Na samym początku zaznaczę, że nigdy nie miałem żadnej konsoli Microsoftu oraz wspomnę, że w żadnym wypadku nie jest to recenzja. Od dłuższego czasu zastanawiałem się, co wybrać na początku: PS5 czy Xboxa Series X. Ostatecznie mój wybór padł na produkt giganta z Redmont, choć PlayStation 5 również kupię, ale za rok lub dwa, gdy pojawi się więcej gier ekskluzywnych. Tymczasem zanosi się na to, że to właśnie Xbox Series X stanie się moją główną „maszynką” do gier. Zapraszam do zapoznania się z moimi pierwszymi wrażeniami.

Xbox Series X – pierwsze wrażenia

Xbox Series X pierwsze wrażenia

Od zawsze twierdziłem, że Xbox Series X jest znacznie ładniejszy od PlayStation 5, choć to rzecz jasna kwestia bardzo indywidualna. W pudełku z konsolą Microsoftu, prócz niej samej oczywiście, znajduje się także kontroler, dwie baterie AA i dwa kable niezbędne do uruchomienia nowego Xboxa. Jest wszystko, co być powinno.

Od razu po zakupie konsoli i zabrałem się za jej podłączanie. Gdy wpiąłem wszystkie kable, postanowiłem uruchomić i skonfigurować swój nowy sprzęt. Niestety spotkała mnie bardzo niemiła niespodzianka, bo Xbox Series X za nic w świecie nie chciał i wciąż nie chce się połączyć z moim Wi-Fi bezprzewodowo, kiedy starsze PlayStation 4 Pro działa bez najmniejszego problemu, tak, jak wszystkie inne urządzenia. Grzebałem w ustawieniach routera, resetowałem konsolę, pisałem do wsparcia Microsoftu i swojego dostawcy internetu, ale nikt nie był w stanie mi pomóc. Co dziwne, Xbox Series X bez trudu łączy się z hotspotem stworzonym na internecie mobilnym, więc na szczęście wykluczyłem wadę samej konsoli. Nie pozostało mi nic innego, jak przejść się do pobliskiego sklepu z elektroniką i kupić odpowiedni przewód umożliwiający mi podpięcie konsoli do Sieci po kablu. Na szczęście zadziałało, choć nie ukrywam, że wolałbym łączyć się bezprzewodowo. Na pewno jeszcze będę próbował rozwiązać ten problem, więc jeśli ktoś z was ma pomysł co do tego, co może go powodować, to będę wdzięczny za komentarz.

Xbox Series X pierwsze wrażenia

Na szczęście później wszystko poszło już jak z płatka. Pierwszą grą, którą odpaliłem, było darmowe Call of Duty: Warzone. Po przesiadce z PlayStation 4 Pro różnica jest naprawdę ogromna, zarówno w płynności działania gry, jak i jej wyglądzie – a już szczególnie po zainstalowaniu tekstur w wysokiej rozdzielczości. Kumpel, z którym gram, podziela moje odczucia. O spadkach FPS-ów po prostu nie może być mowy. Jest tak, jak być powinno.

Po grze przyszła pora na przeglądniecie ustawień i dokładne zapoznanie się z interfejsem, który działa równie dobrze, jak wygląda. To naprawdę miła odmiana od UI z PlayStation 4 Pro, które od kilku miesięcy niesamowicie się u mnie ślimaczy – ciągle się zacina, a na załadowanie konkretnych zakładek niekiedy muszę czekać nawet pół minuty. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że produkt Sony ma na karku kilka ładnych lat i ma prawo działać tak jak działa – odnoszę się po prostu do sprzętu, który dobrze znam.

Muszę jednak przyznać, że ekran główny w Xboxie Series X jest dla mnie nieco nieczytelny. Co prawda z konsolą spędziłem dopiero kilka godzin, więc mam nadzieję, z czasem się przyzwyczaję.

Kontroler do Xboxa Series X – co o nim sądzę?

Xbox Series X kontroler

Wobec kontrolera od Xboxa Series X miałem ogromne oczekiwania. Grałem kiedyś na padzie starszej konsoli Microsoftu i nie mogłem wyjść z podziwu, jak dobrze leży w dłoni i jak przyjemnie się na nim gra. Po wyjęciu swojego egzemplarza z pudełka mój entuzjazm nieco opadł, bo kontroler wydawał mi się dziwnie mały. Rzeczywiście jest nieco mniejszy od DualShocka 4, ale po kilku godzinach gry, nie wyobrażam już sobie powrotu do pada od PlayStation 4.

Opisywany kontroler leży w dłoni wprost fenomenalnie. Dzięki chropowatej teksturze w żadnym wypadku się nie ślizga, a umiejscowienie gałek analogowych jest po prostu idealne – pasuje do naturalnego ułożenia dłoni podczas trzymania tego typu gadżetów. Ponadto pad sprawia wrażenie naprawdę solidnie wykonanego. Nie podoba mi się jedynie fakt, że jest zasilany bateriami – wolę ładowanie kablem.

Rozwiązania i funkcje, które urzekły mnie w Xboxie Series X

Po krótkim czasie spędzonym z Xboxem Series X odkryłem garść funkcji, bez których już nie wyobrażam sobie życia. Pierwszą z nich jest tryb zasilania Instant-On. Dzięki niemu po całkowitym wyłączeniu konsoli dodane do kolejki pobierania gry i tak będą ściągane. Kładąc się spać, rozpocząłem pobieranie Call of Duty: Black Ops Cold War, Dooma Eternal, Mortal Kombat X, Forzy Horizon 4 i The Outer Worlds. Po obudzeniu się i włączeniu konsoli wszystkie gry były już na moim dysku – zwarte i gotowe. To kapitalne rozwiązanie.

Przechodząc dalej, chciałbym wspomnieć o drobnej, aczkolwiek istotnej dla mnie funkcji. Mianowicie: konsolę można uruchamiać kontrolerem, po przytrzymaniu przycisku z logo Xboxa. Słowem klucz jest tutaj „przytrzymanie” – PS4 Pro niejednokrotnie zdarzało mi się uruchamiać nieumyślnie, bo tam wystarczy jedynie lekko wcisnąć odpowiedni przycisk. Nie zliczę, ile razy czyszcząc pada niechcący odpaliłem konsolę. Tutaj tego problemu nie mam i mieć nie będę.

Na osobny akapit zasługuje też kultura pracy Xboxa Series X. Gdybym spróbował nagrać dźwięk, jaki konsola wydaje podczas gry, to nic nie byłoby słychać, bo tak właśnie wygląda rzeczywistość z produktem Microsoftu. Zanim zdecydowałem się na zakup, czytałem wiele tekstów na temat tego, że Xbox Series X jest bezgłośny, ale brałem te doniesienia z lekkim przymrużeniem oka. Tymczasem mogę potwierdzić, że to prawda – Xbox Series X nie wydaje w zasadzie żadnego dźwięku. Nie wiem, jak Microsoft zdołał to osiągnąć, ale czapki z głów.

Pierwsze wrażenia z Xboxa Series X – podsumowanie

Pod koniec chciałbym zaznaczyć, że nie dostałem tej konsoli do testów, a kupiłem ją za własne pieniądze, by z niej korzystać na co dzień. Zaledwie dzień od zakupu mogę stwierdzić, że nie żałuję swojego wyboru, choć oczywiście nie wiem, jak sytuacja będzie wyglądać za miesiąc czy dwa.

Zobacz także: eSwap X Pro dla najnowszego Xboxa – dostosuj kontroler do swoich potrzeb

Tymczasem dajcie znać w komentarzach, po której stronie wy się opowiadacie w tej generacji konsol. Stawiacie na PlayStation 5, czy może tak jak ja, planujecie kupić Xboxa Series X lub Xboxa Series S?

Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.