Amerykanie platformy społecznościowe

Amerykanie nie ufają platformom społecznościowym, a kto jest podatny na fake newsy?

Artykuły

Wobec specyficznej sytuacji w Stanach Zjednoczonych Knight Foundation i Instytut Gallupa przeprowadziły badanie dotyczące zaufania społecznego Amerykanów do różnych instytucji. Wyniki jakkolwiek przewidywalne mają również interesujące elementy, zwłaszcza w odniesieniu do internetu. Okazało się np., że Jankesi nie ufają decyzjom platform społecznościowych ws. moderowania treści i w większości wierzą w wolność słowa. Co brzmi racjonalnie, jednak może być dziwne dla tych z nas, którzy żyją w komfortowych bańkach informacyjnych stymulowanych przez prądy kontrkultur. Co nie jest niczym złym. Oczywiście każdy ma prawo do życia zgodnie z samym sobą, o ile nie krzywdzi innych i nie łamie prawa. W każdym razie zerknijmy na odpowiedzi respondentów, a na deser będzie o Brytyjczykach i teoriach spiskowych…

Amerykanie nie ufają moderacji mediów społecznościowych

Amerykanie platformy społecznościowe

Przede wszystkim dwie trzecie obywateli USA uważa, że użytkownicy mediów społecznościowych powinni mieć prawo do wyrażania poglądów, nawet jeśli będą obraźliwe dla innych osób. Zwolenników ograniczania wolności słowa jest 35% – wynika z ankiety – mało? To wciąż ponad 1/3 respondentów, którzy są za lekką cenzurą, niezależnie od zapewne szlachetnych pobudek. Z innej strony 80% badanych zadeklarowało brak zaufania do firm technologicznych, które zajmują się zarządzaniem treścią na platformach społecznościowych. Co jednak intrygujące, jeśli Jankesi mieliby wybierać – poza Demokratami – wszystkie grupy wolą, żeby moderacją w sieci zajmowały się prywatne podmioty zamiast amerykańskiego rządu. Zdecydowana większość uważa również, że kategorycznie zabronione treści, które należałoby bezwzględnie usuwać, to fałszywe informacje medyczne (85%) i pornografia dziecięca (98%).

Nie przegap
Nie pozwól, by cię inwigilowano – zainwestuj w VPN!
polacy internet
Żyjemy w czasach, w których słowa „prywatność” i „internet” niekoniecznie idą w parze. W Sieci jesteśmy obserwowani cały czas, co oczywiście nie oznacza, że musimy się na to godzić. Są bowiem rozwiązania, które pozwalają ukryć swoją prawdziwą tożsamość w internecie i tym samym utrudnić osobom trzecim podglądanie naszych zachowań. Niewiele osób wie, że kilka lat temu […]
Amerykanie platformy społecznościowe

31% respondentów odpowiedziało, że choć raz skierowało prośbę o usunięcie treści na swój temat. Najmłodsi użytkownicy, z grupy wiekowej od 18 do 34 lat, najczęściej stykali się z niebezpiecznymi zachowaniami na wielkich platformach, co nie powinno dziwić, gdyż osoby starsze rzadziej korzystają z sieci i mediów społecznościowych. W każdym razie możemy wyróżnić wyzwiska (44%), celowe szkalowanie przez osoby trzecie (35%), groźby fizyczne pod swoim adresem (18%) czy nadużycia o charakterze seksualnym (15%).

Zobacz też: Allegro Smart to okazja

Nihil novi doby internetu, można by rzec… Większość Amerykanów popiera zapis prawa regulującego treści dozwolone w ramach komunikacji masowej, który chroni takie firmy jak Facebook, Twitter czy YouTube przed odpowiedzialnością za treści zamieszczane przez użytkowników. Aż 2/3 respondentów chciałoby utrzymania tego prawa w obecnym kształcie. To słynna sekcja 230 Communications Decency Act z 1996 roku. Prezydent Trump zapowiadał zmianę tych przepisów (wymagana zgoda Kongresu) po twitterowym konflikcie z samym portalem o wolność wypowiedzi dla konserwatystów. Biorąc jednak pod uwagę obecną sytuację w USA i zbliżające się wybory, możemy założyć, że ta kwestia zejdzie na dalszy plan.

Zobacz też: Dlaczego warto przejść na Firefoxa?

Użytkownicy mediów społecznościowych i spiski

Amerykanie platformy społecznościowe

Tymczasem w badaniu Ipsos Mori wyniki wskazują na to, że Brytyjczycy czerpiący informacje z takich platform jak Facebook i YouTube są bardziej podatni na teorie spiskowe. Badacze uważają, że istnieje silna korelacja między opieraniem się głównie na mediach społecznościowych i wiarą w różne fake newsy. Z ankiety wynika, że 60% respondentów uważających promieniowanie 5G za przyczynę koronawirusa czerpie wiedzę głównie z portalu YouTube. W grupie postrzegającej to jako fałsz tylko 14% wymieniło portal Google jako główne źródło informacji. Dodatkowo 56% odpowiadających, którzy nie wierzą w istnienie choroby, wymieniło Facebooka jako swoje główne źródło wiedzy o świecie… Najwyraźniej takie są uroki życia w bańkach i selekcja informacji podług przekonań. Co myślicie o cenzurowaniu treści i wolności słowa w internecie?

Źródło: cyberdefence24, knightfoundation.org






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x