Google w tym roku często zmienia swoje zdanie. Trochę namieszała pandemia, więc Google I/O zostało odwołane, a wraz z tym wydarzeniem szereg konferencji i premier. Nie wiadomo, jak bardzo ucierpiał na tym sam Android 11, a co dopiero z Pixelami? To właśnie temat, który chciałbym Wam dzisiaj przybliżyć, czyli na co tak właściwie czekamy? Pixel 4a, Pixel 4a 5G, Pixel 5 i Pixel Ultra – gdzie się podziały standardowe oznaczenia i wersje XL? Okazuje się, że w życiu stałe są tylko zmiany i właśnie tym podejściem kieruje się Google. Choć nie ukrywajmy, że drugiej tak przewidywalnej firmy nie ma na rynku.

Google odmieni portfolio swoich smartfonów – w drodze podobno są Pixel 4a, 4a 5G i 5, a w plotkach jeszcze Ultra

Zacznijmy od tych, które teoretycznie już dawno powinny zostać zaprezentowane. Właściwie to jednego i jest nim Pixel 4a.

Pierwsze bardzo szczegółowe plotki dotyczącego tego modelu pojawiły się jeszcze w zeszłym roku. Teraz tak czekamy i czekamy, a termin premiery cały czas jest przekładany. Jak możecie przeczytać na powyższym tweet’cie, Pixel 4a miał pojawić się 13 lipca, ale Google zmieniło datę na 3 sierpnia. Czemu? Może trzeba dopracować… Pixela 4a 5G.

Wersja 5G tego smartfona ma stanowić coś, czego operatorom wciąż jest mało – przynajmniej tym amerykańskim. Mowa o tanich modelach, które obsługują sieć nowej generacji. Z racji, że Pixel 4a ma być napędzany Snapdragonem 730, tak wersja 5G może postawić na Snapdragona 765G. Chociaż to Google, więc równie dobrze nie będę zaskoczony, gdy pojawi się Snapdragon 690. Ciężko też powiązać inne dane techniczne – jedni mówią, że 4a zaoferuje gniazdo słuchawkowe, a odmiana z 5G już nie. Dodatkowo może pojawić się drugi aparat i… Pixel 4a 5G to po prostu Pixel 4a XL, który podobno został anulowany. Dlatego pozwólcie, że nie będę Wam mieszał dodatkowymi detalami.

Google Pixel 5 i Pixel Ultra – pierwszy pewny, drugi niespodzianką?

Skoro ma zabraknąć modeli XL, to flagowy Pixel 5 XL również może nie trafić do sprzedaży. W ogóle pojęcie flagowy budzie wątpliwość, bo już pojawiały się sugestie, jakoby Google miało w tym roku nie przedstawić smartfona ze Snapdragonem 865 na pokładzie. Najmocniejszy miał być Snapdragon 765G, ale nagle pojawił się Pixel 4a 5G, więc brnijmy dalej w te meandry. Tymczasem do Sieci trafiła następująca animacja:

Brak flagowego smartfona, ale Pixel Ultra może pozamiatać… Gdzie tu sens i logika? To wie na tę chwilę tylko Google, ale właśnie Ultra pokazuje się ze strony smartfona bez wycięć w wyświetlaczu. Co z samym Pixelem 5? O dziwo cisza – na pewno zabraknie gniazda słuchawkowego, ale bez wróżenia z fusów nie mogę nic konkretnego Wam napisać. Kolejny aspekt zmiany portfolio lub nomenklatury?

Zobacz też: Wygląd Galaxy Note20 Ultra nie pozostawia wątpliwości – tym razem na filmie.

To, co musicie zapamiętać, to fakt, że Google lubi kontrolowane wycieki. Dlatego większość grafik i informacji, które przedstawiłem Wam powyżej, mają ogromne szanse spełnienia. Amerykanie słyną z tego, że jeśli coś ważnego pojawia się w Sieci, to oni zaraz podłapią temat ze swoim przypadkowym wyciekiem związanym właśnie z Pixelami. Tak jest po innych, kluczowych premierach – na przykład Galaxy Note20 lub nowych iPhone’ów.

Źródło: 9to5Google




Łukasz Pająk

Wieczny student informatyki, ale już magister inżynier, niedoszły żołnierz, pasjonat mobilnych technologii, motoryzacji i broni, jeden z nielicznych fanów polskiej koszykówki.