Sierpień jest środkiem letniego zastoju, kiedy wszyscy wyjeżdżają na wakacje, a zatem wiadomości – w tym prezentacje nowych modeli – są nieliczne. Z drugiej strony rok 2020 nie jest zwyczajny, więc nie jest szokiem, że w tym miesiącu nastąpiło odejście od normy, gdy Apple ogłosiło zaskakująco istotną aktualizację swojego kultowego urządzenia. Co iMac 2020 może nam powiedzieć o rozwiązaniach, które zobaczymy w przyszłych produktach Apple? Ulepszenia w popularnym, stacjonarnym komputerze all-in-one mogą pojawić się także gdzie indziej.

Zobacz także: Epic kontra Apple – walka o Fortnite to początek wielkich zmian na rynku

Warto poświęcić chwilę i zobaczyć, czego możemy dowiedzieć się z tego update’u na temat przyszłości innych sprzętów z Cupertino. Apple jest znane ze stosunkowo konsekwentnego wprowadzania aktualizacji na jednym urządzeniu, a następnie przenoszeniu się na resztę swojej oferty – nawet z Maca na iPhone’a i iPada i odwrotnie, a ostatnie wydarzenie z pewnością nie jest wyjątkiem.

Apple bierze do siebie krytykę – iMac 2020 lepszy w wideokonferencjach 

Wszyscy lepiej zaznajomiliśmy się z kamerami internetowymi w naszych urządzeniach, biorąc pod uwagę obecne warunki, w których wielu z nas spędza godziny na wideokonferencjach. Niedawno Apple słusznie zostało skrytykowane za słabą jakość przednich kamer na komputerach Mac i wydaje się, że firma wzięła sobie do serca tę szczególną krytykę. Nowy model nie jest już wyposażony w skromną kamerą internetową 720p, ale ma teraz tę samą kamerę FaceTime HD 1080p, co iMac Pro. Oznacza to, że stacjonarne urządzenia zyskały rozwiązanie znacznie wyższej jakości, niż to, co zobaczymy w laptopach firmy, nawet jeśli nie do końca mogą się równać się z tymi na urządzeniach mobilnych.

Firma wreszcie wykorzystała układ T2, który już jest w większości nowoczesnych komputerów z Cupertino, do ulepszenia przetwarzania obrazu w kamerze, dodając odrobinę dodatkowej inteligencji, która, miejmy nadzieję, poprawi jakość. Trudno sobie wyobrazić, że kiedykolwiek zobaczymy innego Maca z kamerą internetową 720p. Biorąc pod uwagę, że 27-calowa wersja jest pewnie ostatnim modelem, który zawiera T2, i że przejście na własne procesory niedługo się rozpocznie, każdy Mac będzie miał jakiś układ zaprojektowany przez Apple. Wydaje się to oczywiste. że ulepszone przetwarzanie obrazu będzie standardem.

iMac 2020

Nie tylko bezpieczeństwo – iMac 2020 z układem Apple T2

Mówiąc o chipie T2, nie należy lekceważyć jego znaczenia. Apple od lat wdraża własne niestandardowe układy w komputerach z procesorami Intela i wydaje się jasne, że zyskują one coraz większe znaczenie w architekturze systemu. T2 nie tylko obsługuje przetwarzanie obrazu dla wspomnianej kamery internetowej, ale także zapewnia bezpieczeństwo, szyfrowaną pamięć masową, przetwarzanie dźwięku i konwersję wideo.

Pod pewnymi względami T2 jest protoplastą przejścia Apple na zaprojektowane w Cupertino chipy napędzające przyszłe komputery, obsługując prawie wszystko, czego nie obejmuje procesor, ani procesor graficzny. A to mówi nam wszystko, co musimy wiedzieć o planach Apple’a dla Maców opartych na własnym układzie scalonym. Systemy, które są specjalnie dostrojone, aby umożliwić funkcje, których wcześniej nie widzieliśmy, ponieważ procesory ogólnego przeznaczenia po prostu nie mogły dostosować się do tego, co Tim Cook i spółka chcieli robić.

iMac 2020

W szczególności uczenie maszynowe stało się ważną częścią strategii technologicznej, a możliwość wykorzystania wszystkich zadań, które je wykorzystują za pośrednictwem układu zaprojektowanego specjalnie do tego celu, będzie mieć duży wpływ na wyniki finansowe firmy i wszystkie produkty.

iMac 2020 z genialnym wyświetlaczem – do jakich modeli może on trafić?

Wśród największych ulepszeń najnowszego iMaca jest możliwość wyboru wyświetlacza ze szkłem nanostrukturalnym, który zapewnia znaczną redukcję odblasków bez pogorszenia jakości obrazu. To nie jest tanie – dodanie opcji do 27-calowego wyświetlacza kosztuje 2500 złotych. Było ono wcześniej dostępne tylko na zaawansowanym 32-calowym Pro Display XDR za dopłatą 4000 złotych. Czy możemy zobaczyć, podane rozwiązanie na MacBookach, iPadach i iPhone’ach?

Podobnie jak w przypadku wszystkich technologii, opcja szkła nanostrukturalnego prawdopodobnie z czasem stanie się tańsza, gdy Apple zwiększy skalę produkcji i usprawni swoje procesy. Nietrudno więc sobie wyobrazić, że w końcu dotrze to do reszty oferty firmy. Prawdopodobnie trafi nie tylko na MacBooki, ale nawet urządzenia mobilne, takie jak iPad i iPhone. Jednym z największych wyzwań cały czas jest używanie ich w pełnym świetle słonecznym.

Źródło: Macworld

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mariusz Nowak

Fan nowoczesnej architektury, zdrowego trybu życia i muzyki alternatywnej. Użytkownik sprzętu Apple;)