Nowa generacja konsol zbliża się wielkimi krokami. Ich premiera odbędzie się już pod koniec roku. Na rynek trafi wówczas PlayStation 5, PlayStation 5 Digital Edition oraz Xbox Series X i Xbox Series S. Szczególnie ciekawie wygląda ten ostatni, bo Microsoft zdecydował się sprzedawać go w naprawdę atrakcyjnej cenie, która w Polsce wynosi 1349 złotych. Po głębszym zastanowieniu się Xbox Series S może jednak przynieść branży więcej złego niż dobrego. Dlaczego? Już tłumaczę.

Obawy dotyczące Xboxa Series S

Xbox Series X porównanie
Od lewej: Xbox Series S, Xbox Series X.

W moim porównaniu Xboxa Series X i Xboxa Series S zgodnie z prawdą napisałem, że Xbox Series S jest znacznie słabszy od swojego droższego brata. Nie da się ukryć, że różnica w wydajności obu konsol jest po prostu gigantyczna. Zauważyłem to nie tylko ja czy wielu innych zapalonych graczy, a także sporo osób z branży. Ostatnio swoje obawy dotyczące Xboxa Series S wyraził jeden z deweloperów studia Remedy, odpowiedzialnego m.in. za nieco zapomnianą już serię Alan Wake. Mężczyzna stwierdził, że nadchodząca konsola Microsoftu będzie świetna dla graczy, ale niekoniecznie dla programistów, którym może przysporzyć wiele kłopotów. Wszystko z powodu jej słabej specyfikacji, przez którą twórcy będą musieli sporo kombinować, by ich gry działały tak, jak powinny. Należy się spodziewać m.in. mniej FPS-ów i gorszej grafiki.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Zobacz także: Bon o wartości 100 zł na zakup PlayStation 5 lub Xbox Series X za darmo dla wszystkich chętnych

Swoje trzy grosze do tematu dołożył Billy Khan, programista pracujący w iD Software. Według niego największym problemem Xboxa Series S będzie podzielona pamięć RAM, która może zmusić deweloperów do zauważalnego obniżania rozdzielczości nowych gier. Skoro osoby z branży podzielają obawy zwykłych Kowalskich, to zdecydowanie coś jest na rzeczy.

Xbox Series S może okazać się kulą u nogi nowej generacji

Nowe konsole od zawsze wiążą się z poprawą jakości grafiki w grach wideo i ich płynności. Problem w tym, że Xbox Series S może po prostu hamować ambitne projekty, jak i rozwój samej generacji. Wielu twórców zostanie bowiem zmuszonych do obniżania standardów swoich produkcji tylko po to, by sprzęt Microsoftu mógł sobie z nimi poradzić. Deweloperzy będą musieli pracować nad osobnymi wersjami gier na Xboxa Series S, co nie tylko nadłoży im pracy, ale także może spowodować swojego rodzaju zastój w branży. Jeszcze czarniejszym scenariuszem jest ten, w którym niektóre firmy będą rezygnować ze wsparcia dla Xboxa Series S, bo po prostu nie będzie im się to opłacać lub po prostu nie da się go zapewnić w satysfakcjonujący sposób.

Podsumowując: z pozoru Xbox Series S wydaje się świetną konsolą, na którą będzie stać nawet tych mniej zamożnych. Z drugiej jednak strony niska cena wiąże się z wieloma kompromisami, za które mogą zapłacić wszyscy gracze. Oczywiście na razie nie można niczego powiedzieć ze stuprocentową pewnością, bo niewykluczone, że twórcy znajdą złoty środek, który pozwoli im poradzić sobie z ograniczeniami taniej konsoli Microsoftu. Trzeba jednak pamiętać, że choćby nie wiem co, najwięcej z nadchodzącej generacji wyciągniemy tylko na Xboxie Series X i PlayStation 5.




Kacper Kościański

Pasjonat nowych technologii, dobrych seriali i gier.