Wydaje się, że każdy rok jest rokiem gier mobilnych, tym bardziej że obszar ten rośnie z roku na rok. Nic dziwnego, skoro na smartfony trafiają takie gry mobilne, jak chociażby League of Legends: Wild Rift. Jednak prawdziwą rewolucją na tym specyficznym rynku może okazać się usługa strumieniowego przesyłania gier.

xCloud, Google Stadia i wiele więcej

Obietnica przesyłania strumieniowego jest prosta: zamiast grać lokalnie, Twoja gra działa na komputerze, którego nie widzisz, a materiał filmowy jest przesyłany strumieniowo w czasie rzeczywistym. Urządzenie, do którego go przesyłasz, nie musi być potężne – właściwie to nie potrzebuje niczego więcej niż wyświetlacz i podstawowe parametry procesora i RAMu. Ta technologia jest wręcz idealna dla urządzeń mobilnych.

Na rynku mamy kilka usług strumieniowania gier, jedną z nich jest ta od Microsoftu. Gigant z Redmond obiecał, że w dniu premiery na xCloud będzie można grać w ponad 150 gier na konsolę Xbox One.

Cyberpunk 2077 na Google Stadia

Inną usługą jest Google Stadia, która już od jakiegoś czasu pozwala subskrybentom na strumieniowe przesyłanie gier na urządzenia mobilne – na przykład na Androida, a ostatnio także na iOS poprzez niewielkie obejście. Do tego należy dorzucić Amazon Lunę, która została ogłoszona i po cichu uruchomiona w zamkniętej wersji beta oraz Nvidię GeForce Now.

To wszystko oznacza, że rok 2020 położył wiele podwalin pod strumieniowanie gier na urządzenia mobilne, co stanowi poważny potencjał, aby zmienić sposób grania w gry na telefonach w 2021 r.

Zobacz także: Zmień kciuk w aplikacji Messenger na dowolną emoji

Gry mobilne – bariery strumieniowania

Strumieniowe przesyłanie gier na urządzenia mobilne jest nie tylko wykonalne, ale ma też swoje zalety, o czym można przekonać się, grając w Cyberpunk 2077 na Google Stadia. Jednak jest kilka przeszkód, które sprawiają, że doświadczenie może być niewygodne lub wręcz niemożliwe.

gry mobilne strumieniowanie

Oczywistą przeszkodą jest łączność: Stadia zaleca niezawodne połączenie o prędkości 10 Mb / s, aby zapewnić podstawową grywalność i rozdzielczość. Jeżeli chodzi o 4K HDR, to potrzeba 35 Mb / s. Może to być wykonalne dla ludzi w miastach, ale nie w odległych miejscowościach. Sieć 5G ma duży potencjał w zakresie strumieniowego przesyłania gier na urządzenia mobilne. Niestety obecnie zasięg sieci 5G jest daleki od powszechnego.

Problemowa może być też kwestia danych. Operatorzy nie dostosowali swoich modeli cenowych do nowej ery przesyłania strumieniowego ogromnych ilości danych. Zwykli streamerzy używają 3-4 GB miesięcznie, podczas gdy osoby uzależnione od Netflix i wideo w HD zużywają 6-8 GB. Te wartości mogą być jeszcze większe w przypadku strumieniowania gier.

Inną barierą strumieniowania może być mały ekran smartfona. Nie w każdą grę będzie grało się odpowiednio dobrze na tak niewielkim urządzeniu. Chodzi tu przede wszystkim o gatunki z dużą ilością tekstu, takie jak gry RPG, które wymagają dużo czytania.

Problemem jest też postawa Apple

W sierpniu 2020 roku firma Apple wyjaśniła, że będzie zezwalać na usługi przesyłania strumieniowego na swoich urządzeniach tylko wtedy, gdy będą one przestrzegać wytycznych App Store. Firmie z Cupertino chodzi przede wszystkim o przesłanie każdej gry z katalogu do indywidualnego przeglądu. Microsoft i Google najwyraźniej sprzeciwili się temu ograniczeniu i jest to zrozumiałe, ponieważ prawdopodobnie wymagałoby to od nich poważnej zmiany sposobu działania ich usług i katalogów gier.

App Store niższa prowizja

W związku z powyższym, przykładowo Google Stadia ogłosiło, że będzie uruchamiać przesyłanie strumieniowe za pośrednictwem aplikacji internetowej – tej samej taktyki korzysta GeForce Now firmy Nvidia. Microsoft rzekomo planuje zrobić to samo, żeby dostać się na iPhone’a i iPada w 2021 roku.

Szkoda, że giganci nie potrafią porozumieć się w tej kwestii – jest to niekorzystne dla użytkownika, który nie można w „cywilizowany” sposób strumieniować gier na urządzeniach Apple.

Źródło: techradar

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.