Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie Netflix

Ten serial jest tak absurdalny, że aż piękny – już sam tytuł zdradza wszystko

Bartosz Szczygielski Bartosz Szczygielski Artykuły

Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie” to nowy serial, który pojawił się na Netflix. Osiem krótkich odcinków, więc całość można obejrzeć na Netflix w jedno popołudnie i kawałek wieczoru. Tak też zrobiłem, choć początek nie zapowiadał tego, że z serialem spędzę więcej, niż jeden odcinek. Zostałem miło zaskoczony, ale trzeba wiedzieć na co się piszemy, kiedy siadamy do oglądania.

Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie – recenzja

Wiemy, że seriale Netflixa nie zawsze są dobre. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że zazwyczaj nie są, choć dla niektórych produkcji byłoby to krzywdzące. Dlatego też bardzo ostrożnie podchodzę do wszelkich nowości, które pojawiają się na platformie. Podobnie było z „Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie”, czyli serialem, który pojawił się na Netflix w zeszłym tygodniu. Musicie przyznać, że już sam jego tytuł jest tak absurdalny, że trudno brać go na poważnie. I byłem przekonany, że widzowie to zrozumieją od razu i nie trzeba będzie im tego tłumaczyć. Jednak widząc średnia ocen na Filmweb (5,9/10) pokazuje, że nie do końca. Na IMDB jest trochę lepiej (6,4/10), ale dalej to serial, który jest jednym z najczęściej oglądanych na platformie. Mimo tego całego „średniego” odbioru.

Mam wrażenie, że wiele osób nie zrozumiało, czym ten serial jest i traktuje go poważnie. Przecież sam tytuł mówi już w zasadzie wszystko. „Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie” to jasne nawiązanie do książek i filmów, które opierają się na podobnym schemacie („Dziewczyna z pociągu” czy „Kobieta w oknie”). W dalszej części tego tekstu pojawią się SPOILERY odnośnie fabuły, więc jeżeli nie chcecie sobie psuć zabawy, to radzę zakończyć czytanie w tym miejscu.

Zobacz też: Co nowego na Netflix?

Wspomnę jeszcze o samej obsadzie. Główną postacią jest tutaj Kristen Bell, która wcieliła się w postać Anny. Na ekranie pojawią się jeszcze Tom Riley jako Neil czy Michael Ealy w roli byłego męża głównej bohaterki (Douglas).

Pastisz, który ma sens

Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie Netflix opinia

Punkt wyjścia dla serialu „Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie” jest niemal identyczny, jak w przypadku „Kobiety w oknie”. Anna zmaga się z traumą, więc topi smutki w alkoholu, a dnie spędza na kanapie. Podgląda też trochę nowego sąsiada, a pewnego wieczora widzi, jak jego nowa partnerka zostaje zamordowana. Policja jej oczywiście nie wierzy, bo nie ma ciała, a Anna była pod wpływem alkoholu i leków. Brzmi znajomo i tak właśnie miało być.

Z początku może się wydawać, że ten serial robiony jest na poważnie. Mamy prawdziwe traumy, żadnych slapstickowych dowcipów i pełna powaga. Nawet w sytuacjach, gdzie na jaw wychodzi to, jak doszło do tragedii, czyli śmierci dziecka głównej bohaterki. Uwaga, raz jeszcze ostrzegam o SPOILERACH. Otóż córka Anny została zamordowana i zjedzona przez kanibala, kiedy jej ojciec zabrał ją do pracy. Douglas pracuje w FBI, a córkę zabrał ze sobą, ponieważ to był dzień, gdy można było przyjechać do pracy z dzieckiem. Podobnych absurdów nie ma jednak zbyt dużo, choć kiedy już się pojawiają, to widz to wyraźnie widzi. I to jest konwencja, którą po prostu trzeba przyjąć. Jako pastisz „Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie” sprawdza się bardzo dobrze.

Może całość jest odrobinę zbyt przeciągnięta. Około cztery godziny seansu potrafią miejscami znużyć, kiedy serial próbuje być zbyt poważny w swojej formie. Widz już wtedy wie z czym ma do czynienia, więc tutaj można było się pokusić o kilka cięć. Niemniej nie jest to duża wada, a całość wynagradza absolutnie przesadzona scena kulminacji. Zaskoczeń fabularnych tutaj raczej nie ma, bo serial wprowadza to, co w gatunku domestic noir jest na porządku dziennym. Mylne tropy, człowiek z paskudną przeszłością czy w końcu próba przezwyciężenia lęku związanego z traumą.

Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie – podsumowanie wrażeń

Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie Netflix recenzja

Serial dość mocno nakierowuje uwagę obiorcy na wszystkie rzeczy, które inne książki czy filmy traktują śmiertelnie poważnie. Aktorzy podchodzą do swoich ról w ten sam sposób, a Kristen Bell sprawdziła się w roli Anny wyśmienicie. „Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie” obnaża thrillery czy kryminały, które powstają tak, jakby produkowano je taśmowo. Jestem przekonany, że gdyby wyciąć kilka absurdalnych motywów z tego serialu, to ten spokojnie mógłby uchodzić za zwykły thriller i nikt by się nie zorientował. Podsumowując uważam, że jeżeli wiemy, na co się piszemy, to „Kobieta z domu naprzeciwko dziewczyny w oknie” będzie przyjemną rozrywką. Czymś, co może dać dziwną satysfakcję podczas oglądania. Dlatego trochę też nie rozumiem niskich ocen serialu, bo jeżeli sam miałbym oceniać go w skali dziesięciopunktowej to byłaby to mocna siódemka. Oglądaliście serial? Jakie są Wasze wrażenia?

Źródło: Netflix / opracowanie własne

Sprawdź najlepsze prezenty na komunię

Partner poradnika:

Kup prezent na komunię z apką PAYBACK i zgarnij punkty
Impression Tag
Sprawdź najnowsze wpisy