Premiera kolejnego smartfona Apple zbliża się wielkimi krokami. iPhone 13 prawdopodobnie zadebiutuje już w połowie września, ale nadal czekamy na oficjalne terminy. Jedno jest pewne, wiele wskazuje na to, że flagowiec będzie po prostu nudny i nie wart czekania. Do napisania tego wpisu zainspirował mnie artykuł na portalu phonearena, z którego tekstem w pełni się zgadzam.

iPhone 13 będzie nudny

Cena iPhone 13

Zobacz także: Dlaczego użytkownicy urządzeń Apple nie korzystają z Chrome?

Dlaczego nie warto czekać na iPhone’a 13? Zacznę najpierw od prawdopodobnej specyfikacji, która wyciekała naprawdę wiele razy, z różnych, sprawdzonych źródeł.

iPhone 13 ma mieć:

  • Procesor 5 nm A15 Bionic,
  • Ekran o częstotliwości odświeżania 60 Hz,
  • 64 GB pamięci wewnętrznej (bazowy model),
  • Baterię o pojemności 3095 mAh,
  • Wsparcie dla ładowania 25W,
  • Nowy moduł aparatu ultraszerokokątnego,
  • Mniejsze wycięcie ekranu na Face ID.

To by było na tyle, jeśli chodzi o nowości hardware’u. Względem iPhone’a 12, nowy będzie procesor, który może zapewnić lepszą wydajność i dłuższy czas działania na baterii. Kusić może ewentualnie też nieco szybsze ładowanie, ale dla mnie to nie jest powód, żeby zmieniać telefon ze starszego modelu.

Aparat iPhone 13 Pro

Najbardziej zawodzą prawdopodobne zmiany w aparacie. Apple nadal nie zamontuje w iPhonie zoomu peryskopowego, który z powodzeniem jest wdrażany np. we flagowcach Samsunga. Nie wyobrażam sobie nie mieć tej funkcji, która daje znacznie większe możliwości podczas robienia zdjęć. Nowy moduł obiektywu ultraszerokokątnego nie zachęca. Tego typu zdjęcia wykonuję sporadycznie, więc nie jest to żaden „killer-feature”. Minimalnie lepsze mogą być też fotografie nocne, dzięki przesłonie f/1,8.

Mniejsze wycięcie górnej części ekranu też niewiele wnosi. Ono wciąż tam jest. Rewolucją będzie, jak Apple wprowadzi Face ID pod ekran, co ma się stać już wkrótce. Aha, nie zobaczymy też Touch ID – czyli czytnika linii papilarnych, o którym tak wiele się mówiło od dłuższego czasu.

Lepiej kupić iPhone 12 lub poczekać na 14

Zmiany, jakie zobaczymy w iPhone 13 względem „dwunastki” są na tyle nieistotne, że lepiej pozostać lub kupić 12. Jego cena zaczyna się obecnie od 3799 zł, a po premierze „trzynastki” z pewnością będzie nieco spadała. Obecny flagowiec Apple jest naprawdę świetny i nie będzie praktycznie w niczym istotnym ustępował nadchodzącej „trzynastce”. Po co więc przepłacać?

Ważne poprawki bezpieczeństwa dla iPhone

Jeśli z kolei masz już iPhone’a 12 to dobrą opcją jest po prostu pominięcie iPhone’a 13 i poczekanie na „czternastkę”. Według wielu plotek np. analityka Ming-Chi Kuo, który niejednokrotnie podawał sprawdzone informacje o Apple, iPhone 14 ma mieć:

  • Aparat peryskopowy, który umożliwi wykonywać zdjęcia na 4x zoomie optycznym,
  • Face ID schowane pod ekranem,
  • W związku z powyższym – nowy wygląd bez wycięcia w górnej części wyświetlacza,
  • Ekran o częstotliwości odświeżania 120 Hz.

Są to prawdziwie rewolucyjne zmiany, na które z pewnością warto poczekać i czeka niejeden fan urządzeń z jabłkiem w logo. Postęp technologiczny zwolnił, ale Apple doskonale wie, że nawet najmniejsze zmiany w nowym iPhonie przyciągną klientów. W związku z tym firma z Cupertino nie spieszy się z wprowadzeniem wszystkich zmian na raz. Dlaczego miałaby to robić, skoro nudny iPhone 13 i tak będzie bił rekordy sprzedaży.

Źródło: phonearena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.