LG Wing to smartfon, który nagle pojawił się w Sieci w tak dopracowanej formie, że od razu uznaliśmy go za pewnik. Oczywiście pomijam pierwszą plotkę sprzed wielu miesięcy, gdy tylko mówiło się o planach Koreańczyków. Dzisiaj telefon z drugim, obracanym wyświetlaczem istnieje i prawdopodobnie poznamy go w ramach LG Explorer Project. Bardzo możliwe, że to dopiero początek takich dziwolągów, bo w końcu jak inaczej można nazwać smartfon, który jest kompletnie inny niż wszystkie? Tak, to pytanie retoryczne, a że doceniam dziwolągi, to postanowiłem wziąć na warsztat LG Wing.

LG Wing – czy drugi, obracany wyświetlacz ma sens?

Tak naprawdę nie mamy jeszcze gwarancji, że LG Wing będzie nazywał się Wing. Jednak tak jak na Galaxy S20 przez 75% czasu w plotkach mówiliśmy Galaxy S11, tak Wing to jeszcze Wing. Jaka nazwa pojawi się ostatecznie na pudełku? Poczekajmy do 14 września, a tymczasem spójrzmy na to, co już poznaliśmy. W kwestii wydajnościowej tajemniczy smartfon nie będzie w żaden sposób przełomowy i nie będzie walczył o cyferki. Snapdragon 765G skutecznie sprawdza się w smartfonach, gdy Snapdragon 865 niepotrzebnie podnosi cenę, a wcale nie potrzeba tak dużo mocy obliczeniowej. W końcu mnóstwo modeli udowodniło już, że Snapdragon 765G ma duży zapas, który będziemy odkrywać jeszcze długi czas. W tym również LG Velvet. Jednak wróćmy do Wing, który ma wyróżniać się przede wszystkim konstrukcją, a nie wnętrznościami. To już można śmiało zapewnić, że się udało. Szczerze wątpię, aby którykolwiek inny producent zdążył wcześniej pokazać taki scyzoryk.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

LG Wing pokaże mnóstwo nowych zastosowań, ale zbyt dużo zależy od firm trzecich

Oczywiście sam pomysł na taką konstrukcję w postaci obracanego wyświetlacza pod kątem 90 stopni nie jest nowy. Jednak nie był on wykorzystywany w ramach smartfonów, a przynajmniej nie przypominam sobie, więc w razie czego liczę na Waszą czujność.

lg obracany ekran pomysl koncept wizja

W przypadku smartfonów poznaliśmy już slidery (patrz: Mi Mix 3 i mnóstwo modeli z fizyczną klawiaturą QWERTY), wiele wariacji wysuwania aparatów (windy, odchylane moduły), ale obracany, dodatkowy wyświetlacz to ewidentna nowość. Obracany to słowo klucz, a nawet wysuwany, bo wszelkie dodatkowe ekrany już się pojawiały w statycznych wydaniach. Dlatego ewidentna nowość, coś nieszablonowego, łamiącego stagnację to punkt wyjścia do wzbudzenia mojej ciekawości, a miejmy nadzieję, że nie tylko mojej. Miejmy też nadzieję, że na samej ciekawości się nie skończy.

W kwestii zastosowań wizji jest od groma, a powyższe wizualizacje tak naprawdę idealnie pokazują, do czego można wykorzystać obracany ekran. Niemniej nietrudno o znalezienie problemu w tym wszystkim. Zbyt wiele zależy od firm trzecich, niekoniecznie związanych z LG. W końcu w momencie, gdy obracany wyświetlacz będzie wspierany przez garstkę aplikacji, to bardzo szybko zostanie zapomniany i Wing niestety zapamiętamy jako ciekawostkę. Android od kilku wydań skutecznie pomaga wspierać nieszablonowe proporcje obrazu, co widać na filmach w ramach tytułów od Google. Tylko nadal może to być za mało, a już niejeden ciekawy projekt umarł przez brak zainteresowania innych firm (patrz: Moto Mods). W tym wypadku to coś więcej niż zrobił Samsung w Galaxy Fold i Galaxy Z Fold2, więc jesteśmy skazani na pewną loterię.

Będę kibicował LG, niezależnie czy Wing okaże się sukcesem

Dzisiaj naprawdę ciężko powiedzieć, czy LG Wing podzieli los aparatów do selfie (to też kiedyś była nowość), czy też spotka się z klęską modułów z LG G5. Rynek pokazuje, że wychodzenie poza schematy jest bardzo ryzykowne i bardzo rzadko się udaje. Niemniej Koreańczycy – można odnieść takie wrażenie – dobrze wyważyli swój pomysł, jeśli tylko plotki zostaną potwierdzone. Cena do 4000 złotych i Snapdragon 765G nie brzmi tak źle, jak blisko 7000 złotych i Snapdragon 710 w zeszłym roku. Tak, nawiązuję do Motoroli razr, która również miała ogromny potencjał, ale… inni poprawili pomysł Amerykanów bez uwzględniania nostalgii. Do tego LG już przypomniało o sobie wspomnianym wcześniej Velvet – ten smartfon udowodnił, że Koreańczycy nadal tworzą ciekawe i udane smartfony.

Zobacz też: UOKiK sprawdzi, czy Allegro należycie nalicza prowizje.

Oczywiście po drugiej stronie barykady stają mechaniczne elementy – przesuwając tak dużą powierzchnię, jaką jest dodatkowy wyświetlacz, trzeba liczyć się z niższą trwałością. Jak dalece niższą? Odpowiedź na to zapewne szybko nie zostanie ujawniona. Na koniec, żeby nie było, że tylko LG, to równie ciekawy jestem, czy przy takim rozwoju sytuacji Oppo zastosuje swój patent z wysuwanym ekranem.

Źródło grafik/wizualizacji: yankodesign




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.