Na początku tego roku Apple zrealizowało wyznaczony cel. Chodziło o podwojenie przychodów z usług, ale firma nie tylko niedawno ogłosiła, że ​​uruchomi nowy serwis – Apple Fitness +, ale także ostatecznie zdecydowała się zaoferować pakiet wielu usług dla konsumentów. Biorąc to wszystko pod uwagę, niektóre elementy systemu usług firmy z Cupertino są nadal nieco za słabe, a kilka z nich to elementy, na których opiera się firma i jej użytkownicy. Jest kilka miejsc, w których Apple może wzmocnić swoje podstawy, zanim uruchomi coś nowego.

Zobacz także: iPhone 12 za rogiem, ale my wiemy już sporo o jego następcy

Słabe wsparcie Apple dla wielu metod płatności

Nieustannie denerwujące jest słabe wsparcie Apple dla wielu metod płatności w iTunes i App Store. Tak, możemy wprowadzić wiele kart kredytowych do swojego profilu Apple ID, a nawet korzystać z Apple Pay … co jest w porządku, dopóki nie nadejdzie czas na weryfikację. Potem App Store nie pozwala wybrać płatności, której chcemy użyć, a zamiast tego polega na dowolnej podstawowej metodzie płatności. 

Na przykład, jeśli chcemy kupić aplikację do pracy, musimy przejść do ustawień konta i ponownie wybrać metodę płatności, aby skorzystać ze służbowej karty kredytowej. Efekt końcowy? Nikt tak naprawdę tego nie robi, ponieważ jest to po prostu skomplikowane. Powiązanie pojedynczej karty kredytowej z kontem iTunes jest sposobem, w jaki Apple prowadzi interesy od kilkunastu lat.

Wszystko zostaje w rodzinie aż do przesady

System Family Sharing to na pierwszy rzut oka świetne rozwiązanie, umożliwiające udostępnianie treści, usług, przestrzeni dyskowej itd. reszcie rodziny. Ale ma też swoje wady, z których nie mniej ważne jest to, że z powodu wspomnianego wcześniej braku wielu systemów płatności, wszystko, co kupione dla rodziny, musi przejść przez jedno konto. Może to działać dobrze w wielu sytuacjach, ale nie dotyczy przypadków, w których różni dorośli członkowie rodziny chcieliby kupować rzeczy osobno.

Apple Facebook

Apple przyjęło bardzo uniwersalne podejście do Family Sharing, podobnie jak w przypadku metod płatności, co oznacza i zwiększa liczbę przypadków, w których ludzie napotykają ograniczenia, które czasami mogą wydawać się absurdalne.

Apple musi zrozumieć, że 5 GB iCloud to tyle, co nic 

Wraz z niedawnym ujawnieniem pakietu Apple One, 5 GB w iCloud wydaje się być jeszcze gorszą opcją. Bezpłatne 5 GB jest takie samo jak w 2011 roku kiedy iPhone’y maksymalny dysponowały dyskami 64 GB, a większość ludzi miała modele 16 GB lub 32 GB.

Apple

iCloud jest filarem strategii produktowej Apple. Od kopii zapasowych i poczty e-mail po iMessage i zdjęcia – urządzenia z Cu[ertino działają w oparciu o iCloud. Co więcej, wiele aplikacji innych firm również korzysta z tego systemu, aby łatwo udostępniać swoje dane na wszystkich urządzeniach użytkownika. Pomaga to uczynić doświadczenie łatwym i przyjemnym, czym zdecydowanie Apple lubi się chwalić.

5 GB to coraz mniej dla przeciętnego człowieka. Apple ma kilka możliwości, które może tutaj zrobić, od podniesienia podstawowej ilości pamięci do tego, że kopie zapasowe urządzeń nie wliczające się do limitów pamięci. Ale utrzymanie rzeczy tak, jak jest teraz, jest bardzo podobne do ściemniania, za które spółka Tima Cooka aż nazbyt chętnie krytykuje jednego ze swoich konkurentów.

źródło: Macworld

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mariusz Nowak

Fan nowoczesnej architektury, zdrowego trybu życia i muzyki alternatywnej. Użytkownik sprzętu Apple;)