Powrót do przyszłości 2, jak zresztą cała trylogia Zemeckisa, to jeden z tych filmów, które można oglądać często, a nigdy się nie nudzą. Przynajmniej ja tak mam, a ostatnio odświeżyłem sobie całą serię. I oglądają drugą część, patrzyłem, jak świat miał wyglądać w 2015 roku. Dziś wiemy już, że nie wszystkie rzeczy się sprawdziły, ale część tak.

Powrót do przyszłości 2 – co przewidziano?

Powrót do przyszłości 2 przewidywania przyszłość

Po kilku latach od momentu, kiedy Marty wylądował w 2015 roku, niewiele się zmieniło. Jasne, mamy więcej komputerów, smartfonów i smartwatchy, ale trudno tutaj mówić o rewolucyjnych zmianach, które odcisnęłyby piętno na całym świecie. Technologia stała się po prostu bardziej dostępna dla szarego obywatela, co jest czymś niesamowitym. Teraz naprawdę trudno spotkać kogoś, kto nie miałby smartfona w kieszeni. Mimo wszystko dużo rzeczy z Powrotu do przyszłości 2 nie sprawdziło się tak, jak młody ja sobie wyobrażałem. Film po raz pierwszy widziałem chyba w 1994 roku, kiedy to jeszcze wydawało mi się, że 2015 jest bardzo odległy. Teraz w 2021 myślę już inaczej i wiem, że twórcy filmu nie mieli na celu pokazania, jak faktycznie będzie wyglądała przyszłość.

Powrót do przyszłości 2

Uruchomili swoją wyobraźnię i na podstawie tego, co wiedzieli w 1989 roku, starali się trochę przewidzieć to, co się wydarzy. I w wielu przypadkach mieli rację. Oczywiście dalej nie mamy deskolotki takiej, jaką miał Marty, ale to rozwiązanie, którego po prostu wymagała fabuła. Bohater korzystał z podobnego środka transportu w pierwszej części, więc jako widz dostałem jasne nawiązanie do niej. Zresztą podobnych rozwiązań, które powtarzały się w każdej z części Powrotu do przyszłości, było znacznie więcej. Jednak to druga część trylogii była tą, która wywarła na mnie największe wrażenie, kiedy byłem dzieckiem. Dziś już podchodzę do niej trochę inaczej, ale dalej lubię. Stwierdziłem więc, że warto sprawdzić, co udało się przewidzieć twórcom.

Zobacz też: Recenzja Oppo Reno5 5G – czy warto się nim zainteresować?

Wideorozmowy przez telewizor

Powrót do przyszłości 2

Różnego rodzaju komunikatory przeżywają ostatnio prawdziwy boom popularności. Związane jest to oczywiście z pandemią oraz pracą czy nauką zdalną. Nie zmienia to jednak tego, że już wcześniej wideorozmowy były rozwiązaniem, które często się spotykało. Dziś trudno wyobrazić sobie życie bez tego rozwiązania, jeżeli wcześniej prowadziło się dużo spotkań. Można do tego celu wykorzystać także telewizor. Smart TV stają się coraz popularniejsze, a co za tym idzie, tańsze. Nawet jeżeli nie posiadamy takiego odbiornika, można skorzystać ze specjalnego sticka, trochę pokombinować i gotowe. Twarz naszego rozmówcy ląduje na telewizorze dokładnie tak, jak miało to miejsce w Powrocie do przyszłości 2. W filmie widzieliśmy również opcje PiP (Picture in Picture, Obraz w obrazie) czy gry, które nie potrzebują kontrolerów, a opierają się na ruchu użytkownika. To udało się przewiedzieć całkiem nieźle.

Płatności zbliżeniowe

Powrót do przyszłości 2

W filmie możemy zobaczyć scenę, gdzie za przejazd taksówką, płatność pobierana jest z wykorzystaniem odcisku palca. I to jedna z tych rzeczy, która zapewne w najbliższych latach stanie się faktem. Już teraz częściowo można tak płacić, kiedy korzysta się z płatności zbliżeniowych na telefonie. MasterCard i Samsung już pracują nad kartą płatniczą, która będzie miała skaner w sobie, więc stąd już niedaleka droga do tego, by samo potwierdzanie płatności odbywało się w ten sposób wszędzie. Czy to dobre rozwiązanie? Trudno oceniać, ale ma swoich zwolenników.

Hologramy

Powrót do przyszłości 2

Wprawdzie nie jest tak, że możemy iść do kina na film wyświetlany jako hologram, ale technologia się rozwija. Mieliśmy też przykłady, kiedy wskrzeszano artystów, by ci pojawili się na scenie raz jeszcze i to po śmierci. Powrót do przyszłości 2 zakładał, że hologramy będą towarzyszyły nam na ulicach czy w kinach, ale tak się nie stało. Niewykluczone, że za kilkadziesiąt lat tak będzie, ale jak widać, trudno jest przewidzieć przyszłość. Co nie zmienia tego, że ta wygląda całkiem obiecująco.

Co nas czeka w technologii?

Jasne, nie mamy latających samochodów, domowych reaktorów czy mikrofalówek, które w kilka sekund wypluwają z siebie dorodną pizzę. Nie potrafimy nawet przewidywać pogody z dokładnością co do sekundy, ale przyszłość może być obiecująca. Mamy samochody elektryczne, które mają zastąpić te z silnikami spalinowymi. Dostęp do Internetu jest tańszy i łatwiejszy, niż przed kilkunastoma laty. Smartfony stały się jednymi z najważniejszych urządzeń, które dają nam dostęp niemal do wszystkiego. Począwszy od kontaktu z bliskimi, a skończywszy na nauce, rozrywce czy pracy. Sądzę, że sam wygląd naszego przyszłego życia w duże mierze zależał będzie właśnie od tego, jak rozwijane będą technologie związane ze smartfonami. To one wprowadziły zmiany na rynku fotografii cyfrowej i przyczyniły się do łatwiejszego dostępu do sieci. Może to nadużycie z mojej strony, ale coś w tym jest.

Oppo X 2021
Oppo X 2021

Ostatnio widziałem taki przebłysk przyszłości na przykładzie Oppo X 2021, czyli smartfona z rozsuwanym ekranem. Mam wrażenie, że taka technologia zagości kiedyś nie tylko w smartfonach, ale też urządzeniach ubieralnych i po prostu w naszych domach. Czy stanie się to w ciągu kilku lat? Wątpię, ale w perspektywie kilkudziesięciu już są na to szanse. Mam nadzieję, że czeka nas jeszcze kilka niespodzianek i to takich, którymi też zdążę się nacieszyć. A Wy, jak widzicie przyszłość? Będą latające samochody?

Źródło: Universal Pictures / Screen Crush

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.