Microsoft Edge jest dostępne na rynku od stycznia 2020 roku. Jak tylko przeglądarka pojawiła się w oficjalnej wersji do pobrania, nie omieszkałem nie skorzystać z jej dobrodziejstw. Tak zostało do dziś. Na pewno nie wrócę już do Google Chrome. Szkoda tylko, że nadal niewielu użytkowników wie o tym, że w Windows 10 znajduje się tak dobry program. Microsoft postanowił więc to zmienić i agresywnie reklamuje i instaluje Edge.

Wzrost Edge w popularności przeglądarek

Edge staje się coraz bardziej popularny, jednak daleko mu do Google Chrome. Nowi użytkownicy zdobywani są właśnie kosztem tej przeglądarki od stycznia 2020 roku. Drugie miejsce na rynku przeglądarek internetowych to bardzo dobry wynik, ale gigant z Redmond ma apetyt na więcej. Jak dotąd Edge oparty na Chromium został dobrze przyjęty przez użytkowników, a nowe funkcje pojawiają się szybko.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]
Edge pobiera dane z innych przeglądarek
Fot. Windows Central

Microsoft dąży do tego, aby Edge zyskał jak najwięcej udziału w rynku, dlatego używa systemu Windows, aby udostępnić swoją odnowioną przeglądarkę milionom użytkowników. Jednak ten podstępny ruch nie wszystkim się podoba. W wielu przypadkach całkowicie zniechęca użytkowników systemu Windows. Nie da się ukryć, że Microsoft denerwuje korzystających nachalną instalacją swojej przeglądarki.

Zobacz także: Garmin Fenix 6x Pro Solar – moje wrażenia

Reklama i instalacja Edge w Windows 10

Według raportów wygląda to tak: pobierasz aktualizację systemu Windows 10 na urządzenie i na pierwszy rzut ok wszystko wygląda tak, jak powinno po ponownym uruchomieniu. Następnie, gdy się zalogujesz, pojawi się wyskakujące okienko z instalacją Edge przeprowadzające cię przez konfigurację oraz proszące o zaimportowanie danych z innej już zainstalowanej przeglądarki.

Microsoft przypina Edge do paska zadań, upuszcza ikonę na pulpicie i próbuje przekonać cię do zmiany domyślnej przeglądarki na Edge. Według giganta, Edge po prostu zastępuje starą wersję swojej przeglądarki, która była dostarczana z Windows 10. Wersja oparta na Chromium jest oczywiście bardziej bezpieczna i funkcjonalna. Microsoft wskazuje, że podczas instalacji, użytkownik może nacisnąć „nie”. W tym przypadku „nie ”obejmuje wymuszanie zamknięcia Edge, potwierdzanie domyślnego wyboru przeglądarki i poświęcenie minuty na usunięcie niechcianych śmieci na pulpicie”.

Istnieją również doniesienia za pośrednictwem usuniętego wątku Reddit, że Edge pobiera dane przeglądarki z innych zainstalowanych przeglądarek przed uzyskaniem pozwolenia na ich import.

To dobrze, że Microsoft promuje przeglądarkę, jest świetna

Microsoft Edge

Chociaż wydaje się, że ten problem jest powszechny, to indywidualna kwestia czy proces ten należy uznać za agresywny czy nie. Jeżeli coś jest świetne i działa bardzo dobrze, to należy to promować w taki lub inny sposób. Obrażanie się na Microsoft przez wielu zagranicznych dziennikarzy jest bezzasadne. Firma po prostu podczas instalacji Windowsa 10 proponuje najlepsze rozwiązanie do przeglądania stron internetowych, które będzie bezbłędnie współgrało z platformą. Ponadto zwykły Kowalski, który nie jest zainteresowany nowymi technologiami, może nie wiedzieć, że gigant z Redmond wydał przeglądarkę w nowej wersji, która może konkurować z najpopularniejszym Chrome.

Źródło: theverge, forbes

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.