Jak co tydzień zbieram dla was wydarzenia sprzed 10 lat. Tym razem zajmę się newsami od 24 do 30 sierpnia 2010 roku.

Smutny koniec PowerPC

IBM bezpieczeństwo smartfonów

W swoim czasie komputery od Apple wyróżniały się nie tylko autorskim oprogramowaniem, ale także zastosowanymi procesorami. Podczas gdy cały świat patrzył na Intela i jego x86, to Apple w swoich PowerBookach montowało procesory oparte o architekturę PowerPC. Nie mogło to jednak trwać wiecznie. Czasy się zmieniały, a IBM nie nadążał z rozwojem procesorów PowerPC. Nie twierdzę tutaj, że były to układy fatalne, ponieważ w porównaniu z układami Intela miały one swoje wady i zalety. Apple podjęło jednak konkretną decyzję i poinformowało o niej nagle w 2005 roku. Przyszłe komputery Apple miały być sprzedawane z procesorami Intel Core Duo, jednak wbrew pozorom nie jest to taka prosta decyzja. Układy różniły się architekturą, a zatem konieczne było przepisanie całego oprogramowania, zarówno systemu operacyjnego jak i programów tworzonych przez deweloperów trzecich. Tak, spowodowało to spory bałagan i problemy z kompatybilnością. Komputery z procesorami PowerPC były sprzedawane jeszcze w 2006 roku, a w 2009 Apple porzuciło ich wsparcie w systemie OS X 10.6 Snow Leopard.

Zobacz też: IBM prezentuje swój najnowszy procesor PowerPC – pod niektórymi względami jest lepszy od Intela

Oczywiście na nieaktualnym systemie nadal można pracować, ważniejsze jest tu wsparcie deweloperów trzecich. I tu dochodzimy do wydarzeń sprzed dekady, kiedy to Mozilla poinformowała o porzuceniu wsparcia dla PowerPC w nadchodzącym Firefoksie 4. Główną przyczyną były ogromne problemy w rozwoju przeglądarki dla starszej architektury oraz malejąca ilość użytkowników omawianego sprzętu. Kilka dni później taką samą decyzję podjęła Opera, ich przeglądarka miała wkrótce przestać wspierać architekturę PowerPC. Podobne kroki podjęło wiele innych firm tworzących oprogramowanie dla komputerów Apple. Historia bez wątpienia jest warta przypomnienia, ponieważ może się ona powtórzyć – Apple ponownie migruje, tym razem z architektury x86 na ARM.

Skype na sprzedaż

Microsoft podsłuchuje Skype i Cortanę

Ponownie cofnijmy się trochę dalej, bo do 2003 roku, kiedy świat po raz pierwszy ujrzał komunikator Skype. Zaledwie 2 lata później spółka Skype Technologies została przejęta przez amerykańską firmę eBay. W 2009 roku eBay pozbył się jej, a nowymi właścicielami została grupa inwestorów. Dekadę temu pojawiły się pogłoski o planach kolejnej sprzedaży komunikatora. Według nieoficjalnych doniesień pewną ofertę złożyło Cisco, największa na świecie firma z branży sieciowej. Według innych pogłosek komunikator chciało kupić Google, jednak na drodze stały urzędy antymonopolowe, które nigdy nie zgodziłyby się na taką transakcję.

Ostatecznie rok później nowym właścicielem komunikatora Skype został Microsoft. Gigant z Redmond zapłacił za to 8,5 miliarda dolarów. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że korporacja nie wykorzystała potencjału Skype’a. Komunikator nie potrafi konkurować z Messengerem, w między czasie pojawiła się młodsza i silniejsza konkurencja w postaci chociażby WhatsAppa. Jedyną siłą Skype’a jest dziś fakt, że bez problemu działa on na terenie Chin.

Windows Phone 7 gotowy

10 lat temu Microsoft poinformował, że prace nad systemem Windows Phone 7 zostały ukończone. Wkrótce miały zadebiutować pierwsze telefony działające pod kontrolą tego systemu. Microsoft chwalił się, że była to najdokładniej przetestowana platforma mobilna, jaką kiedykolwiek stworzyła ta firma. Biorąc pod uwagę fakt, że system był okrojony do naprawdę niezbędnej funkcjonalności, to można w to uwierzyć. W tym samym czasie Microsoft miał już tylko 2% rynku mobilnego. Porzucenie starszego systemu Windows Mobile spowodowało, że do czasu premiery WP7 klienci wybierali smartfony z Androidem. Nikt nie chciał telefonu z oprogramowaniem bez przyszłości, które nigdy nie dostanie aktualizacji. W efekcie Windows Phone 7 musiał zaczynać niemal od zera.

Zobacz też:

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Adrian Celej

Fan nowych technologii, Androida i Linuksa. W wolnych chwilach także elektronik-amator.