Galaxy Note 20 Ultra to smartfon Samsunga z najwyżej półki cenowej (w Polsce za podstawową wersję firma życzy sobie prawie 6 tysięcy złotych), który użytkownikom ma oferować bezkompromisową wydajność i najlepsze funkcje oraz podzespoły. Niestety wygląda na to, że nie wszystko prezentuje się tak dobrze, jak na papierze. Jak wynika z testów oraz porównań, międzynarodowa wersja Galaxy Note 20 Ultra, czyli ta sama, którą zakupić można w Polsce, działa dużo gorzej od amerykańskiej odsłony urządzenia. Jakie są różnice i czy Samsung dobrze postępuje, sprzedając dwa różne smartfony pod jedną nazwą?

Międzynarodowej wersji Galaxy Note 20 bliżej do… Note 10 niż amerykańskiego modelu

Galaxy Note20

Zapewne kojarzycie kanał JerryRigEverything, na którym cyklicznie pojawiają się testy wytrzymałości nowych smartfonów wraz z odcinkami, w których przyglądamy się wnętrzu urządzeń. Tym razem Zack pod lupę postanowił wziąć problem, o jakim mówi się od pewnego czasu, czyli różnice w wydajności topowych smartfonów Samsunga, które wynikają z różnych podzespołów, jakie znajdują się w urządzeniu w zależności od lokalizacji geograficznej. Przypomnijmy – Samsung Galaxy Note 20 Ultra w wersji międzynarodowej wyposażony został w układu Exynos 990, a amerykańska odsłona na rynku pojawiła się ze Snapdragonem 865+. Jak wynika z materiału, różnice są ogromne, a międzynarodowej wersji Note 20 Ultra bliżej jest do zeszłorocznego modelu niż do amerykańskiej odsłony (teoretycznie) tego samego smartfona!

Zacznijmy od testu wydajności, jaki przeprowadził właściciel kanału JerryRigEverything przy pomocy narzędzia GeekBench. Wyniki jasno mówią o tym, że międzynarodowy Note 20 Ultra radzi sobie gorzej – wyniki prezentują się następująco:

  • Test pojedynczego rdzenia układu: 896 (Note 20 Ultra w wersji międzynarodowej), 983 (Note 20 Ultra w wersji amerykańskiej),
  • Test wielu rdzeni układu: 2696 (Note 20 Ultra w wersji międzynarodowej), 3152 (Note 20 Ultra w wersji amerykańskiej).

Jak możemy zauważyć, w przypadku testu wielu rdzeni różnica wydajności to niemalże 17%. Podczas kolejnych podejść, ze względu na nagrzewanie się podzespołów (nawet do kilkudziesięciu stopni Celsjusza), wynik naturalnie się pogarszał i zaczął niebezpiecznie zbliżać do 2500 punktów, które osiągnął zeszłoroczny Galaxy Note 10. Wydajność to jednak niejedyny problem Exynosa. Okazuje się, że układ jest również mniej energooszczędny, przez co akumulator międzynarodowej wersji smartfona rozładował się bardziej, niż amerykańskiego odpowiednika. Zack postanowił także sprawdzić, czy różnice w układach chłodzących procesor mają wpływ na wydajność smartfona, lecz eksperyment niestety nie doprowadził do żadnych sensownych wniosków.

Czy Samsung powinien sprzedawać dwa diametralnie różne urządzenia pod tą samą nazwą?

Samsung od wielu lat znany jest z tego, że część flagowych urządzeń na świecie wyposaża we własne układy Exynos, podczas gdy reszta do sklepów trafia z układami stworzonymi przez Qualcomm. Niestety przez ostatnie lata różnica w wydajności i energooszczędności tych dwóch produktów zaczęła się drastycznie zwiększać, przez co fani marki spoza Stanów Zjednoczonych i kilku innych wybranych lokalizacji za te same pieniądze otrzymują po prostu gorszy produkt. Myślę, że jest to nieuczciwe i Samsung powinien pomyśleć o tym, jak rozwiązać ten problem. Niestety wątpię, że w najbliższych latach coś się zmieni, lecz im więcej osób będzie świadomych opisywanego w tym artykule problemu, tym większy wpływ konsumenci będą mogli wywrzeć na firmie. Tylko czas pokaże, jakie kroki koreański gigant podejmie przy produkcji przyszłorocznych flagowców.

Źródło: JerryRigEverything

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Michał Derej

Pasjonat technologii mobilnych, wielki fan Androida. Student informatyki na Wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Były moderator jednego z największych forów ogólnotematycznych w Polsce. Od kilku lat blogger.