Udar to istna tragedia, która odmienia człowieka na każdej płaszczyźnie. Jego ofiary nie tylko tracą sprawność fizyczną, ale także zdolności poznawcze. Problemy stanowią podstawowe czynności i rozpoznawanie przedmiotów codziennego użytku. Jak bowiem korzystać z czegoś, co wygląda znajomo, jednak nie mamy pojęcia, czym jest i to jeszcze w sytuacji, kiedy nie do końca panujemy nad ruchem własnych kończyn? W Polsce większość leczenia po udarze kończy się na odzyskaniu częściowej sprawności fizycznej, jednak takim osobom wciąż jest daleko do bycia w pełni sprawnymi i to nie tylko fizycznie, ale i poznawczo. W przynajmniej częściowym powrocie do normalności ma im pomóc aplikacja Polskiego zespołu.

ABAStroke – Polska aplikacja dla osób po udarze

ABAStroke - Polska aplikacja dla osób po udarze

Niektórzy twierdzą, że osoby po ciężkim udarze są jak dzieci. Wszystko dlatego, że muszą się one uczyć wielu rzeczy od nowa. To nie jest prawda. Dzieci cechują się niesamowitą neuroplastycznością mózgu. Są wręcz stworzone do uczenia się nowych rzeczy i ciekawskie świata. Dodatkowo wszystko jest dla nich prawdziwie nowe. Ludzie dorośli tracą te cechy z wiekiem. Nauka staje się coraz trudniejsza, a konieczność poznawania wszystkiego od nowa to prawdziwa męka dla mózgu, który nie dość, że nie potrafi już zbyt dobrze chłonąć wiedzy, to jeszcze jest uszkodzony. Kolejną kwestią jest sama psychika takiej osoby.

Zobacz też: Stało się! InPost zapowiada wejście na giełdę

Wewnątrz znajduje się przerażony i sfrustrowany człowiek, który jest świadomy, że wcześniej potrafił wykonywać daną czynność, nawet o niej nie myśląc, a teraz ma problem z podjęciem się jej nawet przy pełnym skupieniu. To oczywiście niezwykle pobieżny opis tego, jak wygląda życie kogoś, po udarze. Wyjaśnienie tej kwestii jest jednak istotne, aby zrozumieć sens działania aplikacji ABAStroke. 

Jak to w ogóle działa?

Podstawą działania aplikacji jest analiza zachowania (ABA). Chodzi o to, że aby rozpocząć pracę z pacjentem, należy ocenić poziom jego umiejętności i dobrać odpowiedni poziom trudności. To bardzo ważne, ponieważ zbyt niski przyniesie mniejsze rezultaty, natomiast zbyt wysoki będzie jedynie przyczyną frustracji dla pacjenta. Po przejściu do właściwej terapii rozpoczyna się uczenie metodą wyodrębnionych prób (DTT). Polega to na podziale umiejętności na niewielkie, proste segmenty. Tak, aby były one proste do przyswojenia przez osobę po udarze. Następnie mamy wykorzystywanie wzmocnień, podpowiedzi i powtarzania w celu maksymalizacji sukcesów. Elementem aplikacji jest system motywacyjny, oparty na wizualizacji postępów i nagrodach. Dzięki temu pacjenci są zachęceni do regularnej pracy. 

Pacjent wraca do domu, umie chodzić, ale dochodząc do pełni sprawności, na przykład nie rozpoznaje kształtów. I tutaj jest cała praca, która ma przywrócić mózg do takiej formy, która z powrotem pozwala na funkcjonowanie w społeczeństwie. Nierozpoznawanie takich trywialnych rzeczy jak kolory czy kształty sprawia, że nawet prosta praca staje się trudna. Taka osoba zamiast móc wrócić do pracy, zamyka się w swoich problemach, a społeczeństwo ją traci. ABAStroke jest nowym podejściem do leczenia pacjentów po udarach, którzy doświadczają deficytów poznawczych. Dziś ci pacjenci są trochę zostawieni sami sobie. To, co my im proponujemy, to jest metoda w pełni niezależna i mobilna. Wierzymy w to, że będzie refundowana tak jak lek. Ma to być leczenie cyfrowe, oficjalnie zatwierdzone razem z walidacją kliniczną.

— Podkreślił  w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje Michał Ryś, współzałożyciel ABAStroke.

Dla Polaków niemal za darmo

Sama aplikacja musi jeszcze zdobyć wiele certyfikatów. Twórcy szacują, że zostanie ona dopuszczona jako cyfrowa terapia kliniczna nie wcześniej, niż za dwa lata. Niestety, szanse na to, że będzie refundowana w Polsce, są raczej niewielkie. Na szczęście twórcy programu cechują się olbrzymią dozą patriotyzmu i współczucia dla rodaków w potrzebie. Z tego też powodu dla Polaków będzie ona niemal darmowa. Pod niemal nie kryją się natomiast pieniądze, a wiedza.

W Polsce najprawdopodobniej damy to pacjentom do dowolnego użytku, ale nie do końca darmowo. Możliwe, że udostępnimy to w zamian za dane, które będziemy zbierać anonimowo. Nasze modele uczenia maszynowego będą się na nich kształcić. Będziemy dawać produkt jeszcze niezwalidowany klinicznie, ale przygotowany zgodnie z normami klinicznymi dla pacjentów, którzy będą chcieli go używać w domu w zamian za to, że będziemy mogli dzięki temu kształtować nasze modele sztucznej inteligencji.

— Stwierdził Współtwórca aplikacji.

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko trzymać kciuki za sukces projektu.

Źródło: Newseria, ABAStroke

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Paweł Maretycz

Sceptyczny fan nowych technologii. Uwielbia małe urządzenia, nawet jego komputer to mini ITX.