ANDROID.COM.PL – społeczność entuzjastów technologii
ofiara Pegasusa

Wicepremier potwierdził, że Polska kupiła Pegasusa – „ważny cel publiczny”

Autor: Mateusz Nowak Kategoria: Artykuły

Spekulacje na temat tego, czy Polska kupiła Pegasusa, można ostatecznie uznać za zakończone. Choć wskazywały na to faktury, do których docierały media, a także włamania na smartfony polskich prawników i polityków, rząd konsekwentnie twierdził, że Pegasusa w Polsce nie ma. Ostatecznie jednak fakt zakupu tego oprogramowania szpiegowskiego potwierdził wicepremier Jarosław Kaczyński.

Polska kupiła Pegasusa — oto szczegóły

O używaniu Pegasusa przez polskie służby zrobiło się szczególnie głośno w listopadzie ubiegłego roku. Apple ostrzegło wtedy prokurator Ewę Wrzosek o możliwym cyberataku na jej iPhone’a ze strony służb państwowych. W grudniu agencja Associated Press informowała, że Pegasusem byli szpiegowani polscy prawnicy. Ustalili to badacze z kanadyjskiego Citizen Lab. Oprócz Ewy Wrzosek chodziło o Romana Giertycha. Pod koniec grudnia okazało się, że inwigilowany był również senator Krzysztof Brejza. Ten fakt ustalili eksperci z Citizen Lab, a potem niezależnie potwierdziło Amnesty International — to znana organizacja broniąca praw człowieka.

Do tej pory polskie władze nie przyznawały się jednak do zakupu słynnego oprogramowania szpiegowskiego od NSO Group. Przełom nastąpił w piątek, gdy portal wPolityce.pl opublikował fragment wywiadu z wicepremierem Jarosławem Kaczyńskim, którego ten udzielił tygodnikowi Sieci. Źle by było, gdyby polskie służby nie miały tego typu narzędzia. Chyba każdy się zgodzi, że rozmaite grupy przestępcze powinny być pod obserwacją, że przestępczość trzeba zwalczać i że na całym świecie używa się do tego narzędzi inwigilacji — tak mówi o Pegasusie Kaczyński. Zapewnił jednocześnie o konieczności nadzoru nad takimi działaniami ze strony sądu i prokuratury.

Wicepremier Jarosław Kaczyński odniósł się również do kwestii tego, dlaczego zakupu Pegasusa dokonano ze środków Funduszu Sprawiedliwości. To sprawa o charakterze technicznym, bez większego znaczenia. Pieniądze publiczne wydano na ważny cel publiczny, związany z walką z przestępczością, ochroną obywateli — powiedział. Taka odpowiedź może zaskakiwać. Fundusz Sprawiedliwości w założeniach ma pomagać ofiarom przestępstw, m.in. wypadków drogowych, kradzieży oraz wykorzystywania seksualnego. Tymczasem okazuje się, że pieniądze z tego funduszu wydano na zakup oprogramowania szpiegującego.

Do czego wykorzystywano Pegasusa w Polsce?

Co do tego, że Polska kupiła Pegasusa, nie ma żadnych wątpliwości. Otwartą kwestią pozostaje jednak to, do jakich celów ten system był wykorzystywany w naszym kraju. Oprogramowanie szpiegujące od NSO Group daje potężne możliwości. Pozwala na odczytywanie wszystkich treści z zainfekowanego smartfona. Umożliwia nawet zdalny dostęp do mikrofonu i kamery telefonu i zbierania danych za pomocą tych modułów.

Pegasus to narzędzie do zwalczania terroryzmu. Badacze z Citizen Lab ustalili jednak, że szpiegowani nim byli polscy prawnicy i politycy. Jarosław Kaczyński pytany o inwigilację senatora Krzysztofa Brejzy odpowiedział, że ze względu na reguły tajności nie może w pełni legalnie szczegółowo mówić na temat wykorzystywanych technik ani potwierdzać pewnych domniemań. Zapewnił jednak, że opowieści opozycji o użyciu Pegasusa w celach politycznych to całkowite bzdury. To jednak nie zamyka tematu. Zarówno Citizen Lab, jak i Amnesty International twierdzą, że telefony senatora Brejzy były hakowane w czasie, gdy był on szefem kampanii wyborczej Koalicji Obywatelskiej w 2019 roku.

Czytaj także: Kary do 50 mln zł dla FB, Twittera i innych za usuwanie treści — jest projekt ustawy

Pomimo doniesień medialnych, że rząd Izraela wstrzymał eksport oprogramowania NSO do grupy krajów, w tym Polski, najprawdopodobniej nie wpłynie to na już na istniejące licencje i użytkowanie Pegasusa w Polsce — mówi Anna Błaszczak-Banasiak, Dyrektorka Amnesty International w Polsce. O sprawie używania Pegasusa w Polsce rozpisują się ostatnio światowe media, m.in. The Washington Post. Wciąż nie wiadomo, kto dokładnie zlecił inwigilację polskich prawników i polityków oraz czy lista ofiar Pegasusa w Polsce nie jest dłuższa. Jarosław Kaczyński nie chce komisji śledczej w tej sprawie. Nie ma żadnej sprawy Pegasusa, nie było żadnej inwigilacji — ucina temat w wywiadzie dla tygodnika Sieci.

źródło: wPolityce, Amnesty International

Sprawdź najnowsze wpisy