„Czerwona Nota” to film, za którym nie przepadam. Jego kiepski humor i wyjątkowo słaby polski dubbing to mieszanka wybuchowa, ale w złym wydaniu. Nie rozumiem, dlaczego ten tytuł tak długo znajdował się na pierwszym miejscu zestawienia Netflixa. Jednak teraz Netflix ma nowy hit – poznajcie „Don’t Look Up”.

Zobacz także: Oto najlepsze komedie na Netflix – w tym jedna wskazana przez czytelników!

Netflix ma nowy hit

Nie patrz w górę Netflix ma nowy hit

„Nie patrz w górę” Adama McKay’a poszybował na 1. miejsce pośród filmów na Netflixie w weekend premiery. Widzowie oglądali film łącznie przez 111,03 mln godzin, dzięki czemu trafił do listy top 10 w 94 krajach. Stało się to zaledwie w dwa dni – od 24 do 26 grudnia. Dla porównania Czerwona Nota w weekend premiery osiągnęła wynik 149 mln godzin.

Większość dużych filmów Netflixa to hity kinowe i „Nie patrz w górę” takim by się też stał. Krytycy twierdzą, że tytuł jest lepszy niż „Vice”, ale gorszy od The Big Short. To dobrze, że film z potencjałem trafił do licznych subskrybentów Netflix. Tym samym może dotrzeć do odbiorców, którzy nie widzieli tego rodzaju tytułów. Netflix nie musi tworzyć filmów na bazie istniejących IP, co jego teatralni i strumieniowi rywale. Platforma jest dobra w tworzeniu oryginalnych tytułów, takich jak Squid Game, Bridgerton, Stranger Things i filmów takich jak Extraction, The Kissing Booth i Armia Umarłych.

„Nie patrz w górę” – o czym jest film?

Wyprodukowany przez Hyperobject Industries i Bluegrass Films film „Nie patrz w górę” został zapowiedziany w listopadzie 2019 roku i kilka miesięcy później sprzedany przez Paramount Pictures firmie Netflix. Lawrence została pierwszym członkiem obsady, a DiCaprio dołączył po dyskusjach z McKayem na temat poprawek w scenariuszu. Reszta obsady została dodana do końca 2020 roku.

Don't look up nie patrz w górę

„Don’t Look Up” to specyficzna komedia Adama McKaya. Jest to filmowiec, który słynie z przejścia od komedii głupkowatych, do miażdżących satyr politycznych (np. The Big Short). Jego nowy film obfituje w gwiazdy takie, jak Leonardo DiCaprio i Jennifer Lawrence. Grają oni naukowców próbujących powiedzieć światu o komecie, która zbliża się do Ziemi. W filmie występuje też Meryl Streep jako POTUS, która bardziej interesuje się sondażami niż Armagedonem. Co ciekawe w tytule tym zobaczymy też Cate Blanchett, Jonah Hill, Arianę Grande, Marka Rylance’a, Tylera Perry i Timothy Chalameta. Czy jednak to coś więcej niż tylko parada celebrytów?

Oglądając film można mieć wrażenie, że zniszczenie planety to jedyne słuszne wyjście, jeśli się patrzy na kilku irytujących bohaterów. Mniej więcej w jednej trzeciej filmu wkracza cyniczny fatalizm i albo wsiadamy do jego przejażdżki albo zmęczymy się jego rzucającymi się w oczy zabiegami.

Czy to jest zabawne? Na pewno bardziej niż Czerwona Nota. To film o upadku Ziemi, ale w zabawnym tonie. Tutaj jest mnóstwo rozrywki, którą można czerpać – chociażby z prostych dowcipów i specyficznej obsadzie.

Źródło: decider, forbes, netflix

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.