Aplikacje do zarabiania – czy naprawdę da się na nich zarobić?

Jolanta Szczepaniak Jolanta Szczepaniak Artykuły

Granie na komórce jest świetnym sposobem na spędzanie wolnego czasu, ale może warto sprawić, by niosło ze sobą dodatkowe korzyści? Czy możemy wykorzystać gry i aplikacje, które czerpią zyski z naszej aktywności, na własną korzyść? Tak, używając aplikacji do zarabiania. Ale nie rzucajcie jeszcze na stół wypowiedzenia – w praktyce przekłada się to na kilka dodatkowych euro lub złotówek w miesiącu.

W jaki sposób zarabiają aplikacje?

Aplikacje dostarczają nam rozrywki, ułatwiają życie, umożliwiają kontakt ze światem… Generalnie pozwalają wydobyć pełny potencjał ze smartfonu. Jednak warto sobie zdawać sprawę, że wszystkie mają tak naprawdę jeden cel – zarabiać pieniądze na rzecz ich twórców i platform, z których są instalowane. Realizują to na różne sposoby:

  • wyświetlanie reklam (bannerów, reklam video) – zarobek zależy np. od liczby wyświetleń reklamy albo podjęcia przez użytkownika określonego działania, np. pobrania aplikacji, zapisania się do newslettera i in.,
  • mikropłatności wewnątrz aplikacji – kupowanie cyfrowych obiektów (dodatkowe życia, skiny, levele, zasoby, broń i in.) lub wewnętrznej waluty (np. Robuxy) do wykorzystania w danej aplikacji, używając realnych pieniędzy
  • subskrypcje – dostęp do zasobów po wykupieniu dostępu (miesięcznego, rocznego itp.) – to podstawowy model działania Netflixa lub Spotify. Wykupienie subskrypcji może dawać dodatkowe korzyści, np. dostęp do usług premium lub pozbycie się reklam.
  • opłata za pobranie aplikacji – jednorazowa płatność realizowana przed pobraniem aplikacji ze sklepu, dotyczy najczęściej aplikacji użytkowych oraz części gier, np. Minecraft.

Popularną praktyką jest łączenie różnych strategii generowania przychodów. Aplikacja w wersji bezpłatnej może na przykład może wyświetlać reklamy użytkownikom, a tym, którzy płacą miesięczną opłatę abonamentową oferować wersję bez reklam. Inną strategią jest oferowanie bezpłatnej wersji aplikacji z ograniczonymi funkcjami oraz wersji premium z pełnym pakietem korzyści.

Użytkownik jako źródło przychodów

Jeśli aplikacja jest bezpłatna i nie każe użytkownikom za nic płacić, to najpewniej generuje ona zyski kosztem użytkownika, korzystając z jego danych, sieci kontaktów, zachowań w sieci, udostępnianych postów i zdjęć, rejestrowanych zakupów, wyszukiwanych fraz i in. Aplikacje zarabiają korzystając z naszych danych, które przekazywane są następnie firmom zewnętrznym. Celują w tym zwłaszcza media społecznościowe, działające według zasady: Jeśli nie płacisz za produkt to ty jesteś produktem (to z dokumentu The Social Dilemma na Netflixie).

Aplikacje do zarabiania

Manipulacja i gry na pieniądze

Najbardziej znane z oszukiwania użytkowników są aplikacje obiecujące pieniądze za granie – to plagi siejące spustoszenie w Google Play. Przez nie użytkownicy marnują długie godziny lub dni, licząc na szybki i łatwy zarobek w postaci nierealistycznej liczby wirtualnych dolarów. Wabią obietnicą przyjemnie spędzonego czasu na prostych grach, które mają wygenerować na koncie użytkowników realne fundusze.

W praktyce dostajemy grę z mnóstwem reklam, która nie wypłaci żadnych zarobionych funduszy. Przykładem tego typu aplikacji jest Cash Empire, gra typu push coin, która obiecuje wypłatę po uzbieraniu 100 wirtualnych dolarów – ale po osiągnięciu pewnego pułapu (80-90 dolarów) nie dostaniemy ani centa w odpowiednich żetonach. Co więcej, regulamin gry wyraźnie określa, że gra jest tylko do celów rozrywkowych, a wirtualne pieniądze, które można wygrać, są tylko symulacją do dalszej zabawy. Podobną zasadę działania mają aplikacje Daily Scratch, Happy Scratch, Lucky Now! i in. Dla tego typu aplikacji charakterystyczne są reklamy mocno eksploatujące markę Paypal, pokazujące graczy wygrywających setki dolarów po kilku chwilach grania.

Są też strony i aplikacje świadomie wykorzystujące wprowadzające w błąd praktyki, których celem jest wyłącznie zwiększyć własnych przychodów. Manipulują użytkownikami tak, aby kliknęli w reklamę nie zdając sobie z tego sprawy – aplikacja posługuje się sfałszowanymi komunikatami systemowymi (na przykład o braku miejsca na dysku), monitami (np. o wykryciu wirusa) lub fałszywymi przyciskami (zapewne zetknęły się z tym osoby szukające prawdziwego przycisku pobierania na stronach internetowych). Twórca aplikacji zarabia na otwieranych reklamach, jednak praktyka ta jest wybitnie nieetyczna, a w niektórych krajach wręcz nielegalna.

Nie wszystko to scam: strony GPT i offer wall

Jest szereg aplikacji, które faktycznie pozwalają uzyskać niewielki dochód pasywny – nie zostaniecie dzięki nim milionerami ani nie zastąpią one podstawowego źródła zarobku, ale zapewnią niewielką dodatkową gotówkę. Chodzi o aplikacje i strony GPT (get-paid-to). W tym przypadku należy uzbierać określoną liczbę punktów (tickety, monety lub inna wirtualna waluta), które wymienianie są na realną gotówkę (przekazywane na konto w PayPal lub Amazon).

Punkty otrzymuje się za różne aktywności, przede wszystkim za instalowanie i granie w konkretne gry, wypełnianie ankiet, testowanie stron internetowych i in. Oczywiście im łatwiejsze zadanie, tym mniej otrzymacie punktów. Co więcej, część tego typu stron wymaga osiągniecia określonego poziomu w grze w danym czasie, inne wynagradzają za sam czas spędzony na graniu (nie trzeba nawet grać, wystarczy, że pozostawimy aplikację otwartą w telefonie).

Większość witryn GPT współpracuje z firmami określanymi jako offer wall, aby zapewnić użytkownikom stały dopływ nowych propozycji na zdobywanie punktów, tj. gier, ankiet, quizów i in. Offer wall to firma, która współpracuje producentami, deweloperami i właścicielami stron internetowych, którzy chcą promować swoje produkty lub usługi. Dlatego korzystając ze stron GPT można często natknąć się na na takie nazwy jak AdGatemedia, AdscendMedia, Persona.ly, Wannads, OfferToro, AdGate Rewards, AdGem i in. To przykłady firm typu offer wall.

Jak ten system na siebie zarabia?

Jak wygląda przepływ pieniędzy między producentami reklamowanych gier i witryn, stronami GPT, firmami typu offer wall i użytkownikami? W bardzo dużym uproszczeniu (i z zupełnie wymyślonymi kwotami) sposób można to przedstawić na przykładzie twórcy gry.

Aby ją wypromować i przyciągnąć jak najwięcej graczy, deweloper kontaktuje się z firmą typu offer wall i umawia się na zapłacenie, na przykład 1 dolara za każdego gracza, którego uda im się uzyskać. Firma offer wall udostępnia grę na partnerskich stronach GPT i płaci im np. 80 centów za każdego gracza. Natomiast strona GPT wypłaca każdemu użytkownikowi np. 60 centów za pobranie gry i granie przez określony czas (albo zarejestrowanie konta, osiągniecie konkretnego poziomu, dokonanie zakupu i in.). I po jakimś czasie twórca gry widzi efekty, liczba pobrań gry i użytkowników zaczyna wzrastać.

Wiele stron GPT współpracuje z tymi samymi firmami typu offer wall, dlatego mogą pojawiać się na nich te same oferty. Jednak stawka wynagrodzenia może być różna w zależności od strony. Dlatego warto zapisać się do kilku stron typu GPT i przestrzegać kilku zasad, aby wynagrodzenie faktycznie się naliczało. Jedna gra, nawet gdy pojawi się w kilku aplikacjach do zarabiania, nie przyczyni się do zdublowania punktów – naliczy je tylko jedna aplikacja. Co więcej, gra nie może być wcześniej zainstalowana w telefonie – często zaznaczone jest, że punkty otrzyma tylko nowy użytkownik.

Najczęściej aplikacjom trzeba też pozwolić na śledzenie aktywności i zapisywanie ciasteczek, lepiej też nie korzystać z VPN oraz nie zmieniać sieci podczas grania – chodzi o to, aby aplikacje GPT mogły śledzić postęp użytkownika i przekazać punkty za wypełnione zadanie.

Które aplikacje do zarabiania są wiarygodne?

Sprawdziłam kilka z nich – wiele było stratą czasu, ale są też takie, które pozwalają dorobić kilka euro miesięcznie. Polecić mogę przede wszystkim Coin Pop, Fitplay, App Flame, AppStation i MoneyWell. To popularne aplikacje GPT, należące do firmy Just Dice (część Applike Group). Wszystkie opierają się na tym samym schemacie – ticketach/monetach otrzymywanych za minutę gry oraz umożliwiają wypłaty po uzbieraniu określonej liczby punktów.

Niemniej ogólna zasada jest taka, że im dłużej się gra, tym mniejsze są zarobki. Początkowo otrzymuje się sporo punktów, ale z czasem liczba ta spada do zera. To czas, by albo przestawić się na granie dla przyjemności, albo poszukać innej gry, która będzie dla nas zarabiać. Aplikacje prowadzą też system poleceń, który pozwala nieco szybciej dostawać punkty.

Do wyboru są różnego rodzaju gry (np. Coin Master, Idle Miner, Candy Crush Saga, Bermuda Adventures, Family Island, Guns of Glory, King of Avalon) lub strony internetowe (np. TikTok, Alibaba.com, Libertex), za pobyt na których również otrzymuje się punkty. Wypłata (na PayPala lub Amazon) następuje po uzbieraniu określonej liczby punktów, np. 2 tysiące punktów przekłada się na wypłatę w wysokości 76 groszy, a po uzbieraniu ponad 37 tysięcy punktów zarobimy około 15 złotych. Jeszcze trzeba przeliczyć to na euro, bo aplikacje firmowane przez Just Dice wypłacają właśnie w tej walucie.

Internetowe źródła rekomendują też strony takie jak Prizerebel, FreeCash, Offernation, Rewarding Ways i in. Za kilka tygodni zweryfikuję, które są warte uwagi. A może macie jakieś sprawdzone aplikacje, które dostarczają zadeklarowane punkty i wypłacają pieniądze?

Ankiety – aplikacje i panele

Poświęcając swój czas można zarabiać również na ankietach – udostępniają je niektóre z wymienionych aplikacji GPT, ale są też panele, których wyłącznym celem jest ankietowanie (np. Toluna, Marketagent, AttaPool, Ariadna). Tutaj zarobek będzie uzależniony od tego, ile ankiet użytkownikowi uda się faktycznie ukończyć. Dlatego na początek pada szereg pytań demograficznych, które weryfikują, czy ankietowany spełnia określone wymagania co do płci, wieku, wykształcenia, miejsca zamieszkania, wykonywanej pracy, posiadania dzieci itp.

Niektóre ankiety zajmą 1-2 minuty, inne mogą potrwać nawet ponad 30 minut. Bywają też dłuższe projekty, w których trzeba wypełniać elektroniczny dzienniczek przez określony czas, albo brać udział w dyskusjach. Niektóre badania spokojnie można wypełniać na ekranie komórki, inne wymagają kamery internetowej, włączenia dźwięku albo laptopa, z uwagi na zadania w ankiecie.

Na jakie wynagrodzenie można liczyć wypełniając ankiety? Od kilku-, kilkudziesięciu groszy do kilku złotych. Czasami stawka jest tak niska, że naprawdę nie warto marnować czasu. Ale czasem faktycznie warto.

Zobacz też: Ankiety internetowe – czy można na tym zarobić?

Inne sposoby na zarabianie

Olbrzymie możliwości zarobku daje szeroko pojęty rynek e-commerce, poprzez który można sprzedawać nowe lub używane produkty (Allegro, Amazon, Vinted i in.), a także rękodzieło i produkty handmade (np.  Pakamera, Etsy, DecoBazar i in.). Osoby, które pewnie czują się w świecie wirtualnych pieniędzy, mogą spróbować szczęścia na giełdach kryptowalut  (np. Coinbase). Innym pomysłem są aplikacje, które płacą za udostępnianie transferu (np. Honeygain), za skanowanie zakupów spożywczych (GFK Moje Zakupy) czy udostępnienie danych dotyczących korzystania z Internetu (GfK Digital Trends App, GFK e-trendy). Znacie jeszcze jakieś inne sposoby na zarabianie w internecie?

Zobacz też: Dochód z telefonu, czyli aplikacje do zarabiania

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy