Premiera iPhone 12 już niedługo. Nowe smartfony Apple co prawda zadebiutują na rynku z kilkutygodniowym opóźnieniem, ale ich prezentacja może się odbyć za kilkanaście dni. W dalszym ciągu nie wiemy jaką formę przybierze samo wydarzenie z uwagi na pandemię COVID-19. Jeszcze nigdy firma z Cupertino nie zaprezentowała na raz tyle telefonów – spodziewamy się tym razem czterech.

Zobacz także: Epic kontra Apple – walka o Fortnite to początek wielkich zmian na rynku

iPhone 12 w czterech wersjach odpowie na różne wymagania

Zaczynamy od standardowego modelu, czyli po prostu „12”. To może być największa nowość w gamie, która pewnie wyznaczy nowy trend. Smartfon otrzyma 5,4-calowy wyświetlacz OLED, co oznacza, że będzie bardzo kompaktowym urządzeniem. Wiele wskazuje na to, że mały iPhone może rozpocząć z powrotem modę na niewielkie, dobrze wyposażone urządzenia. Nie zapominam o SE, ale poza procesorem, nie jest to pod żadnym względem flagowiec. 12 Max – tak może nazywać się większa 6,1-calowa wersja, która będzie następcą niezwykle popularnego iPhone 11. 

iPhone 12

Wyżej znajdziemy iPhone 12 oraz 12 Pro Max. Topowe smartfony otrzymają prawdopodobnie zupełnie zmieniony design inspirowany iPadem Pro. Pierwszy dostanie 6,1-calowy, a drugi 6,7-calowy ekran. Obydwa oczywiście wykonane w technologii OLED. Wszystkie cztery nowe telefony napędzane będą przez procesor A14 Bionic. Według wstępnych informacji ma on dostarczyć nawet 40% wzrost wydajności, przy 30% mniejszym zapotrzebowaniu energetycznym. Wyczekiwaną i niezbędną nowością jest obecność łączności 5G. Poza tym nie widać większych zmian. Rodzina smartfonów z Cupertino zyska lepsze zdolności fotograficzne, ale tych nie brakuje także obecnym modelom. Na 5x zoom poczekamy jeszcze rok.

iPhone 12 mocno wpłynie na ofertę Apple – co w niej teraz mamy?

Wraz z pojawieniem się nowych telefonów niektóre poprzednie generacje zostaną wycofane, co jest normą. Nowa linia iPhone’ów oprócz wrześniowych nowości obejmie oczywiście model otwierający gamę model SE. Zadebiutował on w kwietniu i pewnie pozostanie na rynku przez kilka lat. Co może zniknąć? Zagrożone są wszystkie pozostałe modele. Na początek dodajmy, że za ofertę Apple uznajemy, to co producent oferuje w swoim sklepie Apple Online Store, a są tam obecnie SE, XR, 11, 11 Pro oraz 11 Pro Max. U autoryzowanych sprzedawców za to cały czas znajdziemy zalegające iPhone’y 8, nowego 8 Plusa, ale tylko w wersji 128 GB oraz niektóre wersje XS. W innych sklepach dostępne są „siódemki”, a czasem nawet 6S. 

iPhone 12

Premiera iPhone 12 oznacza wyrzucenie z oferty innych modeli

Cztery nowe urządzenia mogą mocno kanibalizować starsze generacje. Dlatego pierwszym przeznaczonym „do odstrzału” telefonem z nadgryzionym jabłkiem w logo jest XR. Na rynku jest obecny od 2018 roku, ale ma nieprzystający do obecnych czasów aparat, 6,1-calowy ekran, który zbliża go do… iPhone 11. Ten z obniżoną ceną jest pewnym kandydatem na pozostanie w ofercie jeszcze przez rok. Obecnie jest niewiele droższy od XR, a lepszy pod każdym względem. Kto w ogóle kupował ostatnio XR?

Zeszłoroczne flagowce, czyli 11 Pro oraz 11 Pro Max to kolejne pewniaki do opuszczenia gamy. Ich następcy, poza nowym wyglądem i obecnością łączności 5G będą tak naprawdę niewiele się różnić, chyba że spółka Tima Cooka mocno nas zaskoczy za kilkanaście dni. Na ten moment nic na to jednak nie wskazuje. Obecność 11 Pro oraz 12 Pro obok siebie spowodowałaby niepotrzebny bałagan i komplikacje dla potencjalnych klientów. Biorąc pod uwagę poprzednie lata, niektóre wersje przez pewien czas będą dostępne z innych źródeł.

źródło: Phonearena

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mariusz Nowak

Fan nowoczesnej architektury, zdrowego trybu życia i muzyki alternatywnej. Użytkownik sprzętu Apple;)