płyty

Xbox Series S – czy nośnik płyt jest potrzebny w konsoli?

Artykuły

Xbox Series S może być tym, co do tej pory widniało pod nazwą Lockheart. Microsoft mówią o nowej generacji konsol, wspominał o dwóch produktach. Sprzęt pod nazwą Anaconda to Xbox Series X, które zdążyliśmy już poznać. Kolejnym może być więc tańsza wersja, która zostanie pozbawiona napędu fizycznego do odczytywania płyt. Czy to ma sens?

Xbox Series S – co wiadomo o konsoli?

Xbox Series S wizualizacja
Fot. Xbox Series S wizualizacja / reddit u/jiveduder

Warto dodać, że nazwa Xbox Series S, nie jest jeszcze tą obowiązującą. Jednak patrząc na to, jak spójnie Microsoft podchodzi do nazewnictwa, wydaje się być logiczną. Dla ułatwienia więc będziemy posługiwali się tą właśnie nazwą, a czy finalnie taka zostanie, przekonamy się może jeszcze w tym roku. Szczególnie że Sony zdążyło już pokazać PlayStation 5 w dwóch wersjach – normalnej oraz pozbawionej czytnika płyt. Ta druga to nowość w portfolio producenta, ale Microsoft ma już podobne rozwiązanie u siebie. Mówimy o Xbox One S All Digital, czyli modelu, który pozwala tylko na odpalanie gier zakupionych w formie cyfrowej.

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]

Wielokrotnie już wieszczono to, że przyszłość gier, to wydania cyfrowe. Wraz ze wzrostem popularności sklepów internetowych, gdzie tak właśnie kupuje się produkcje (Steam, Epic Game Store, PlayStation Store czy Microsoft Store), tradycyjne wydania miały odejść w niepamięć. Na razie nic nie zapowiada takie zmiany, ale widać, że niektóre firmy się do niej przygotowują. Sony pierwszy krok już zrobiło, a Microsoft ma taki za sobą. Sam fakt, że planowane jest Xbox Series S, to dobitnie potwierdza, choć mówimy jeszcze o dalekiej przyszłości.

Zobacz też: The Last Of Us 2 dalej niepokonane

Co wiadomo na dziś o nowej konsoli Microsoftu? Cóż, oprócz tego, że dalej jest w developmencie, praktycznie nic. Wiadomo, ze firma pracuje nad tajemniczym devkitem dla developerów, którym właśnie ma być konsola bez napędu fizycznego. Ponoć ma oferować rozdzielczość 1080p lub 1440p, ma mieć mniej pamięci RAM (7,5 GB) oraz sama wydajność ma być niższa, niż Xbox Series X. Nie ma w tym nic dziwnego, bo sam produkt ma być też tańszy.

Cena ma znaczenie

Choć idea, by gry sprzedawane były tylko w wersji cyfrowej, może wydawać się ciekawa, to najważniejsze w tym są… pieniądze. Oczywiście, wersje cyfrowe są nieraz droższe, niż te klasyczne pudełkowe, ale przekłada się to też na ograniczenie kosztów produkcyjnych. Odchodzą koszta dla tłoczni, producentów pudełek czy wkładek do środka. Przy milionowych nakładach, można mówić o sporych oszczędnościach. To samo dotyczy oczywiście sprzętu, który pozbawiony będzie czytnika płyt.

Nie jest to może najdroższa część, która znajduje się w konsoli, ale dalej mówimy tutaj o oszczędnościach. Brak Blu-ray UHD przyczyni się do zejścia z ceny, ale ma też swoje minusy. Najbardziej oczywiste jest to, że gier nie będzie można odsprzedawać w tej formie, co teraz. Wielu graczy kupuje wersje pudełkowe, by po przejściu produkcji, móc je odsprzedać z niewielką stratą. To szczególnie widać przy okazji dużych premier, gdzie po kilku dniach ofert sprzedażowych jest istne zatrzęsienie. Edycji cyfrowych tak łatwo nie da się „pozbyć”. Niby można sprzedawać dostęp do konta, ale to dość „śliskie” posunięcie, a dodatkowo traci się dostęp do wszystkich produkcji, które są do niego przypisane.

Xbox Series X
Fot. Xbox Series X

Oczywiście są gracze, którzy nie uznają pudełkowych wersji gier, bo łatwiej im zarządzać biblioteką z poziomu konsoli. Nie trzeba wstawać z kanapy, by włożyć płytę do napędu i nie trzeba przejmować się tym, gdzie postawić pudełko na półce.

Microsoft i Sony robią to dobrze

Wersje konsol bez napędu fizycznego powinny znaleźć się na rynku. Głównie dlatego, że będą tańsze i pozwolą wielu graczom na to, by je kupić. Wprawdzie nie znamy jeszcze cen produktów, ale zapowiada się, że będą one kosztowały dość sporo. Jeżeli ktoś chciałby mieć najnowsze produkcje na konsole w chwili, kiedy ta zadebiutuje, wersja bez czytnika może być dla niego zbawieniem. Niewykluczone, że jeszcze następne generacje w ogóle zostaną pozbawione czytników płyt i gracze zostaną zmuszeni do tego, by korzystać z wersji cyfrowych. W pudełkach będą mogły znajdować się tylko kody, a one same staną się kolekcjonerską gratką. Nie jest to może miła wizja przyszłości, ale prawdopodobna.

Źródło: Twitter / Reddit






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x