TikTok to aplikacja często określana w sieci jako śmietnik. Takich i podobnych epitetów lubią w odniesieniu do chińskiej aplikacji używać internetowi komentatorzy – czy jednak słusznie? Użytkownikom TikToka można wiele zarzucić, ale nie da się też ukryć, że grono największych krytyków aplikacji w dużej mierze składa się z osób, które nigdy z niej nie korzystały, a dodatkowo niekiedy ze względu na wiek trudno im zrozumieć pewne mechanizmy rządzące na TikToku. Postanowiłem sprawdzić, co naprawdę dzieje się w społeczności użytkowników tej aplikacji.

Dlaczego TikTok to śmietnik w opinii tak wielu osób?

czy tiktok to śmietnik

Negatywne wypowiedzi dotyczące TikToka pojawiają się często w reakcji na zjawiska obecne w społeczności użytkowników tej aplikacji. Chodzi głównie o różnego rodzaju wyzwania, które są przejawem głupoty i stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia lub przynajmniej wzbudzają duże kontrowersje. O takich akcjach sami zresztą wielokrotnie was informowaliśmy. W ostatnim czasie na TikToku pojawiły się m.in.:

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]
  • Skull-Breaker Challengezabawa polegająca na podhaczeniu ofiary tak, by ta uderzyła głową w posadzkę.
  • Holocaust Challenge – wyzwanie, w którym młode osoby ucharakteryzowane na ofiary holocaustu udają więźniów obozu koncentracyjnego.
  • Benadryl Challenge – akcja, której uczestnicy przedawkowują lek przeciwhistaminowy i nagrywają swoje reakcje po zażyciu preparatu.

Niech już wyłączą tego Tiktoka w USA bo od wielu tygodni tracę wiarę w ludzkość; Niech wymyślą „Popełnij Samobójstwo Challenge” i nie będzie więcej takich idiotów; Myślę, że dla takich ludzi nie ma już ratunku – tak komentowaliście wymienione powyżej wyzwania, gdy o nich informowaliśmy. Czy to więc TikTok jest zły, jego użytkownicy, a może przyczyna leży jeszcze gdzie indziej?

Zacznijmy od tego, czym dokładnie jest chińska aplikacja

TikTok został utworzony przez chińskie przedsiębiorstwo ByteDance w 2016 roku. W 2018 roku aplikacja miała ponad 500 mln użytkowników, a w kwietniu 2020 – już 2 mld. Główna funkcjonalność TikToka to nagrywanie i oglądanie kilkunastosekundowych materiałów wideo, czasem inspirowanych teledyskami muzycznymi. Użytkownik wybiera utwór, a następnie nagrywa pod niego film. TikTok podczas swojej krótkiej historii zdążył wzbudzić mnóstwo kontrowersji. W niektórych krajach korzystanie z aplikacji jest zabronione. Brytyjski dziennik The Guardian ujawnił, że moderatorzy platformy byli instruowani do cenzurowania nagrań niewygodnych dla komunistycznych władz Chin. Wiele dyskusji wzbudziło także podejście właścicieli TikToka do prywatności użytkowników. Aplikacja wymaga dostępu do mikrofonu, aparatu oraz kontaktów na smartfonie, na którym jest instalowana.

Co tak naprawdę dzieje się na TikToku?

Wiedza o TikToku, którą posiadałem przez zainstalowaniem aplikacji, nie zachęcała mnie, by zacząć z niej korzystać. Choć pomysł na ten tekst powstał już dawno, kilkukrotnie odwlekałem decyzję o rozpoczęciu korzystania z TikToka. Ostatecznie jednak stało się i w ciągu ostatniego tygodnia na TikToku spędziłem całkiem sporo czasu. Wnioski?

Przeglądając TikToka, zdziwiło mnie, że funkcjonuje na tej platformie całkiem sporo bardzo sensownych profili, poświęconych m.in. psychologii, aspektom prawnym, a nawet… fizjoterapii. Oczywiście specyfika aplikacji wymaga, by materiały na te tematy były dosyć uproszczone i prezentowały jedynie wycinek całej dostępnej wiedzy. Mimo to zaprzeczają one w pewien sposób opiniom, że TikTok to śmietnik. Moje uznanie zdobył także fakt, że pasjonaci (czasem profesjonaliści) z różnych dziedzin w ciągu kilkunastosekundowego nagrania są w stanie przekazać porady, które można od razu zastosować. Nawet jeśli nie wyczerpią one całego zagadnienia, którego dotyczą, to zainteresowane osoby zawsze mogą znaleźć więcej informacji na dany temat w innych miejscach w internecie. Poza tym prosta forma i czas trwania materiałów sprawiają, że łatwiej skoncentrować się na prezentowanych treściach.

No dobrze, ale zanim ogłosimy TikToka wspaniałą współczesną platformą edukacyjną w młodzieżowym stylu, dodam, że na wyżej opisane profile trafiłem dopiero po jakimś czasie używania aplikacji. Wcześniej dowiedziałem się, że można sprawdzić, kim było się w poprzednim życiu. Zapoznałem się również z niesamowicie emocjonującymi wyczynami pewnego znanego użytkownika TikToka, który zbiera setki tysięcy wyświetleń pod nagraniami, na których realizuje wyzwania w stylu zamów w McDonald’s Big Maca bez bułki lub zapytaj w sklepie, czy płatki śniadaniowe można jeść na kolację. Nawet nie przypuszczacie, jaki entuzjazm w reakcjach i komentarzach wzbudzały dzielne wyczyny tego użytkownika. Po prostu bohater naszych czasów. Obejrzałem też niezliczoną ilość pranków. Większość to ewidentnie ustawione materiały, a poziom ich śmieszności dorównuje temu, co reprezentują sobą polskie kabarety. Delikatnie mówiąc, szału nie ma.

Trudno ukryć, że specyfika aplikacji sprzyja głupocie (a przynajmniej jej nie utrudnia)

Platformy społecznościowe, które są już z nami znacznie dłużej od TikToka, przeżywały już wiele głupich akcji i pomysłów swoich użytkowników. Doprowadziło to do różnych mechanizmów kontroli treści. Poza tym mam wrażenie, że z Facebooka, Instagrama czy YouTube’a korzysta wiele osób ze wcale nie najmłodszego pokolenia. Osoby te poszukują (oraz tworzą) często bardziej ambitne treści niż to, co jest zmorą TikToka.

Sposób funkcjonowania pozostałych platform niespecjalnie ułatwia też wcielanie pomysłów, które kiełkują w głowach społeczności TikTokerów. Facebook stał się w znacznej mierze narzędziem do komunikacji, na Instagramie dużo lepiej przyjmują się zdjęcia, niż nagrania wideo. YouTube niejako skłania do tworzenia bardziej skomplikowanych materiałów, ich dodanie i odpowiednie wypromowanie też wymaga jakiegoś nakładu pracy oraz czasu. A TikTok? Nagrywamy kilkunastosekundowe wideo (dłuższego nawet się nie da) i od razu puszczamy je w świat, nie zawracając sobie głowy szczegółami. Wciąż nie odpowiedzieliśmy jednak na tytułowe pytanie, a zatem…

Czy TikTok to internetowy śmietnik?

TikTok to krok w kierunku jeszcze większego uproszczenia rozrywki i informacji. Filmiki mają być krótkie, bardzo proste w odbiorze i jedynie na chwilę zwrócić naszą uwagę. Jeśli dla kogoś, kto ogólnie rzecz biorąc, nie czyta zbyt wiele, nie korzysta z żadnych tradycyjnych źródeł wiedzy, TikTok stanie się pewnego rodzaju oknem na świat, to można tylko mu współczuć, jak ograniczoną będzie osobą.

Czytaj także: Reklamy w TV przez ponad 2 godziny bez przerwy? Po nowelizacji ustawy o RiT to możliwe

Z drugiej strony najbardziej kontrowersyjne TikTokowe wyzwania to najprawdopodobniej jedynie margines wszystkiego, co się na tej platformie dzieje. Istnieją też naprawdę ciekawe profile. Oglądanie filmików na nich umieszczanych można traktować jako rozrywkę, a mimo to coś one wniosą do naszego życia. Warto więc obserwować tę niewielką część użytkowników, a do zakładki z proponowanymi filmami zaglądać jak najrzadziej. Oglądanie tych nagrań w niewyjaśniony sposób naprawdę wciąga. Nawet nie zauważymy, jak wiele czasu w ciągu dnia stracimy na oglądaniu czegoś, co niejednokrotnie właśnie internetowy śmietnik przypomina.




Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.