Cyberpunk 2077 został już dwukrotnie opóźniony. Na E3 2019 deweloperzy zapowiedzieli tytuł na kwiecień 2020 r. Na początku tego roku gra została przeniesiona na wrzesień, a w poprzednim tygodniu przesunięta na listopad. To jednak dobrze, że CD Projekt przełożył premierę Cyberpunk 2077.

Teorie spiskowe fanów

Wsteczna kompatybilność w Cyberpunk 2077
Fot. CD Projekt Red

Tuż po pojawieniu się smutnej dla wielu fanów informacji, w Internecie zaczęto snuć teorie spiskowe na temat takiej decyzji firmy. Wielu obserwatorów zaczęło wierzyć, że deweloper wyda od razu zaktualizowaną wersję na konsole nowej generacji. Należy jednak przypomnieć, że CD Projekt Red wcześniej wyjaśnił, że gra będzie wyglądać lepiej na nadchodzących konsolach podczas premiery, ale pełne uaktualnienie nowej generacji – choć bezpłatne dla właścicieli wersji PS4 i Xbox One – nie pojawi się przed 2021 roku.

Nie przegap
Bsafer.pl – chroń i kontroluj swoje dane osobowe, zanim będzie za późno
bsafer.pl
Ochrona danych osobowych to poniekąd problem, który jeszcze nie pojawił się w świadomości zbyt wielu osób. Głośno zrobiło się o nim dopiero w momencie, gdy Unia Europejska wprowadziła RODO (Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych). Jednak głośno było tylko dlatego, że trzeba było się dostosować i miało to wydźwięk nie tak pozytywny, jak oczekiwaliby tego sami […]

Przypomnę, że opóźnienie gry sprowadza się do licznych poprawek błędów i balansu gry, co nie jest nieoczekiwane w przypadku tytułu RPG, który wydaje się niewiarygodnie rozległy od pierwszego zwiastuna. Nic dziwnego, że Cyberpunk 2077 musiał zostać ponownie przeniesiony, biorąc pod uwagę wyzwania związane z tworzeniem gier na dużą skalę spowodowane obecnym kryzysem COVID-19.

Cyberpunk 2077 ma być duchowym następcą Wiedźmina 3, mimo że tematyka jest zupełnie inna. Chodzi tu o podejście do tworzenia gier, które jest zupełnie inne w przypadku CD Projektu w porównaniu do konkurencji. Na korzyść przełożenia daty premiery wpływa również fakt, że żadne inne poważne gry RPG nie pojawią się w pierwszym roku konsol następnej generacji.

Zobacz także: Tęczowa histeria o CD Projekt

CD Projekt każe nam czekać na Cyberpunk 2077, ale warto

Cyberpunk 2077
Fot. Cyberpunk 2077

Cyberpunk 2077 podobno jest już gotowy pod względem procesu twórczego. Deweloper skupia się teraz na doszlifowaniu gry i poprawce błędów, która zajmie firmie znacznie więcej czasu niż planowano. Ten ostatni etap potrwa prawie rok, a nie planowane wcześniej trzy miesiące. To pokazuje, jak bardzo rozbudowana będzie ta gra.

Warto zaznaczyć, że opóźnienia w wydawaniu gier są niezwykle częste. Ten rok jest wyjątkowy pod wieloma względami, ale nawet przed pandemią, premiery tytułów, które miały pojawić się w tym roku, zostały przełożone, jak np. The Last of Us Part 2, Final Fantasy 7 Remake i Marvel’s The Avengers.

Wychodzę z założenia, że lepiej poczekać na tytuł, który będzie dopracowany, niż otrzymać go wcześniej z wieloma wkurzającymi bugami.

Zalety przełożenia premiery Cyberpunk 2077

Najważniejszą zaletą przełożenia premiery jest zyskanie czasu na dopracowanie gry. Szkoda by było, gdyby w dniu premiery tytuł ten zalała fala negatywnych komentarzy na Steam. Oznaczałoby to gigantyczną klapę, a tzw. „hype” na Cyberpunk 2077 jest ogromny. Mam wrażenie, że przełożenie daty premiery jeszcze bardziej go wzmaga, a fani tytułu są coraz bardziej wygłodniali.

Jeżeli chodzi o opóźnienie gry, nie należy zapominać, że CD Projekt jest spółką giełdową, a takie informacje mogą mieć wpływ na kurs akcji jednostki. Gdy spółka ogłosiła, że przekłada premierę z kwietnia na wrzesień – kurs runął. Inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje, które oczywiście w dłuższym terminie odrobiły spadek i to z dużą nawiązką. Co ciekawe, ostatnie „przełożenie” nie wpłynęło negatywnie na kurs akcji. Co prawda początek piątkowej sesji był nerwowy, jednak ostatecznie CD Projekt „zazielenił się” na giełdzie pod koniec dnia giełdowego. Inwestorzy chyba wychodzą z podobnego założenia – lepiej wydać niesamowity tytuł, który przyniesie grube miliony, niż bubla, który negatywnie wpłynie na wizerunek firmy.

Źródło: techradar

Adam Lulek

Doktor nauk ekonomicznych w dyscyplinie finanse, wykładowca, maniak GPW, gier strategicznych, smartfonów i nowych technologii. Sympatyk kolejnictwa i muzyki elektronicznej.