Xbox Series X specyfikacja

Najnowsza generacja konsol należy do Xbox Series X. Sony nie ma szans z Microsoft

Artykuły

Najnowsza generacja konsol zbliża się do nas wielkimi krokami. Od pewnego czasu Microsoft prężnie reklamuje Xboxa Series X udostępniając informacje czy filmy na jej temat, organizuje on również comiesięczne konferencje. W tym samym czasie Sony niezręcznie przebąkuje o podzespołach nadchodzącego PlayStation i w skrócie jest dość małomówne. Szczerze mówiąc mnie to nie dziwi – japońska korporacja wie, z jak potężnym przeciwnikiem mierzy się w tym roku i musi ostrożnie stawiać kroki. Według mnie najnowsza generacja konsol należy w pełni do Microsoftu i Xbox Series X. Dlaczego tak uważam? Wyjaśnię wam to w dzisiejszym artykule.

Konsola Microsoftu jest po prostu wydajniejsza

Nie oszukujmy się – jednym z głównych powodów, dla których kupujemy konsolę nowej generacji, jest większa wydajność, co przekłada się oczywiście na przyjemniejsze wrażenia wizualne czy bardziej przyzwoitą płynność nowych produkcji. Informacje, które otrzymujemy, są dość jednoznaczne: Xbox Series X zaoferuje nam lepszą wydajność, niż PlayStation 5. Od pewnego czasu japoński gigant oczywiście próbuje bronić się nieco szybszym dyskiem SSD, ale moim zdaniem to nie wystarczy. Uważam, że gra może wczytywać się kilka sekund dłużej, jednak preferuję, by po prostu ładniej wyglądała. A różnica w prędkości ładowania po odpowiedniej optymalizacji na pewno nie będzie duża.

Nie przegap
Co oznacza dla programisty brak usług Google?
jedna aplikacja gms hms jak to zrobic programowanie
Na pewno wielu z Was zwróciła dziś uwagę na premierę smartfonów Huawei z serii P40. Właśnie ruszyła ich przedsprzedaż, a to oznacza, że już niedługo do pierwszych użytkowników trafią flagowe smartfony inne niż te, do których się przyzwyczailiśmy. Największa różnica polega na tym, że brak w nich usług Google. Zamiast w Google Mobile Services (GMS) będą wyposażone […]

Game Pass Ultimate, wsteczna kompatybilność i Smart Delivery – usługi Microsoftu są nie do pokonania

Najmocniejszym atutem konsoli Microsoftu nie będzie jednak wydajność, a usługi, które gigant z Redmond dostarcza wraz ze swoim produktem. Mowa tu oczywiście głównie o rewelacyjnym Game Pass Ultimate, w ramach którego za cenę jednej gry AAA rocznie dostajemy dostęp do bogatej, stale aktualizowanej biblioteki świetnych produkcji (abonenci pograć mogą m.in. w Red Dead Redemption II, Wiedźmina 3, Forzę Horizon 4, serię Halo czy Tomb Raidera), a do tego otrzymują dostęp do serwerów do wieloosobowej zabawy. Oprócz tego, co pewien czas czekają na nich bonusy do gier. Warto wspomnieć dodatkowo o wysokich zniżkach na produkcje, dzięki którym (przy odpowiednim połączeniu promocji) za najciekawsze gry w najbogatszych edycjach często zapłacimy mniej niż 100 złotych. Sony po prostu nie ma takiej usługi i nie zapowiada się, by miała się ona pojawić – zorganizowanie jej w tym momencie byłoby po prostu ciężkie. Kolejną ważną kwestią jest wspomniana w tytule akapitu kompatybilność wsteczna. Producenci nie będą wydawać wersji gier sprzed kilku lat na najnowsze konsole, bo to się po prostu nie opłaca. Kompatybilność wsteczna w odsłonie Microsoftu sprawia natomiast, że na najnowszej konsoli będziemy mogli pograć w niemalże każdą produkcję, nawet tą z Xboxa 360. Przyznam szczerze, że z tej usługi korzystam już na aktualnej generacji konsol i bardzo ją sobie chwalę. Dzięki niej nie mam problemu, by zagrać w pierwszego Portala czy inne świetne gry, które bezpośrednio nie wyszły na Xboxa One.

Zobacz też: Zapowiedziano odświeżoną wersję legendarnej trylogii Mafia. Święto dla graczy?

Ostatnią funkcją Xboxa, która nie została w żaden sposób zapowiedziana w przypadku PlayStation 5 (czyli prawdopodobnie jej tam po prostu nie będzie) jest Smart Delivery. Ta genialna w swojej prostocie usługa sprawia, że każdą kompatybilną grę, jaką zakupimy na Xboxa One, otrzymamy również na Xboxa Series X. W zaktualizowanej, ulepszonej wersji dostosowanej do nowych możliwości. Za darmo. Smart Delivery po raz pierwszy przetestować będziemy mogli podczas premiery Cyberpunka. Oznacza to, że bez problemu będę mógł zakupić grę na swoją bieżącą konsolę i dokończyć ją na nowej, w znacznie ulepszonej szacie graficznej. I to wszystko bez jakichkolwiek problemów!

I to by było na tyle. Te cztery najważniejsze argumenty, które wymieniłem w artykule, skutecznie dyskwalifikują w moich oczach nową konsolę Sony, jestem pewny, że wybiorę Xboxa Series X. A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Na którą konsolę się zdecydujecie i dlaczego? Dajcie znać w komentarzach!






Przewiń stronę, by przeczytać kolejny wpis
x