Każdy je kiedyś widział, ale większość nie ma pojęcia, jak się nazywają i skąd się wzięły. Chodzi o Google Doodles – okolicznościowe obrazki, które co jakiś czas widzimy nad polem wyszukiwania w Google. Historia związana z tymi grafikami jest tymczasem bardzo ciekawa, zaskakiwać może również liczba stworzonych obrazków. Wiele z nich ma charakter regionalny i np. w Polsce nie wyświetlimy ich, dopóki nieco się nie wysilimy. Zacznijmy jednak od początku.

Google Doodles – skąd się wzięły, czyli historia całego przedsięwzięcia

Jest rok 1998, tuż przed powstaniem firmy Google. Na pustyni w Nevadzie ma miejsce festiwal Burning Man. Założyciele przedsiębiorstwa, które dziś jest prawdziwym gigantem, czyli Larry Page i Sergey Brin, chcieli zaznaczyć w firmowym logo swoją obecność na wydarzeniu. Za drugim o w słowie Google umieszczono więc postać – efekt końcowy możecie zobaczyć powyżej. Chodziło o to, by w zabawny sposób poinformować użytkowników, że założyciele firmy są poza biurem. Pierwszy doodle nie był specjalnie skomplikowany, ale zapoczątkował tendencję przyozdabiania znaku Google przy okazji różnych istotnych wydarzeń.

Przez kilkanaście miesięcy po tej historii, w temacie okolicznościowych grafik Google nie działo się zbyt wiele. Pewien przełom miał miejsce w 2000 roku. Dennis Hwang, ówczesny stażysta w amerykańskim przedsiębiorstwie, otrzymał od założycieli firmy zadanie stworzenia doodla na Dzień Bastylii. Grafika spotkała się z bardzo pozytywną reakcją odbiorców, a Dennis Hwang został naczelnym doodlerem w przedsiębiorstwie. Okolicznościowe obrazki coraz częściej pojawiały się na stronie głównej Google. Najpierw były przygotowywane tylko z myślą o najważniejszych wydarzeniach, a z czasem także przy okazji mniej znanych rocznic czy inicjatyw.

Ile okolicznościowych grafik powstało w ostatnim czasie i kto za nie odpowiada?

W 2013 roku Google informowało, że dla wszystkich stron głównych Google na całym świecie zespół stworzył ponad 4000 doodli. Dziś jest ich tak wiele, że ich policzenie byłoby dużym wyzwaniem. Gdy zajrzymy do archiwum doodli to zobaczymy, że czasem Google prezentuje nawet kilka grafik dziennie. Tylko od początku listopada tego roku amerykański gigant pokazał 31 doodli. Były one poświęcone m.in. świętom narodowym, rocznicom urodzin znanych ludzi czy wyborom w USA. Oczywiście jako Polacy znacznej części grafik nie widzieliśmy na stronach głównych Google – wiele doodli ma zasięg regionalny. Co jakiś czas amerykański gigant wprowadza do swoich grafik nieco humoru i świętuje specyficzne okazje. Przykładowo, w 2011 roku na niemal całym świecie Google świętowało… rocznicę powstania deseru lodowego.

Te doodle widzieliśmy w polskiej wersji wyszukiwarki

Okolicznościowe grafiki przygotowane z myślą o wydarzeniach w Polsce dotyczyły m.in. Święta Niepodległości, Dni Babci i Dziadka, 185. rocznicy opublikowania poematu Pan Tadeusz czy 80. rocznicy uruchomienia kolei linowej na Kasprowy Wierch. Doodles przypominały też uczniom w naszym kraju o początku roku szkolonego, a nieco starszym użytkownikom internetu o 57. rocznicy telewizyjnej premiery Kabaretu Starszych Panów. Google świętowało również w Polsce niektóre wydarzenia sportowe. Kilka ciekawych doodli z naszego kraju możecie zobaczyć powyżej.

Kto może przesłać pomysł na Google Doodles? Każdy

Nad powstawaniem doodli pracuje zespół pracowników Google. Podczas spotkań omawiają oni poszczególne pomysły. Chodzi o to, by wybrać rocznice i wydarzenia, które odzwierciedlają zainteresowanie innowacjami oraz charakter firmy Google. Ostatecznie za powstanie konkretnego doodla odpowiada zespół rysowników i programistów. Czasem mają oni nieco więcej pracy – od jakiegoś czasu pojawiają się animowane grafiki.

Czytaj także: Moderatorzy na Facebooku zaczynają się buntować – mają nawet listę żądań

Co ciekawe, pomysł na okolicznościowego doodla może zgłosić każdy. Służy do tego specjalny adres mailowy: [email protected] Od zgłoszenia pomysłu do jego realizacji jest jednak długa droga. Zespół zajmujący się doodlami otrzymuje mnóstwo wiadomości i nie jest w stanie każdemu odpowiedzieć, a także przygotować grafiki na każdą okazję.

źródło: Google, własne, zdjęcia: Google

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.