trafili do niewoli. W ten sposób zdemaskowano choćby rannego wojskowego, który udawał, że stracił pamięć.

Przykład Ukrainy pokazuje nam, że wojna to dziś nie tylko działania zbrojne, ale również przedsięwzięcia w cyberprzestrzeni. Kraj poważnie myślący o swoim bezpieczeństwie nie może lekceważyć tego aspektu. Drugą lekcją jest przykład tego, jak można przenieść działanie instytucji państwa do aplikacji. Sprawne państwo potrafi odnaleźć się w sytuacji zagrożenia i udostępnić obywatelom nowoczesne usługi na ich smartfonach, a nawet zaangażować ludność cywilną do raportowania działań wroga. Ukraina właśnie pokazuje, że jest to możliwe.

zdjęcie główne: Thomas Bjornstad/Unsplash

Sprawdź najnowsze wpisy