Lot na Marsa to marzenie, które powoli przestaje być tylko marzeniem. Ostatnie wydarzenia, czyli wysłanie ludzi w Crew Dragon na orbitę okołoziemską przez SpaceX udowadnia, że wizja Elona Muska, wcale nie jest czymś niewykonalnym. Musk może i jest specyficznym człowiekiem, który czasem robi rzeczy… dziwne, to mimo wszystko jego plan podboju kosmosu powoli staje się faktem. Czy Starship spełni swoje zadanie?

Lot na Marsa

Lot na Marsa Starship
Fot. Starship SpaceX

Pierwszy lot na Marsa miał odbyć się w 2022 roku, a tak przynajmniej zapowiadał kiedyś Elon Musk. Teraz można śmiało powiedzieć, że ten termin jest już nieaktualny, co wcale nie oznacza, że taki lot nie odbędzie się w ciągu najbliższych kilku lat. Mówimy tutaj jednak o locie bezzałogowym, który stanowiłby wyjątkowy test dla całej wizji Muska o podboju Czerwonej Planety. Ta wizja nie jest już tylko planami, a SpaceX udowodniło, do czego jest zdolne, wysyłając dwóch astronautów na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Astronautów czeka jeszcze powrót na Ziemię, ale trzymamy za to nieustannie kciuki.

Kilkadziesiąt lat temu, ludzkość wysłała ludzi na Księżyc, więc start Crew Dragon i Falcon 9 mógł nie wywoływać już takich emocji, jak kiedyś. Jednak prywatna firma, która wysyła ludzi w kosmos, a za szefa ma Elona Muska, może być zdolna do wszystkiego. Kiedy po raz pierwszy słyszeliśmy o tym, że lot na Marsa jest jednym z planów SpaceX, łapaliśmy się za głowę. Dziś zastanawiamy się, czy wydarzy się to w ciągu 5 czy 10 lat.

Zobacz też: Menu w Android 11 będzie miało dużo do zaoferowania

Czym jest Starship?

Żeby dowieść ludzi na Marsa, potrzeba jednak czegoś więcej, niż standardowej rakiety. Dlatego też powstaje statek Starship. Razem z nim tworzona jest rakieta Super Heavy, która ma wynieść Starshipa na orbitę okołoziemską. Trzeba przyznać, że nazwy statków są wyjątkowo… medialne. Łącznie otrzymujemy bowiem Super Heavy Starship i zdaje się, że każdy chciałby znaleźć się na pokładzie takiego cudu. Zanim to jednak nastąpi, pierwsze będą loty bezzałogowe. Podróż na Marsa miałaby zajmować około pół roku, co nie wydaje się przesadnie długim okresem.

Lot na Marsa Starship
Fot. Starship SpaceX

Starship Super Heavy ma mieć łącznie wysokość 120 metrów, a jego średnica to 9 metrów. Sam Starship ma 50 metrów wysokości, a przestrzeń ładunkowa jest w stanie pomieścić znacznie więcej, niż stworzone do tej pory wahadłowce. Na pokładzie będzie miejsce zarówno dla załogi, jak i dla niezbędnych materiałów oraz zapasów, które mają pomóc w stworzeniu bazy na Marsie. Brzmi to dalej jak fantastyka, ale teraz mówimy o przyszłości. Przyszłości, która wcale nie wydaje się być tak odległa.

Jak wyglądałby lot na Marsa?

Starship razem z rakietą Super Heavy wynosiłby się na orbitę okołoziemską, gdzie następowałoby odłączenie. Rakieta wracałaby na Ziemię, a statek łączyłby się z innym, który został wcześniej wysłany na orbitę. Wtedy następowałby tankowanie, by paliwa starczyło na lot w stronę Marsa. Samo lądowanie na Czerwonej Planecie wyglądałoby tak, jak przeprowadzane na Ziemi testy. Statek ustawiałby się pionowo, a następnie łagodnie podchodził do lądowania. Wprawdzie nie wszystkie z prób, które do tej pory się odbyły, zakończyły się sukcesem, ale SpaceX się nie poddaje. I bardzo dobrze, bo świat potrzebuje firm tego typu.

Wizalizacja lotu na Marsa

Loty na Marsa mogą wydarzyć się w ciągu kilkunastu/kilkudziesięciu lat. Trudno wyobrazić sobie to, żeby Elon Musk nie zrobił wszystkiego, co w jego mocy, by stało się to za jego życia. Na początku same loty będą oczywiście bezzałogowe, a na pokładzie Starship znajdą się niezbędne elementy do tego, by budować na pokładzie Marsa infrastrukturę bazy. Trzeba będzie zadbać przede wszystkim o wodę oraz pożywienie. Choć lot na planetę może zająć około pół roku, to takie starty odbywać się mogą co kilkadziesiąt miesięcy (okienko otwiera się co 26 miesięcy). Sukces Crew Dragon pokazuje, że jesteśmy bliżej lotów załogowych na Marsa, niż kiedykolwiek wcześniej.

Źródło: SpaceX

Google News
Obserwuj ANDROID.COM.PL w Google News i bądź zawsze na bieżąco!
Obserwuj

Bartosz Szczygielski

Nowymi technologiami zajmuje się od kilku lat. Kiedy o nich nie pisze, to pewnie pisze kolejną książkę. Jeżeli nie pisze kolejnej książki, to pewnie ogląda seriale, a jeżeli nie ogląda seriali, to najprawdopodobniej śpi.