W ostatnim czasie w dyskusjach na temat rynku mobilnego często przewijają się małe smartfony. Wiele osób wyraża nadzieję, że producenci ponownie zaczną na większą skalę produkować takie urządzenia. Niektórzy, komentując premiery nowych telefonów na rynku, piszą, że zmieniliby swój obecny telefon na któryś z zaprezentowanych smartfonów, gdyby nie ich wielkość. No właśnie, tylko czy małe smartfony rzeczywiście są tym, czego dziś potrzebujemy?

Małe smartfony – czym w zasadzie są?

małe smartfony

Z kompaktowymi telefonami jest pewien problem: wiele urządzeń, które dziś uważamy za niewielkie, jeszcze nie tak dawno byłyby uznane za smartfony o typowych rozmiarach. Znaleźliby się pewnie i tacy, dla których dany model byłby nawet zbyt duży. Rynek się zmienia i telefony stają się coraz większe, a do tego dochodzą indywidualne preferencje i oceny użytkowników.

Narzekając na rosnące wymiary smartfonów, niektórzy użytkownicy krytykują rosnące przekątne ekranów. Tu trzeba wspomnieć, że większy ekran niekoniecznie musi oznaczać drastyczny wzrost wymiarów urządzenia. Wiele zależy od grubości ramek. Dużo zmieniła także moda na proporcje ekranu 18×9 (w późniejszym czasie także 19×9 itd.). Dzięki niej, mimo że współczesne smartfony mają przeważnie duże wyświetlacze, to nie jest nam znacznie trudniej je obsługiwać. Telefony urosły wzdłuż, a nie wszerz.

Wracając do meritum, sporej grupie osób małe smartfony będą się kojarzyły z urządzeniami o wymiarach powszechnie stosowanych kilka lat temu. Znajdą się też tacy, którym marzą się telefony tylko nieco mniejsze od najpopularniejszych smartfonów na rynku, ale bezramkowe, by można było je wygodniej nosić np. w kieszeni spodni.

Wady i zalety niewielkich smartfonów

małe smartfony

Niedawno postanowiłem sprawdzić, czy zakup iPhone’a bez pozostałych elementów ekosystemu Apple ma sens. Ci z Was, którzy czytali wspomniany tekst, być może pamiętają, że w celu sprawdzenia możliwości systemu iOS korzystałem przez pewien czas z iPhone’a 6S z ekranem o przekątnej 4,7″. Mimo dużych ramek telefon ten jest jak najbardziej kompaktowy i wiele osób za takimi urządzeniami tęskni.

Na początku korzystania z tak niewielkiego smartfona w 2020 roku miałem pozytywne spostrzeżenia na temat wymiarów urządzenia. Dużo łatwiej było je przenosić i trzymać w ręce, a i ekran okazał się wystarczający do większości codziennych zadań. Im dłużej korzystałem jednak z niewielkiego iPhone’a, tym bardziej zacząłem doceniać możliwości dużego wyświetlacza w moim podstawowym telefonie. Niewielki ekran zmuszał do większego wytężania wzroku np. podczas oglądania serwisów informacyjnych na smartfonie. Zdalne zajęcia na uczelni na platformie Microsoft Teams także nie należały do najprzyjemniejszych, gdy nie chciało mi się uruchamiać komputera i postanawiałem uczestniczyć w nich przez telefon. Pojawiły się także sytuacje pokazujące wady mniejszego wyświetlacza, które ciężko przewidzieć przed przesiadką na niewielki smartfon. Przykładowo, znacznie częściej trzeba powiększać przesłane przez kogoś zdjęcie, by odczytać znajdującą się na nim treść. Na większym ekranie często już miniaturka w okienku czatu na Messengerze wystarczy, by odczytać najważniejsze rzeczy.

Problemem małych smartfonów jest często także bateria. To naturalne, że w mniejszym urządzeniu nie zmieści się tak duże ogniwo, jak w smartfonie o dużych wymiarach. Sam telefon powinien jednak pochłaniać mniej energii, chociażby za sprawą mniejszego ekranu. Praktyka pokazuje jednak, że duże smartfony wyposażone w akumulatory o znacznej pojemności działają dłużej na jednym ładowaniu, niż kompaktowe telefony z małymi bateriami.

Propozycje kompaktowych modeli dostępnych na polskim rynku

Nawet najwięksi zwolennicy małych smartfonów muszą przyznać, że jest z nimi pewien problem. Tego typu urządzenia trudno jest znaleźć na sklepowych półkach. Choć bardzo często w internecie pojawiają się komentarze fanów kompaktowych telefonów, to producenci zdają się tego nie dostrzegać.

małe smartfony - iPhone SE 2020

Mimo wszystko, kilka propozycji możemy na rynku wypatrzeć. Pierwsza z nich to iPhone SE 2. generacji, czyli telefon, który wzbudza mieszane uczucia. Smartfon jest niewielki i świetnie wykonany, do tego mamy wodoodporność i bezprzewodowe ładowanie. Trzeba pochwalić także świetne podzespoły i długie wsparcie od Apple. Niestety, choć z tyłu telefon prezentuje się naprawdę nieźle, szczególnie w czerwonej wersji kolorystycznej, to z przodu widać ogromne ramki, które w 2020 roku nie wyglądają najlepiej. W zestawie brakuje też szybkiej ładowarki, a aparat nie ma trybu nocnego.

małe smartfony - galaxy s10e

Kolejna propozycja to Samsung Galaxy S10e. Mimo kompaktowych wymiarów wyświetlacz jest jak najbardziej w porządku. Nie mamy tutaj olbrzymiej ilości niewykorzystanego miejsca jak w SE 2. generacji, więc Samsungowi udało się zamontować 5,8″ ekran AMOLED. Do tego S10e może pochwalić się bardzo dobrą wydajnością i certyfikatem IP68. Czy jest więc idealnym smartfonem dla zwolenników kompaktowych urządzeń? Prawie, bo S10e ma nie najlepszy czas pracy na jednym ładowaniu. Możemy mieć też problem ze znalezieniem nowego S10e z oficjalnej dystrybucji. Większość sklepów z elektroniką wyprzedała już swoje zasoby. Chętnym na zakup tego modelu pozostają raczej mniejsze sklepy czy platformy typu Allegro. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o tym telefonie, na naszym portalu przeczytacie recenzję Galaxy S10e.

małe smartfony - iphone 11 pro galaxy a40

Nieco mniej kompaktowe, ale wciąż niewielkie na tle zdecydowanej większości smartfonów, są Samsung Galaxy A40 oraz iPhone 11 Pro. Można także czekać na Pixela 4a, który ma szansę stać się dobrą, kompaktową wersją znanego modelu od Google. Problem w tym, że wszystko wskazuje na to, że premiera Pixela 4a jest znacznie opóźniona.

Dla kogo małe smartfony są dobrym wyborem?

Małe smartfony rozumiane w tradycyjny sposób, czyli urządzenia pokroju iPhone’a SE 2. generacji poleciłbym osobom, które nie korzystają zbyt często z multimediów. Tacy użytkownicy nie odczują zbyt mocno wad mniejszych wyświetlaczy, a w dodatku nie uda im się aż tak szybko rozładować niewielkiego akumulatora, w jaki został wyposażony mały telefon. Jeśli smartfon służy Ci tylko do dzwonienia, pisania wiadomości, przejrzenia portali społecznościowych, ewentualnie robienia amatorskich zdjęć – jasne, nie ma sensu nosić przy sobie telefonu o wielkich gabarytach.

Co z osobami, które są zmęczone dużymi smartfonami, ale z telefonu korzystają intensywnie i nie chcą czuć się ograniczani np. podczas oglądania filmów? W takiej sytuacji sam dopiero co się znalazłem i postawiłem na kompromis: telefon z dużym ekranem, ale możliwie bez zbędnej, niewykorzystanej przestrzeni dookoła wyświetlacza. Mój wybór padł na Xiaomi Mi 9T. Choć ekran tego modelu jest o 0,4″ większy niż w moim poprzednim telefonie, to porównując całe bryły, paradoksalnie Mi 9T jest mniejszy. Wszystko za sprawą absolutnie zminimalizowanych ramek.

Czytaj także: Seria Redmi 8 od Xiaomi jest hitem – firma pochwaliła się fenomenalnymi wynikami sprzedaży

Oczywiście dla wielu idealnym kompromisem byłby bezramkowy smartfon z ekranem o przekątnej, powiedzmy, 5,5″. Taki telefon byłby prawie tak wygodny w obsłudze, jak iPhone SE 2. generacji, a i obejrzenie filmu nie sprawiałoby problemu. Tyle tylko, że póki co producenci do wypuszczania na rynek wielu takich smartfonów wcale się nie spieszą.

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Mateusz Nowak

Student dziennikarstwa i komunikacji społecznej, interesują go nowe technologie, a także kwestie społeczne i polityczne. W wolnym czasie czyta, słucha muzyki (głównie hip-hop) lub ćwiczy na siłowni.