Jeszcze nie tak dawno przyszłość aut elektrycznych w Polsce miała być świetlana. Potem wystąpiły pewne okoliczności świadczące o tym, że będzie wręcz odwrotnie, a najnowsze informacje z rynku elektromobilności ponownie dają nadzieję na przełom i popularyzację elektrycznych samochodów w naszym kraju. Zacznijmy jednak od początku…

Milion aut elektrycznych w Polsce, czyli przyszłość, która raczej prędko nie nadejdzie

przyszłość aut elektrycznych w Polsce

W 2016 roku Mateusz Morawiecki, wtedy jeszcze jako wicepremier, przedstawił swoją wizję przyszłości rynku motoryzacyjnego w Polsce. Wizja ta zawierała m.in. milion aut elektrycznych krajowej produkcji na polskich drogach w 2025 roku. Pomysł ten wywołał spore zainteresowanie, ale także wątpliwości. Niecałe dwa miesiące temu Jacek Sasin, minister aktywów państwowych zapewniał w radiu RMF FM, że jest możliwe, by Polska ten plan zrealizowała. Jesteśmy dzisiaj gotowi do tego, żeby te auta produkować. Mamy bardzo udane prototypy. Mamy know-how. Wiemy, jak ta technologia powinna wyglądać – mówił minister.

Problem w tym, że z każdym kolejnym upływającym miesiącem wizja miliona aut elektrycznych (pomijając już, skąd miałyby one pochodzić) na polskich drogach wydaje się coraz mniej realna. Obietnice premiera Morawieckiego kłócą się z rządową Strategią Zrównoważonego Rozwoju Transportu. Jeśli wierzyć temu dokumentowi, to aut elektrycznych będzie nie milion, a 600 tysięcy i nie w 2025 roku, a pięć lat później. W tych 600 tysiącach mieszczą się także hybrydy. Strategia Zrównoważonego Rozwoju Transportu została opublikowana w 2019 roku i stoi w sprzeczności z wygłaszanymi z lekkością obietnicami. Jeszcze bardziej miażdżące dla teorii o milionie aut elektrycznych w Polsce okazały się zwykłe dane dotyczące tego, ile takich pojazdów już teraz jeździ po polskich drogach. Okazuje się, że na koniec 2019 roku w naszym kraju było zarejestrowanych ok. 10 tysięcy samochodów elektrycznych (w tym hybryd). Popularność aut na prąd musiałaby rosnąć na niespotykaną skalę, żebyśmy w 2025 roku chociaż zbliżyli się do miliona takich pojazdów.

Problemów ciąg dalszy

W temacie elektromobilności w Polsce szybko zaczęły pojawiać się kolejne niezbyt optymistyczne informacje. Na początku tego roku dowiedzieliśmy się, że auta elektryczne znanej wypożyczalni Vozilla znikną z wrocławskich ulic. Powód? Vozilla wskazywała na bieżącą sytuację na rynku, która miała uniemożliwiać firmie dalszy rozwój. Chodzi o rosnące ceny samochodów elektrycznych, niewielką liczbę stacji ładowania, wzrost cen prądu. Te niekorzystne czynniki miały się utrzymywać przez najbliższe lata.

Wiele mówiło się także o zbyt małej ilości stacji ładowania czy o cenach na nich panujących, które nie wszystkim odpowiadały. Entuzjazm wywołany wizją ogromnej liczby samochodów elektrycznych na polskich drogach powoli przygasał. Auta elektryczne polskiej produkcji wydawały się natomiast już zupełną abstrakcją. Po kilku latach od ogłoszenia celu miliona samochodów na prąd na polskich drogach nie mieliśmy praktycznie żadnych konkretów co do krajowej produkcji takich pojazdów.

W ostatnim czasie przyszłość aut elektrycznych w Polsce znów zaczyna wyglądać ciekawie

przyszłość aut elektrycznych w Polsce

Ostatnie tygodnie to kolejna zmiana tendencji w temacie elektromobilności w naszym kraju. Liczba rejestrowanych aut elektrycznych dynamicznie rośnie. Do ideału jest jeszcze bardzo daleko, ale trzeba odnotować, że samochody na prąd zaczynają zdobywać w naszym kraju popularność. Jadąc samochodem, coraz częściej możemy zauważyć po logotypie/nazwie na klapie bagażnika, że kierowca przed nami jedzie hybrydą. Rośnie też ilość stacji ładowania pojazdów elektrycznych. W maju informowaliśmy, że Tauron otwiera nowe stacje ładowania aut elektrycznych. Dzięki m.in. inwestycjom tej firmy Katowice stały się pierwszym polskim miastem, które wypełniło założenie ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Zgodnie z tym założeniem w gminach, gdzie mieszka od 150 tysięcy do 300 tysięcy osób, liczba punktów ładowania do końca 2020 r. ma wynieść 100. W Katowicach w maju działało nawet więcej, bo 115 takich punktów. Wczoraj GreenWay Polska poinformowało, że oferuje już ponad 200 swoich stacji ładowania aut elektrycznych.

Czytaj także: Skończmy z wymówkami – ekologia i odnawialne źródła energii to nasz wspólny interes

Wreszcie dopiero co poznaliśmy też polskie samochody elektryczne Izera. Zobaczyliśmy, jak mogą wyglądać auta oraz poznaliśmy wersje nadwozia, w jakich będą oferowane. Szkoda, że zabrakło więcej konkretów, np. związanych z cenami tych modeli oraz konkretną datą rozpoczęcia sprzedaży. Mimo to trzeba przyznać, że w temacie elektromobilności znów coś w Polsce ruszyło. Oby tylko obyło się bez kolejnego negatywnego zwrotu akcji.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.