nokia asha

Nokia Asha – seria telefonów skazanych na porażkę?

Mateusz Nowak Mateusz Nowak Artykuły

Mniej więcej 10 lat temu na rynku były obecne telefony Nokia Asha. Seria mogąca być pewnego rodzaju pomostem między klasycznymi komórkami a smartfonami nie okazała się jednak sukcesem i dziś mało kto o niej pamięta. Dlaczego tak się stało?

Nokia Asha, czyli ani to smartfon, ani klasyczny telefon

Kilkanaście lat temu Nokia była absolutnym liderem jeśli chodzi o sprzedaż telefonów komórkowych. Firma nie potrafiła jednak utrzymać swojej pozycji, co było, zdaniem wielu, efektem przegapienia przez fińskiego producenta ważnego momentu rozwoju rynku mobilnego. Nokia wbrew trendom nie postawiła na smartfony tak mocno, jak zrobiła to konkurencja, a kiedy okazało się, że to właśnie takie urządzenia są przyszłością, nie mogła już nadrobić zaległości. Telefony bazujące na systemie Windows Phone nie przetrwały próby czasu, a eksperymenty Nokii z Androidem okazały się porażką, czego symbolem była zbierająca fatalne opinie Nokia X.

W latach 2011-2013 Nokia pokazywała jednak światu telefony z serii Asha. Te komórki były czymś pomiędzy klasycznym telefonem a smartfonem. Miały dotykowe wyświetlacze (czasem łączone z fizyczną klawiaturą), sklep z aplikacjami, proste widżety. Jednocześnie działały pod kontrolą prostego, autorskiego oprogramowania Nokii, były mniejsze od smartfonów i nie zachęcały zbyt mocno użytkownika do eksplorowania internetu.

Teoretycznie seria Nokia Asha mogła być świetnym wyborem dla osób, dla których klasyczny telefon był niewystarczający, ale obawiały się bezpośredniej przesiadki na smartfona. Tym bardziej że nie było wtedy tak wiele tanich smartfonów, a budżetowe modele przeważnie miały wiele bolączek. Dużo osób nie może połapać się w zaawansowanym menu Androida, a tym samym użyć nawet części możliwości sprzętu. Niektórzy cenią sobie bardziej możliwość posiadania dwóch numerów, niż zaawansowanych graficznie gier. Do tej pory dualsim można było znaleźć w chińskich wynalazkach, więc uważam, że Nokia znajdzie chętnych na ten model – pisał w 2013 roku jeden z użytkowników forum elektroda.pl. Seria Asha rynku jednak nie podbiła. Można mówić, że postęp technologiczny był szybki i ludzie po prostu woleli mieć smartfony. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że Nokia sama mocno przyczyniła się do tego, by jej seria nie miała szans na sukces.

Co poszło nie tak?

W telefonach z serii Asha oszczędności było widać na każdym kroku. Praktycznie zawsze problematyczne były wyświetlacze: niewielkie (2-3″), o słabej rozdzielczości i jasności maksymalnej. W dodatku wykonane w technologii oporowej, przez co obsługa ekranu była niejednokrotnie męczarnią. Nokia oszczędzała też na podzespołach. Owszem, stosowany w telefonach z serii Asha system nie był może zbyt wymagający, ale 32 MB RAM-u w niektórych urządzeniach było jednak przesadą. Urządzenia nie działały płynnie, nie radziły sobie z wczytywaniem stron internetowych. Tak przynajmniej było w modelu Asha 203, z którego przez pewien czas korzystałem gdzieś na przełomie szkoły podstawowej i gimnazjum.

Oferta sklepu z aplikacjami Nokia Store była wyjątkowo uboga, były tam często zupełnie nieprzydatne, śmieciowe programy lub jedynie wersje demonstracyjne w przypadku gier. Trudno było znaleźć prawidłowo działające aplikacje. Te projektowane na Androida czy Windows Phone z oczywistego powodu na telefony Asha się nie nadawały. Można było pobierać programy zaprojektowane z myślą o klasycznych telefonach, tyle że często nie działały one tak, jak powinny. Bo np. ich twórca nie przewidział obsługi na ekranie dotykowym.

Nie każda Nokia Asha obsługiwała WiFi, co było niemałym ograniczeniem. Mówimy w końcu o czasach, w których paczki kilkudziesięciu GB w ofertach na kartę u operatorów nie były normą jak dziś. Korzystanie z internetu było więc znacznie ograniczone, nawet jeśli komuś nie przeszkadzał mały, toporny w obsłudze wyświetlacz. Asha skutecznie motywowała osoby chcące mieć nowoczesny telefon, by dołożyły trochę pieniędzy i kupiły smartfona. Do plusów Ashy można było zaliczyć jednak niewygórowane ceny i ciekawy design niektórych modeli, np. modelu 503, który możecie zobaczyć powyżej.

Nokia Asha słusznie odeszła do historii

Nokia Asha nie wykorzystała w pełni krótkiego momentu w historii rynku telekomunikacyjnego, kiedy takie urządzenia miały rację bytu. Technologia poszła do przodu, a czas pokazał, że nikt już nie chce telefonów dotykowych, które nie pracują pod kontrolą Androida lub iOS. Trzy lata temu małe zamieszanie wywołały doniesienia o tym, że HMD Global zarejestrowało w jednym z urzędów nazwę Asha. Według plotek firma miała nad serią jeszcze pracować. Do tej pory nie widać jednak żadnych konkretów.

Czytaj także: Gadżet z AliExpress omal nie spalił mojego samochodu!

Telefony spod tego szyldu już raczej się nie ukażą, a na pewno nie w takiej formie, jak kiedyś. Czy to źle? Chyba nie, bo choć miło powspominać te urządzenia jako ciekawostkę w historii sprzętu mobilnego, to trzeba przyznać, że nie były one zbyt udane.

Sprawdź najlepsze prezenty na Komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na Komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy