Project Ara to pomysł, według którego smartfon składa się z modułów. Projekt był pierwotnie kierowany przez zespół Advanced Technology and Projects w ramach Motorola Mobility, gdy była to spółka zależna Google. Gigant twierdził, że to będzie hit używany przez miliony ludzi na świecie. Co się stało z projektem, gdzie są modułowe smartfony?

Project Ara – założenia

projekt ara czynniki pierwsze

Zgodnie z pierwotnym projektem, Project Ara miał składać się z modułów sprzętowych, które składały się na smartfon. Przykładowo: procesory, wyświetlacze, baterie i aparaty, a także moduły bardziej wyspecjalizowane np. ramki. Taka konstrukcja umożliwiłaby aktualizację urządzenia w czasie o nowe możliwości bez konieczności zakupu całego nowego urządzenia, zapewniając dłuższy cykl życia urządzenia i potencjalnie zmniejszając ilość odpadów elektronicznych. Jednak do 2016 r. koncepcja została zmieniona, w wyniku czego powstał bazowy telefon z niepodlegającymi modernizacji podstawowymi komponentami i modułami zapewniającymi dodatkowe funkcje. Wystarczy przypomnieć sobie Moto Z z sierpnia 2016 roku.

W tym samym okresie Google oficjalnie potwierdziło, że projekt został odłożony na półkę. Od tego czasu nie mamy żadnych informacji, co się z nim dzieje.

Zobacz także: Microsoft wypuścił duży update z poprawkami Windowsa 10 – ogromna lista zmian

Różne podejścia do modułowych smartfonów

LG G5 Project Ara

Jednym z pierwszych telefonów, które wykorzystywały pomysł dodatkowych modułów był LG G5. Smartfon zadebiutował w kwietniu 2016. Przyznam, że urządzenie od razu mi się nie spodobało, a pomysł z wyjmowaną dolną częścią był absurdalny. Na minus trzeba było zaliczyć spasowanie elementów i wartość dodaną takiego rozwiązania. Jedynym plusem dla niektórych użytkowników (na pewno nie dla mnie) była wyjmowalna bateria. Klienci potwierdzili, że nie chcą tego typu urządzeń, ponieważ LG G5 był totalną klapą sprzedażową i pierwszym smartfonem, który zaczął kierować firmę na margines rynku urządzeń mobilnych

Moto Z Project Ara

Inne podejście zaprezentowała Motorola. Wspomniane przeze mnie Moto Z było smartfonem, do którego można było dokupić osobne moduły. W sklepach pojawiały się akcesoria w postaci głośników, dodatkowych baterii czy lepszych aparatów. To wszystko łączyło się za pomocą specjalnych złączy umieszczonych z tyłu smartfona. Pomysł ten jest całkiem dobry. Motorola nadal sprzedaje smartfony z MotoMods i ma nawet dedykowany dział na stronie internetowej.

Taki pomysł nie ma przyszłości

Project Ara

Takie rozwiązanie nie ma przyszłości. Smartfon to nie komputer, w którym łatwo można zmienić części o różnych gabarytach i parametrach. Wizja takiego urządzenia po prostu nie może zostać przeniesiona na sprzęt mobilny. To technicznie bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe. Gdyby jednak ktoś pokusił się o zrobienie wielu modułów, nasze smartfony o dzisiejszych parametrach, składające się z kilkunastu części, byłyby gabarytowo znacznie większe.

Innym argumentem jest nieopłacalność rozwiązania. Produkowanie części do smartfonów opłaciło by się w dużych ilościach przy efekcie skali. Do tego – kilku producentów musiałoby przystać na takie rozwiązanie. Jeden, nawet duży nie miałby szans na tak bardzo konkurencyjnym rynku.

Wreszcie najważniejszy argument. Ludzie nie chcą składaków, co w sposób wyrazisty pokazał przykład LG G5 i nawet Motoroli, gdzie sprzedaż w porównaniu do konkurentów jest naprawdę słaba. Użytkownicy smartfonów chcą tu i teraz dostać wszystkie najlepsze funkcje w gotowym urządzeniu, a nie składać je i regularnie dokupować części. To zabawa dla fanów i majsterkowiczów, a nie przeciętnego użytkownika smartfona.

Źródło: androidauthority

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.