Wiecznie żywy problem – Czy was też smartfon doprowadza czasami do szału?

Jędrzej Markiewicz Android 2015-09-24

AAAAAAAAAAAA

Jestem w stanie się założyć z każdym z was, że po pewnym czasie użytkowania swojego smartfona macie żywą i nieodżałowaną ochotę zdrowo nim w coś przydzwonić. Ścierają się wtedy w umyśle dwie, sprzeczne ze sobą stany psychiczne – pójść za nagłym impulsem, czy natychmiast powstrzymać emocje. Ta pierwsza pokusa jest często na tyle niekontrolowana i spontaniczna, że niejednokrotnie kończy się niestety tak:

zbity ekran 1

To oczywiście mocno przesadzone założenie, by niszczyć swój, często bardzo drogi telefon. Sam pilnuje go jak oka w głowie i dbam najlepiej jak tylko potrafię. Stosuję specjalne etui, staram się nie zaśmiecać go zbędnymi aplikacjami i folderami – ogólnie rzecz ujmując, robię wszystko, by posłużył mi jak najdłużej. Spotkałem się też z innym podejściem do sprawy – „Używam bez ograniczeń, tak jak mi wygodnie – jeżeli się zepsuje to wymienię go na nowy. Telefon ma służyć i być używany” – i przyznam szczerze, że to także jest jakieś podejście. Oczywiście taka postawa może sporo nas kosztować, chętnie się jednak dowiem, którą z metod obchodzenia się z telefonem wy preferujecie. A może macie jakąś inną?

Musicie się jednak ze mną zgodzić, że lubimy, gdy wszystko w naszym smartfonie działa jak należy – aplikacje chodzą płynnie, wykonywane operacje się nie przycinają, a urządzenie zachowuje się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Po to przecież wymienialiśmy swój sprzęt na nowy, by od tej pory przestać się denerwować – bowiem nasz poprzedni kieszonkowy niezbędnik elektroniczny był w stanie doprowadzić nas do białej gorączki.

WKURW

Tak jest, Moi Drodzy, dziś trochę o wydajności naszych urządzeń i o tym, jak niespodziewanie po pewnym czasie używania zauważamy jej realny spadek. Wśród fanów nadgryzionego jabłka na pewno dostałbym gotową odpowiedź na taki stan rzeczy. „Nasz iOS projektowany jest z myślą o konkretnych podzespołach opartych na patentach Apple. Stąd też kusi niezawodnością, wieczną płynnością działania i funkcjonalnością na długie lata.  Z kolei Android to swego rodzaju śmietnisko, na którym dzieje się, co chce – nic więc dziwnego, że smartfony oparte na jego strukturze z czasem kolekcjonowania śmieci – zaczynają wariować”. Być może tak faktycznie jest, bo chociaż fanem Apple nie jestem, trzeba przyznać, ze ja wiecznie coś w moim telefonie dłubie – natomiast moi znajomi z iPhone’m nabywają telefon raz i po prostu korzystają. Tylko… Czy nie za to właśnie kochamy Androida?

android naprawa

Powiedzieć trzeba jasno – zielony robocik to nie panaceum na wszystko. Denerwujemy się na niego na pewno zdecydowanie częściej, niż klienci Apple na ich iPhony. Cenimy jednak w telefonach coś zupełnie innego – potęgę modyfikacji i możliwości realnego wpływu na to, jak nasz system się prezentuje i jak działa. Zanim jednak przejdę do tego tematu, mówiącego za co tak właściwie cenimy Androida, przedstawię wam parę najczęstszych przypadków powodujących nasze zdrowe wk… zdenerwowanie.

1. Ogólna płynność działania systemu – co tu dużo mówić. Korzystając z naszego smartfona mamy nieograniczony dostęp do instalowanych na nim aplikacji, także spoza sklepu. Oprócz tego możemy pobierać na niego muzykę z dowolnych źródeł (legalnie lub nie), przenosić na kartę pamięci modyfikacje na telefon, jak Custom ROMy i wiele, wiele innych wspaniałych rzeczy. Do tego dochodzi samo korzystanie z telefonu i aplikacji – w pamięci urządzenia zbiera nam się kolosalna liczba ukrytych miniatur, reklam, danych aplikacji i innych śmieci, których wcale nie tak łatwo się pozbyć. Rozwiązaniem są programy do czyszczenia telefonu z niechcianych plików – niekonieczne spełniają jednak swoją rolę i należy im ufać z pewną dozą rezerwy. Moim zdaniem, najlepszym rozwiązaniem jest robić co jakiś czas backup plików w telefonie i przywrócić urządzenie do ustawień fabrycznych (najlepiej przez tryb recovery i funkcję wipe/all). Do tego, jeżeli jesteście fanatykami Custom ROMów (jak ja!), warto pomyśleć o aktualizowaniu swojego oprogramowania do jak najbardziej stabilnych i wydajnych wersji.

2. Wyczerpująca się bateria – czy nie irytuje was konieczność podłączania telefonu raz dziennie? Pewnie nie, teraz to już standard, wszak przyzwyczaili nas do tego producenci. Problem pojawia się, jeżeli nawet na paręnaście godzin nie jesteśmy w stanie wygospodarować tyle zasilania, by korzystać z telefonu bez ograniczeń. Do tego dochodzi stopniowa tendencja do obniżania się wydajności naszej baterii. Istnieją oczywiście przeróżne programy jak Battery Doctor – ale spójrzmy prawdzie w oczy – tą magiczną aplikacją nie odbudujemy naszego akumulatora. Rozwiązania często jako takiego nie ma, niestety wraz z użytkowaniem telefonu mamy coraz więcej aplikacji – a te lubią sobie pracować w tle. Tym sposobem żyłują naszą baterię do maksimum.

3. Trwałość materiału. Znacie te memy ze starymi telefonami? Krążącą legendę, że gdy spada smartfon na podłogę, to telefon pęka, a gdy spada Nokia 3310, to pęka podłoga? Chętnie przypomnę wam jeden z nich, bo do dzisiaj tego typu obrazki wprawiają mnie w dobry humor. I jakby nie patrzeć, zwracają uwagę na pewien problem!

shit i dropped my nokia

Tego typu memów jest dużo więcej, a wszystkie z taką samą przesłanką – dzisiejsze telefony są kruche jak porcelana. Upadek z nieco większej wysokości zwykle kończy się fatalnie i można mówić o szczęściu, jeśli nadal działa. Producenci porzucili wytrzymałość obudowy już dawno temu – telefon ma się psuć, byś poszedł do sklepu, Drogi Czytelniku – i kupił sobie nowy.

4. Nadmierne przegrzewanie podzespołów – ile razy siedząc w jednym z pojazdów komunikacji miejskiej obserwuje użytkowników smarfonów przecierających dłonie o własne spodnie. Sytuacja nad wyraz komiczna, a jakże często spotykana! Powodem są spocone dłonie, nagrzane przez „rozpalony do czerwoności” smartfon. Czasami zadaje sobie pytanie, po co twórcy telefonów dotykowych ładują nam takie cztero- i ośmiordzeniowe bestie pod panelem, jeżeli skutkuje to szybkim wyczerpaniem się baterii i nadmiernym grzaniem się urządzenia. Pewnie – lubimy mieć „żyletę technologiczną”, zastanawiam się tylko czasem, czy naprawdę warto.

aaaaaa

Co byśmy jednak nie powiedzieli – kochamy nasze smartfony i tablety. Często doprowadzają nas do wścieklizny i mamy ochotę zrobić im poważną krzywdę, ale mnogość funkcji, które nam oferują, zwykle bierze górę. Osobiście nie wyobrażam sobie przesiadki na iOS’a – cenię sobie to, że mogę zainstalować system najbardziej dopasowany do moich potrzeb, zmienić launchera na taki, który mi odpowiada, dostosować siatkę aplikacji i dodać wiele, wiele innych wizualnych bajerów. Często też zmieniam ROM (powodem są zapewne wieczne niezadowolenia z obecnego) szukając ciągle nowych rozwiązań. Nie podoba nam się jakaś aplikacja? Żaden problem – mając roota wyrzucamy ją na stałe z urządzenia, zastępując jakąś inną. Nie trafia do nas obecny wygląd ikon? Instalujemy ich inną paczkę. System Android jest oparty na jądrze Linuxa – a dzięki temu możemy zrobić z nim, co tylko chcemy. Za tą cenę jestem gotów dalej użerać się z – niedoskonałymi przecież – systemami opartych na jego środowisku.

Ciekawe czy użytkownicy android.com.pl także miewają podobne odczucia do moich. Może jest coś jeszcze o czym nie napisałem, a co Was wnerwia? Pozostawiam wam pole do dyskusji.



  • GLOCK

    tak sobie czytam ten artykuł, komentarze poniżej i sie zastanawiam co w w tych telefonach macie?mam można by rzec leciwego flagowca z 2GB ramu i 4×1,6 na procku którego rozwój zakończył sie na kitkacie i telefon nigdy nie załapał mi przywiechy- szczerze to wszystko co zarzuca sie androidowi to dla mnie jak święty mikołaj albo yeti- słyszałem ze jest ale nigdy nie widziałem. kożystam wydaje mi się dość intensywnie-rozmowy,internet,kalendarze,dokumenty,czytniki rss itp itd. mam zainstalowanych może 10 apek z których korzystam, do grania mam xboxa a do filmów telewizor,nie ściągam syfu z czarnych odmętów internetu,nie instaluje apek wyświetlających reklamy albo filmy z kotami,kołchozy społecznościowe omijam szerokim łukiem i nigdy nie zaznałem żadnej przywiechy a nawet jeśli to była tak minimalna pauza ze nawet jej nie zauważyłem.

  • Konrad

    Autor „artykułu” jest chyba nie za bardzo poinformowany lub nie miał dłuższej styczności z iOS, przecież jest Jailbreak który pozwala nam modyfikować oprogramowanie i to w dużym stopniu co zielonemu zapaleńcowi modowania przenoszącego się z jakiegoś taniego smartfona z androidem gdzie z każdym dniem oczekuje się na nowy rom który da nam kilka procent szybszej pracy na iPhone’a 4s i w górę (bo niżej to za bardzo nie ma sensu) doceni zawartość repozytoriów dla Cydii 😉

    Nie ma co obwiniać Google za optymalizację ponieważ w nexusach nie jest najgorzej a w innych smartfonach zależy od producenta, wykluczając tutaj urządzenia z serii GPE czy innych wychodzących z prawie czystym androidem który ma dodane kilka aplikacji 😉

    Sam używałem dość długo Nexusa 4 (aż do jego jednego z najbardziej bolesnych upadków po którym przestał działać :< ) w sposób dosyć intensywny bez ograniczeń i nigdy mnie nie zawiódł , oczywiście sporo ROM'ów przez niego przeszło w poszukiwaniu tego "idealnego" gdzie ideałem dla mnie był czas pracy na baterii a po znalezieniu takiego romu zostały już tylko aktualizacje od Developera 😉
    (5.1.1 od Google był ok ale można było lepiej 😀 )

    "cenię sobie to, że mogę zainstalować system najbardziej dopasowany do moich potrzeb" – według mnie śmieszne stwierdzenie 😀
    Przecież Google udostępnia swój system a te "systemy" to to samo tylko ze zmodyfikowanymi parametrami czy dodanymi aplikacjami lub future'ami które tworzą jeszcze inni a większość tych dodatków możemy sami dodać bez większej znajomości programowania do czystego systemu tworząc swój własny "system" …
    To tak jakbym zainstalował aplikację która dodaje mi pasek "Start" w systemie Windows 8 czy 8.1 .

    Mam tylko jedną wielką uwagę :
    Jak macie pisać jakieś gówno nie piszcie go w ogóle .

  • mickey93

    nie pisałem o formacie tylko o zwykłym wyłączeniu i włączeniu = restart nie reset, w komputerze to zazwyczaj nie pomaga i trzeba przeinstalować system

    żeby nie było nie mam zawalonego telefonu aplikacjami

    • Takaszi

      Wyjmij kartę SIM, tak, tak nie microSD. Przetrzyj styki o jakiś szorstki materiał, włóż ponownie i sprawdź, jeżeli dalej dzieją się cuda idź do operatora i ją wymień, u mnie pomogło jak ręką odjął.
      Niby bzdet, a jednak. Podobnie z kartami pamięci, kupują ludziska badziew i mają pretensję, nie raz się o tym przekonałem, bo niby po co wydawać kasę na droższe skoro tania jest taka sama?

      O apkach się nie wypowiadam nawet i nie zawsze chodzi o ilość, a o jakość, można zaorać każdego smarta, ot cena wolności wyboru.

  • Piotr Negatyw

    dokładnie. problem jest często szybciej rozwiązany i ma się gwarancję 100% sukcesu.

  • Piotr Negatyw

    jesli chcesz żeby telefon doprowadzał cie do szału to sobie windows phone.

  • mach

    Bardzo fajny wpis, jednak trochę jest to rozgrzeszenie androida za powolność i niestabilność. Ten argument jest akurat dla mnie nie trafiony. Po co modyfikuje się androida? po to żeby go dopieścić, przyspieszyć działanie, mieć coś lepszego niż fabryka dała. Skoro się nie da uzyskać tak płynnego działania jak iOS to znaczy że możliwość modyfikacji nie może być wytłumaczeniem. Poza tym nie zgadzam się z tym że Android jest na tyle różnych konfiguracji, że nie może być lepiej zoptymalizowany. Każdy telefon wychodzi z indywidualnym oprogramowaniem tylko i wyłącznie do danego modelu. Nawet ten sam model ale z inną ilością pamięci już ma inne oprogramowanie. to nie jest Windows który działa na kązdym komputerze, w androidzie producent telefonu dobiera sam komponenty i potem do nich przygotowuje zoptymalizowany system. Przykładowo system LG G4 ma tylko działać ze snapdragonem 808 i nie musi w ogóle być optymalizowany pod inne procesory. Dlatego Android powinien chodzić jeszcze szybciej niż Iphony.

    • Thrunder

      Ale aplikacje maja chodzic na wszystkich procesorach i 810 i 808 i nawet 410,

      i na to wplywu lg juz nie ma

  • LCD

    Znaczna część problemów to wina użytkowników. Jak z komputerami: dzwoni znajomy, że mu się komputer wiesza. A jak idziesz go obejrzeć to w IE polowe ekranu zajmują te dodatkowe paski różnych aplikacji, a listę aplikacji uruchamianych ze startem systemu trzeba 3 razy przewijać i jeszcze ściema w stylu: wczoraj działał normalnie. Szczyt osiągnęła moja znajoma, która zepsuła przycisk włączający komputer i jakiś „informatyk” zrobił jej włączanie komputera poprzez zwieranie kabelków wystających z przodu obudowy (jak odpalanie kradzionego auta na filmach). W mojej rodzinie jest w tym momencie 5 smartfonów, którymi można powiedzieć, że ja zarządzam bo pozostałe osoby nie potrafią nawet zainstalować aplikacji ze sklepu. Ale nie mają najmniejszego problemu z używaniem telefonu a tym bardziej z wolnym działaniem czy zawieszaniem się. Trzeba tylko użyć do tego trochę głowy i pamiętać, że to już nie te telefony co kiedyś, które tylko dzwoniły i wysyłały sms. A jak ktoś chce pancerny telefon to polecam Samsung B2710 Solid, tego można nawet w momencie wkurzenia rzucić o ścianę i nic mu nie bedzie (to dla tych sfrustrowanych).

  • Adrian Kijek

    Przestalem miec taka ochote rozwalania smartfonow jak przesiadlem sie na ios.

  • Jumperone

    Mam porządny telefon od lg i nie muszę się denerwowac lagami ani zadnym innym z podpunktow tej listy 🙂

  • Pioloon

    Tak większość ludzi właśnie robi 😛

    • Adam

      Tylko frajerzy co kupili kiepski telefon.

      • Pioloon

        Wiesz o tym z doświadczenia?

  • kamilek2424

    Nexus 4 z CM12.1 jest wolny od większości z tych problemów.

  • Adam

    Całą prawda o Androsyfie z lagami, bugami i brakiem aktualizacji

  • Amon

    4 punkt jest śmieszny i to szczególnie jeśli chodzi o Androida. Od zawsze użytkownicy chcą mieć najlepszy sprzęt i jak słyszą tylko wyszczą cyferkę to już mają mokro w majtkach. Taka prawda. Gdy teraz włożą do smartfona S808 to od razu pytania „a czemu nie S810”. Gdy włożą S410 to od razu text, że to badziewie i że Android będzie się na tym wieszał. Winę za to wszystko nie ponosi producent ani ogarnięty użytkownik lecz ci co właśnie kupują smartfona tylko z powodu cyferek. Moim zdaniem gdyby ludzie kupowali głównie smartfony z średniej półki to Google prędzej czy później zaczęłoby zwracać uwagę na to, że ludzie chcą mieć dopracowany system, a nie kombajn z 1000 niepotrzebnych funkcji.
    Choć winę ponoszą tutaj również fanatycy benchmarków ale również i takie strony jak wasza. Jeszcze niedawno widziałem news gdzie jeden z moderatorów marudzi na „stary” procek bo S800 a przecież są już lepsze wydajniejsze procki.

    • Andrzej Lech

      Pomimo, że mam Lumię 920 miałem bardzo długą styczność z androidem. To, co ująłeś pod koniec wypowiedzi właśnie odepchnęła mnie od robocika. Wolę mieć mniej funkcji ale za to stabilność.

    • mach

      Jesteś pewien że ludzie kupują tylko flagowe modele. Nie sprawdzałem ale myślę że głównie ludzie biorą telefony za 1zł u operatorów i to są raczej tąnsze modele. Tyle że nikt nie zwraca uwagi na to jaki jest procesor w telefonie poza garstką zapaleńców. Jesli już ktoś kupuje Galaxy S6 to dlatego że jest drogi i może nim poszpanować. Iphona kupują bo są „śliczne” a nie dla tego że są lepsze od androida. Przynajmniej tak widzę wśród swoich znajomych.

      • Adam

        Najpopularniejsze są flagowce.

        • mach

          a masz jakieś dane żeby to potwierdzić ?. Samsung w zeszłym roku sprzedał niecałe 100mln smartfonów. galaxy s5 był zdecydowanie mniejszą częścią tego

      • Amon

        Ludzie kupujący smartfona u operatora za 1zł to tacy, którzy nie interesują się podzespołami. Co więcej tacy ludzie nawet nie wiedzą, że mogą zaktualizować system. Baaa oni nawet tych aktualizacji nie dostają, więc tyle na ten temat. Jednak wine za to ponosi producent, gdyż dla nich priorytetem są flagowce, którymi wyrobili swoją markę. Google zwraca na to również uwagę i nie przejmuje się optymalizacją tak jak powinien.
        Masz bardzo dziwnych znajomych. iPhony choć cyferkami nie wojują to jest to bardzo dobry sprzęt, który mógłby wystarczyć każdemu. Wiele osób jednak zwraca uwagę na cyferki i jak słyszą, że iPhone ma 2 rdzenie to od razu odpowiadają „a mój (jakiś smartfon) za 600zł ma 4 rdzenie więc musi być lepszy”. To samo tyczy się pozostałych podzespołów. Chcąc nie chcąc ale tak wygląda właśnie aktualny rynek smartfonów. Z drugiej strony jest w tym coś dobrego ponieważ po co wydawać ogromną kasę by mieć iPhona jeśli można mieć coś tańszego, a przy okazji w 100% spełniającego nasze zapotrzebowanie.
        Podsumowując:
        Największa część to osoby, które kupią co popadnie i ich się olewa. Osoby, które mają trochę pojęcia i wolą kupić smartfona z S410, S615 jako, że jest tańszy i w 100% im wystarczy otrzymują na start lewego sierpowego ponieważ okazuje się, że system po aktualizacji nie chce w nich płynnie działać.
        Za to najmniejsza część rynku to ludzie, który lecą na cyferki oraz ci co mają dużo kasy i ich stać na smartfony za 3000zł. Niestety ale ta najmniejsza część rynku rządzi całym rynkiem przez co producenci smartfonów oraz Google dostosowują się do nich zapominając o innych.

  • mickey93

    mnie denerwują dziwne humory oprogramowania, a to dotyk nagle nie działa, a to dzwonki się same wyciszyły pomimo że telefon nie jest wyciszony, to wszystko pojawiło się po jakimś roku użytkowania wystarczy zrestartować telefon i już wszystko działa

  • Adrian Misiak

    Jeden i drugi system ma swoje plusy i minusy. Aktualnie jestem userem Androida (w miarę aktywny na forum jestem) lecz miałem styczność z iOS’em. Powiem szczerze, że gdyby nie mój stan finansowy to prawdopodobnie używałbym teraz jako GŁÓWNEGO telefonu iPhone’a, lecz zostawiłbym tel z Androidem chociażby dla customów.



x