Gdzieś pomiędzy zdalną pracą a nauką polecam przeczytać kolejną odsłonę SPT – subiektywnego podsumowania tygodnia. Co tym razem przykuło moją uwagę? Z pewnością nowy update Windowsa 10.

Pochwała – kolejny update Windowsa 10

Windows 10 October 2020 Update już jest. Microsoft jak co roku jesienią wypuszcza kolejną aktualizację Windowsa 10. Poprzednia ukazała się w maju. Z uwagi na hejt w Internecie związany z błędami, jakie miały poprzednie łatki, gigant z Redmond będzie wdrażał update partiami. Najpierw pojawi się on na najmniej problemowych i „zgodnych” urządzeniach. Może więc się zdarzyć tak, że jeszcze nie zobaczysz aktualizacji w Windows Update. Te osoby, które ją mają z pewnością skuszą się na dwie nowości, jakie wprowadza łatka. Pierwsza to nowe Menu Start, a druga to nowa przeglądarka Microsoft Edge oparta na Chromium. Jeśli jej nie ściągnąłeś wcześniej, Microsoft ją zainstaluje na Twoim komputerze razem z aktualizacją.

Składnik życia na Wenus. Poszukiwanie życia pozaziemskiego to fascynujące zajęcie, szczególnie dla naukowców, którzy badają Wszechświat. Bardziej rozwinięte formy życia są poszukiwane daleko poza naszym Układem Słonecznym, gdyż jesteśmy właściwie pewni, że złożone organizmy tu nie występują. Jednak na Wenus znaleziono pewien składnik życia, a mianowicie glicynę, która została odkryta w pobliżu równika planety. Co ciekawe, naukowcy sądzą, że górna część atmosfery Wenus mogła przejść przez podobne procesy biologiczne co Ziemia miliardy lat temu.

Krytyka

Premiera Huawei Mate 40 Pro. Te czasy, kiedy miałem smartfony Huawei bezpowrotnie minęły. Urządzenia tej firmy pod względem hardware’u są naprawdę dobre, ale co z tego. Huawei nie może korzystać z Usług Google, przez co cała frajda z użytkowania pryska i pozostaje jedynie frustracja. W nowym flagowcu na pewno podoba mi się przedni aparat z sensorem ToF, który umożliwia Face ID w 3D – tego mi brakuje u konkurencji. Dobrze prezentuje się też design urządzenia z charakterystycznym wycięciem na aparat z tyłu. Z kolei na przedniej tafli widzimy zaokrąglone boki ekranu. Nie powala natomiast akumulator o pojemności 4400 mAh, Łukasz w recenzji ocenił go na 8. No i na koniec to koszmarne AppGallery. Miło, że Huawei się stara, ale to nadal za mało, żeby zachęcić przeciętnego pożeracza różnych treści do urządzenia bez Usług Google.

Wady Pixeli 5. Google nigdy nie było znane z wydawania urządzeń, które są bezbłędnie wykonane. Już od czasów Nexusów pojawiały się gigantyczne problemy z jakością obudowy lub działaniem funkcji smartfonów. Wtedy jednak to Google zlecało konkretnym producentom produkcję telefonów (np. LG czy HTC). Nie zmienia to faktu, że amerykański gigant musiał zatwierdzić cały projekt i to on był obarczony winą za wszelkie „niedoróbki”. Wygląda na to, że podobny los spotkał Pixela 5. Niektórzy użytkownicy skarżą się bowiem na szczelinę, która widoczna jest między bokiem obudowy a ekranem. Taka wada poddaje w wątpliwość wodoszczelność urządzenia. Miejmy nadzieję, że to jedynie wada niewielkiej partii wyprodukowanych smartfonów.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.