Wear OS to platforma stracona i niechciana przez Google od samego początku. Im dłużej ta agonia trwa, tym gorzej dla użytkowników. Widać, że gigant nie robi nic, co mogłoby diametralnie zmienić platformę i przysporzyć jej nowych klientów. Według ostatnich plotek, w Wear OS ma pojawić się nowość, która według zagranicznych mediów może odwrócić złą passę. Sądzę jednak, że takie posunięcie jeszcze bardziej pogrąży system w chaosie.

Nowe Tiles

W maju 2019 roku Google wprowadziło do Wear OS „Tiles”. Być może niedługo urządzenia do Wear OS mogą otrzymać dużą aktualizację związaną z tą funkcją.

Na stronie Android Open Source Project (AOSP) XDAdevelopers zauważyło wzmiankę o interfejsie API Wear Tiles, sugerując, że obsługa kafelków innych firm może pojawić się w najbliższej przyszłości. Co to tak naprawdę oznacza?

Wear OS Android 11

Kafelki to w zasadzie „twarze” menu na smartwatchach Wear OS – przesuwasz po nich palcem i pokazują one takie rzeczy, jak informacje o kondycji, alerty, powiadomienia kalendarza i inne.

Jednak kafelki pokazują tylko informacje z aplikacji Google, a jeśli chcesz korzystać z programów innych firm, takich jak Spotify, musisz przejść do listy aplikacji, aby je znaleźć. Tiles innych firm, jak sugeruje wspomniany AOSP, pozwoliłyby programistom tworzyć kafelki dla ich aplikacji, aby były łatwo dostępne na tarczach zegarka.

Zobacz także: Już teraz możesz uruchomić aplikacje Androida na Windows 10 – zobacz, jak to zrobić

Apple ma wszystko, czego potrzebuje użytkownik

Największym rywalem Google w zakresie oprogramowania jest Apple, także na polu zegarków. Jeśli chodzi o smartwatche, Apple Watche dominują na rynku smart-zegarków.

watchOS 7

Dzieje się tak częściowo dlatego, że Apple Watche oferują łatwiejszą integrację z szeroką gamą aplikacji i usług dostarczanych przez zewnętrznych programistów, umożliwiając łatwiejsze dostosowywanie działania zegarka za pomocą różnych aplikacji. Ponadto, watchOS działa po prostu płynnie, nie zacina się, nie resetuje i ma świetną integrację ze smartfonami Apple. Do tego, użytkownik jest w stanie „wycisnąć” co najmniej 2 dni działania zegarka bez ładowania, co na wielu urządzeniach z Wear OS jest po prostu niemożliwe.

Wear OS zepsuł wszystko, co było do zepsucia

We wczesnych latach technologia smartwatchy nawet z Wear OS (wcześniej Android Wear) wydawała się być ekscytująca. Firmy takie jak LG, Samsung, Motorola i Huawei wypuszczały wiele interesujących urządzeń, a Google wydawało się chętne do promowania platformy. Istniała prawdziwa dynamika, która popychała sprzedaż smartwatchy do przodu. Niestety, to trwało bardzo krótko, a Android Wear zniechęcił użytkowników do platformy przez niekończące się lagi, resetowania systemu i bardzo krótki czas działania na jednym ładowaniu. W ciągu kilku lat, Apple poprawiło wszystkie problemy swojej platformy, a Google zostało w miejscu. Obecnie już prawie nikt nie chce nawet produkować smartwatchy z systemem Google, oprócz firmy Fossil i Mobvoi.

Fossil Gen 5E
Fossil Gen 5E

Przez wiele lat smartwatche z Wear OS miały koszmarny hardware. Snapdragon Wear 2100 czy nawet Wear 3100 to procesory nieporównywalnie kiepskie, jeśli zestawimy je z chipsetami Apple. Chociaż słabe chipsety nie pomagają użytkowaniu systemu operacyjnego, Google ponosi również winę za ogólną powolność i błędy występujące praktycznie na każdym zegarku oraz zasobożerność i „bateriożerność” systemu.

W połowie 2020 roku Qualcomm pokazał nowe procesory dla smartzegarków, które miały być rewolucją dla Wear OS. Co się zmieniło od tego czasu? Praktycznie nic, bowiem żaden producent nie wdrożył zegarków z nowymi procesorami poza Mobvoi. Producent pokazał model TicWatch Pro 3 z Wear 4100. Niewiele to zmieniło dla branży i ogólnego postrzegania Wear OS.

Problem cały czas tkwi w Google, które stworzyło kiepski system, którego z jakiegoś powodu nie chce albo nie potrafi naprawić. Jeśli wprowadzenie kafelków firm trzecich okaże się prawdą, obawiam się, że Wear OS pogrąży się w jeszcze większym chaosie, którego gigant nie ogarnie.

Źródło: techradar

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.